Jaskinie i wyprawy (568)

Adam MarcinkówCezar i Łukasz - Osoby Towarzyszące Około weekendowy do Austrii. Działano w rejonie Solden i Obergurgl. Pogoda wspaniała, cudne widoki, warunki śniegowe dobre, na minus znaczne zagrożenie lawinowe. Kilkakrotnie zdobyto wysokość ponad 3 tyś. metrów.
Po 5 dniach ciągłych opadów deszczu w górach Rif i nadwyrężeniu granic naszej cierpliwości i wytrzymałości na poziom wilgoci, podejmujemy decyzję o rozpoczęciu akcji do Kef Toghobeit w sobotę 14.04.2018 po południu. Pogoda w końcu dopisuje, świeci słońce i jest ciepło. Zjadamy pożywne spagetti z oliwkami domowej produkcji, pakujemy sprzęt do aut, zahaczamy o centrum Chefscheuen aby zabrać naszego marokańskiego speleo-przyjaciela Alladyna i wyruszamy w góry. Parkujemy auta na polance i zmierzamy pod otwór. Na podejściu chłodno, mgła odbiera nam widoki. Przebieramy się na śniegu i koło 18:00 kolejno dajemy się pochłonąć 90-metrowej studni. Wody towarzyszącej nam przy zjeździe nie jest tak dużo jak na rekonesansie dwa dni wcześniej, ale i tak mocno mokniemy i w Sali Biwakowej wszyscy przebieramy się w suche ciuchy. W jaskini cieplej niż u nas w tatrach - temperaturę oceniany na 8 st. C. Prowadzą nas strzałki wycięte z samoprzylepnej folii odblaskowej oraz kabel pociągnięty wzdłuż jaskini. Dużo wody, dużo dużo błota, dużo ciorania i przeciskania się. Przejście z biwaku do Sali Renner, mimo ciężkich worów, przebiega sprawnie i zajmuje raptem godzinkę. Sala spora z zwaliskowym dnem, właściwie pozbawiona szaty naciekowej. Można zobaczyć nieliczne i często połamane stalaktyty, draperie. Kolejny odcinek do Puits Diouri, czego nie widać jednoznacznie na planie, okazuje się być labiryntem ciasnych korytarzy utopionych w śliskim błocie. Wmawialiśmy sobie jego lecznicze właściwości. Wszystkim z wyjątkiem Alladyna nasunęła skojarzenia do naszych Trzech Kopców ;) Osiągnąwszy Salę Diouri wbrew temu, że droga jest znakowana, nie możemy trafić do odpowiedniego korytarza. Znajdujemy przejście na stare…
Dorota Piasecka - Klub Wysokogórski WarszawaTomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa Katarzyna Czeczot - Osoba Towarzyszaca Wojciech Łukasik - Polski Klub Górski Zofia Gutek Piękne zjazdy ze szczytów Rassas 2941m npm, Schalder 2948m npm i Sesvenna 3205m npm /40st nachylenia/
Paweł Gądek Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca W jaskini 53 nietoperze. Zeszyt do wpisów zawilgocony.
Bartłomiej Golik Joanna Micherdzińska Łukasz Piechocki Jerzy Ganszer Wszyscy zadowoleni. 9 nietoperzy. Byliśmy trochę brudni. W jaskini 2 godziny i 12 minut.
Patrycja Kopytko - kursantka Dominik Sarnowski - kursant Jakub Binda - kandydat na kursanta Dariusz Binda - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia Celina Binda - Osoba Towarzysząca - grupa wsparcia Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wsparcia Jerzy Ganszer Joanna Micherdzińska Łukasz Piechocki Tomasz Liszowski - kandydat na kursanta Norbert Miczołek - kandydat na kursanta Paweł Gądek - grupa działająca w innym rejonie Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca - grupa działająca w innym rejonie Małgorzata Toczyłowska - Osoba Towarzysząca - kandydatka na kursantkę Wyniesiono dość sporo śmieci. Policzono nietoperze. Zaobserwowano mnóstwo strzałek na ścianach. Przy okazji apelujemy do turystów, aby nie robili takich rzeczy, bo to oszpeca jaskinię. Poniżej otworu spotkaliśmy grupę grotołazów z Tarnowskich Gór.
Dominik SarnowskiPatrycja KopytkoPrzemysaw - Osoba Towarzyszaca Dominik, Patrycja i Przemek (kolega spoza SBB) zrobilismy petle czarnym szlakiem z Wilkowic. Weszlismy do jaskini Wietrzna Dziura na Magurze Wilkowickiej. Na wejsciu zamarznieta podloga. Tuz za 3m zwezonego otworu stanelismy na nogach i zeszlismy 20m w glab az do napisow na scianie. Bardzo ladne zaglebienie w leju. Polecamy. Na koniec wycieczki przeszlismy przez skale Czarownic nad Wilkowicami na ktorej znalezlismy ryty naskalne.
