Jaskinie i wyprawy (550)

Dariusz Rozmus Marcin Parys Paweł Gądek Bartłomiej Golik Dokonano trawersu pomiędzy otworami Ostra - Rolling Stones (otwór tej drugiej niestabilny) w jaskini doliczyliśmy się 207 podkowców oraz 11 nocków. Zwiedziliśmy partie za Progiem Odkrywców(?) i doszliśmy do wniosku że jest ich troszku więcej niż na oficjalnym planie. W Jaskini Chłodnej w partiach przyotworowych ładne nacieki lodowe.W głównej sali zimuje 5 nocków. Podczas gdy my z Bartkiem ćwiczyliśmy radzenie sobie z początkowymi objawami hipotermii, Paweł z Marcinem szlifowali swoją jaskiniową doskonałość odnajdując nową drogę z partii Gabinetu Zgrozy do Sali Głównej :-). Cała akcja trwała 5 godzin i 49 minut, było wesoło ,pogoda ładna, śniegu miejscami po pas.
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego Tomasz Stryczek Krzysztof Borgieł Akcja jak za wspaniałych dawnych lat. Niestety zima w tym roku kiepska i ponor wciąż zalany pomimo mrozów. Skorzystaliśmy więc z pontonu. Ja wody nie lubię a wręcz głębsze akweny mnie przerażają ale wszystkiego trzeba spróbować. Pierwszy przepłynął Stryku. Potem wsiadłem ja. Dopłynąwszy na drugi brzeg stwierdziłem że się źle ułożyłem do wysiadki więc wróciłem do Frytki żeby się poprawić i zabrać przy okazji wór. Na środku przeprawy postanowiłem wywrócić ponton i się wykąpać. Było miło i chłodno. Krioterapia pozwoliła mi na szybkie poruszanie się w jaskini. Stryku 3ema susami wyłoił wszystkie progi i wyladowaliśmy w Chatce. Suszenie, popas i herbata i ruszyliśmy do otworu. Nad Szklanym Prożkiem minęliśmy się z kursem z zaprzyjaźnionego KTJ. Kilka szybkich zjazdów i dotarliśmy do przeprawy pontonowej, która tym razem była sucha. Z jaskini wyszliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku. To była fantastyczna akcja pełna humoru i radości. Mój incydent wodny został nazwany przez Marcina "zaślubiny z Ponorem"...
Uczestnicy wyprawy: Wacław Michalski Teresa ZwierzchowskaLena KoprowskaAgnieszka PilorzKamil PolańskiBartosz Baturo Napisał Bartosz Baturo: Dnia 10.02 o godzinie 20.30 nasz zespół wszedł do Jaskini Zimnej. Po udanym przeprawieniu się przez wszystkie kałuże dotarliśmy do Ponoru. Na szczęście mieliśmy ponton więc udało się pokonać syfon w "prawie nie zmoczonym stanie". Póżniej skorzystaliśmy z liny założonej przez poprzedni zespół, a dalej wszystkie prożki musieliśmy wspinać sami i zakładać swoje liny. Do Chatki dotarliśmy ok 2 nad ranem i tam urządziliśmy mały biwak. Po krótkim odpoczynku ja (Bartek) z Kamilem poszliśmy jeszcze do sali Złomisk w czasie gdy reszta zespołu parzyła herbatkę. Dojście do tej sali i z powrotem zajęło nam nieco ponad godzinę. Powrót z Chatki do otworu wyjściowego trwał do ok 7.30 rano. Akcja była jak najbardziej udana i wszyscy byli zadowoleni. Byliśmy jedynym zespołem SBB, który dotarł wtedy aż do Chatki co uważamy za mały sukces. Oczywiście ponton bardzo ułatwił sprawę. _____ Napisała Lena Koprowska: Długo wyczekiwany moment, kiedy w końcu w Tatrach chwyci mróz i w jaskiniach nie będzie wody. Niestety nie tylko Speleoklub Bielsko-Biała wpadł na pomysł, aby w tych sprzyjających okolicznościach zaatakować jaskinię Zimną. Efekt był taki, że z powodu tłoku Wacek proponuje nam wyjście na nocną akcję. Wszyscy jednogłośnie się zgadzają. Ma to ten swój walor, że w tak zwanym międzyczasie dowiedzieliśmy się, że w ponorze jest bardzo dużo wody i mogliśmy się na to naszykować biorąc ze sobą ponton. Na bazę zajeżdżamy koło 19:00, jeszcze gorąca herbata, kolacja przed wyjściem i przejmujemy pałeczkę sztafetową od wcześniejszej…
Natalia Gąsior - kurs Krzysztof Wiewióra - kurs Jarosław Jakubowski - kurs Izabela Rosner-Manda - kurs Tomasz Manda - kurs Dariusz Rozmus Łukasz Piechocki Jerzy Ganszer W Ponorze trochę wody i zamoczyliśmy się. Przed nami grotołazi z Rudy Śląskiej. Dotarliśmy do Syfonu Zwolińskich. Wszyscy zadowoleni, zmarznięci - było wesoło! Przed otworem spotkaliśmy trzech grotołazów ze Speleoklubu Tatrzańskiego. Po wyjściu witała nas ekipa z Bielska pod przewodnictwem Joanny Micherdzińskiej. 
Uczestnicy:Radek BizońNatalia GąsiorBartek GolikKrzysiek HandzlikWojtek JasiakJarek JakubowskiKasia Lena KoprowskaWacek MichalskiAsia MicherdzińskaAgnieszka PilorzKamil PolańskiJerzy PukowskiIzabela RosnerDominik SarnowskiDamian ŁukaszekKrzysiek WiewióraAkcja zapowiadana od dawna i planowana z dużą dbałością. Najważniejszym jej punktem logistycznym była odprawa na bazie u Pani Krysi o godzinie 21:00, podział sprzętu i konsultacja strategii transportu. W sobotę pogoda na powierzchni dopisała, było śnieżnie, mroźno i mimo ferii nawet niezbyt tłumnie na szlaku. Ogranizacja przed wejściem przebiegła bardzo sprawnie. Dwóch łojantów: Bartek i Kamil poszli przodem poręczować. Czekali na resztę i 14 worów w Wielkim Kominie. Tam zastała nas pierwsza próba dla transportu i zbudowany przez chłopaków układ wyciągowy. Wszystko poszło bezpiecznie i mogliśmy zmierzać w stronę Gniazda Złotej Kaczki, które szczęśliwie okazało się suche oraz Sali Rycerskiej, gdzie z kolei podzieliliśmy się na 2 grupy. Część rekreacyjna pod dostojnym przywództwem Pukusia poszła w stronę korytarza z zapałkami. Reszta załogi kontynuowała transport worów do samego syfonu Danka. Akcja nurkowa została zaplanowana na około 2 godziny, przebiegła planowo i bez zbędnych atrakcji. W międzyczasie dla nienurkujących Wacek zaproponował biwaczek w Sali Rycerskiej i "szybką akcję" ;) w Partie Krakowskie. Ile de facto trwała i jakie emocje wywołała można się, rzecz jasna, domyślić. Nie mniej udało się wszystkim spotkać w miejscu biwaku, wypić wspólną herbatkę, obejrzeć spontaniczny pokaz fireshow w wykonaniu Wacka i bezpiecznie wrócić na bazę. Wszyscy uczestnicy bardzo usatysfakcjonowani. Akcja przechodzi tym samym do historii.Zdjęcie - Krzysztof Handzlik
Na zaproszenie Speleoklubu Tatrzańskiego oraz Speleoklubu Brzeszcze uczestniczyliśmy w eksploracji jaskinia Mangalica. Zwiedzono jeszcze 3 inne jaskinie oraz zaliczono "Odóz kondycyjny". Nasz klub reprezentowało 2 członków Bartek Golik , Zbyszek Grzybek.
Paweł Gądek Łukasz Piechocki Praktycznie cały czas lał deszcz i wiał wiatr. Śniegu niewiele. W jaskini 12 nietoperzy. 