Adam MarcinkówTomasz - Osoba Towarzysząca Korzystając z okazji obozu klubowego w Tatrach wybraliśmy się wspinać na Mnicha. Najpierw wspinanie lodowe Kuluarem Kurtyki na Próg Mnichowy, a następnie Zacięciem Robakiewicza na Mnicha.
Napisał Ganszer: W sobotę kursanci pod przewodnictwem Zofii Gutek i Wacława Michalskiego przeszli Mnichowy Żleb i pod Zadnim Mnichem trenowali "asekurację" i ogólnie "działalność zimową". W niedziele pod przewodnictwem Wacława Michalskiego, Jerzego Pukowskiego i Jerzego Ganszera trenowano wspinaczkę lodową i odszukiwanie zasypanego partnera. Namawiam Szanownych kursantów do opisania swoich wrażeń na łamach naszych sprawozdań. Zostanie to wklejone w tym miejscu. Zaobserwowano dość sporo osób związanych z naszym Klubem. Poniżej osoby "zauważone", lub działające z innymi. Napisała Lena Koprowska: Pogoda w Tatrach znów nas rozpieściła. Nad Morskim Okiem zima w pełni: cała droga z Palenicy Białczańskiej aż do schroniska regularnie pokryta śniegiem, górskie stawy zamarznięte, za dnia pełne słońce, nocą - gwieździste niebo i pożądny mróz. Ci, którzy mogli przedłużyli sobie weekend o czwartkowy wieczór i choć zajechali już po zmroku a podchodzili zupełnie nocą czołówki okazały się niepotrzebne przy nieskażonym chmurami księżyca blasku.W piątek członkowie klubu podzielili się na dwa zespoły: Krzysiek Wiewióra i Agnieszka Pilorz na Szpiglasowy Wierch większość drogi w towarzystwie Bartosza Baturo, który popełnił kilka spektakularnych zjazdów na skiturach oraz Radek Bizoń, Natalia Gąsior i Lena Koprowska na spontaniczny spacer, który skończył się pod drogą wspinaczkową na Mnichu. Wieczorem do schroniska dotarli pozostali kursanci, którzy zasiadłszy w kuchni rozmawiali i biesiadowali do późnych godzin nocnych. Nieuszanowanie ciszy nocnej spotkało się z pewną ciętą ripostą ze strony chcących już wypoczywać - myślę, że to lekcja na przyszłość dla nas wszystkich: i nocnych marków i rannych ptaszków.Pierwszy dzień szkolenia przebiegł pod opieką i czujnym okiem Wacka Michalskiego i Zosi…
Piotr Gawlas i Mariusz Krywult - Były Członek Klubu - wspinanie na lodospadach w Białowodzkiej Dolinie. Przejścia: Oczy pełne lodu II/4+/5, 3 wyciągi, lód 50° do 90° i Kaskady II/3/3+, 3 wyciągi, lód 50° do 75° zależnie od wariantu. Pogoda była iście wiosenna. Było to już ostatnie wspinanie w tym sezonie zimowym, ponieważ lodospady topnieją w oczach.
Dariusz Rozmus - kierownik Marcin Parys Bartłomiej Golik Łukasz Piechocki Michał Ganszer Jerzy Ganszer Czas akcji 6,45 H. Na polu spory mróz. Było wesoło, wszyscy zadowoleni. Zdjęcie Dariusz Rozmus. Tutaj zdjęcia z aparatu Michała - "kliknij"
Agnieszka GądekMarta BoruchMaciek NowakowskiWacław MichalskiZdobyliśmy najwyższy punkt w Czarnej, moje ulubione + 141 m. Po drodze trening w poręczowaniu, wspinaczce, trawersach. Przy wyjściu ostry mróz, liny zamarzły nam na "drut" i ciężko było zjechać po powierzchni. W jaskini straszny ruch, kluby KKTJ i STJ z Krakowa, Sopotu, jacyś biwakujący, zwiedzający, szybkobiegacze. Spotkano też Sławka Zagórskiego z kursantami. Pomimo wszelkich przeciwności, akcja odbyła się bez przeszkód, wszyscy zadowoleni, a w górach jeszcze piękna zima, z iskrzącym śniegiem. Zdjęcie Maciej
Strona 1 z 41