Bartosz BaturoKrzysztof BorgiełMarta BoruchNatalia GąsiorBłażej GawlikTomasz GrzerzułkaKasia Lena Zuza Danuta LSD Lenin KoprowskaTomek MandaWacek MichalskiMaciej NowakowskiIzabela RosnerTomek StryczekDominik SarnowskiKrzysztof WiewióraTeresa Zwierzchowska Za nami kolejna barwna i tłumna kursowa akcja tatrzańska do Jaskini Miętusiej. Pogoda na dojściu była dla nas szczególnie łaskawa: piękne słońce, lekki mrozik, trochę śniegu sumiennie wydeptanego przez obozy zimowe stacjonujące w Tatrach przez cały tydzień aż pod samą dziurę i stosunkowo niewiele lodu i wody w jaskini. Cały, liczny zespół poradził sobie z Rurą, swoją drogą wywołującą sporo emocji zarówno na początku jaki przy końcu akcji, komorę pod Matką Boską, Szczekociny, Kaskady aż do Piaskowego Prożka. Część grupy zapuściła się jeszcze w rejon Wielkich Kominów aż do syfonu na -213 m. Około 100 m zjazdu urozmaiciła nam lejąca się zewsząd na głowę woda, nie wpłynęło to jednak negatywnie na morale zespołu i powrót był sprawny, dziarski i z poczuciem satysfakcji. Potem żurki i grzańce w knajpie przed doliną Kościeliską, bo jak raz akcja zakończyła się o zupełnie przyzwoitej jak na szefa szkolenia porze, a knajpy tętnią życiem na okoliczność rozpoczętych ferii zimowych i sezonu skoków narciarskich w Zakopanem.
Spis osób - tak jak na zdjęciu Maciej Nowakowski Bartłomiej Golik Łukasz Piechocki Jerzy Pukowski Natalia Gąsior Marek Sobański Krzysztof Wiewióra Teresa Zwierzchowska Marcin Parys Dariusz Rozmus Marta Boruch /na dole/ Kamil Polański /na dole/ Jerzy Ganszer - zrobił zdjęcie Ekipa dotarła do Zapałek przez Partie Gąbczaste. Prawdopodobnie była do druga akcja /przejście przez Parte Gąbczaste/ w historii Klubu. 3 godziny pod ziemią. W tym samym czasie Zofia Gutek wyszła na nartach na Kasprowy Wierch i zjechała na nartach. A potem żurek. 
Dariusz Rozmus Marcin Parys Sergiusz Waluda - Osoba Towarzysząca W końcu znaleźliśmy chwilkę czasu aby wybrać się wspólnie do dziury - padło na Grzmiączkę i Gorenicką. Dla Marcina było to przypomnienie technik linowych bo już dawno..... nie odwiedzał żadnej jaskini. Natomiast dla Sergiusza był to pierwszy w życiu kontakt z jaskiniami gdzie używa się sprzętu - poradził sobie znakomicie.Pogoda nam dopisała ,czas akcji-6h.
Bartłomiej Golik Zbigniew Grzybek Czas akcji w jaskini 1,30 zaobserwowano 3 podkowce, na Salmopolu piękna zima.
Ewa Chylszek-Brylska - Były Członek Klubu Jerzy Ganszer W jaskini stwierdzono obecność trzech nietoperzy i co ciekawsze - stwierdzono obecność znacznej ilości Studniczków. Już Kazimierz Kowalski w latach 50 - tych ubiegłego wieku stwierdził tam obecność studniczków. Można dodać, że w naszych Beskidach studniczki występują jeszcze w Jaskini Mokrej K.Bs-02.09, Jaskini Miecharskiej K.Bs-03.77 i Schronie nad Drogą III K.Bs-02.68. Zdjęcia studniczków będą w Dokumentach Internetowych 2018r. /na stronie Ganszera/ A potem ekipa doszła na Malinowską Skałę uzyskując sumę podejść 520 m. 
Strona 1 z 40