Jaskinie i wyprawy (542)

Dariusz Rozmus Łukasz Piechocki Marcin Parys Bardzo udana akcja do Wielkiej litworowej podczas której udało się zrealizować wszystkie cele. Doszliśmy do Sali pod Płytowcem i zjechaliśmy do Studni Flacha i zrealizowaliśmy jeszcze jeden cel. Podejście jak i cała akcja w jaskini przebiegały bardzo sprawcie. W jaskini spędziliśmy 8 godzin. Na zejściu poniżej Kobylarza ku naszemu zaskoczeniu mieliśmy okazję usłyszeć nawołujące się wilki.
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego - kierownik akcji Adam Marcinków Gabriela Gajny Jerzy Ganszer Czas akcji w Lodowej Litworowej - 4 godziny 20 minut Czas akcji w Jaskini Pod Dachem - około 40 minut Czas całej akcji z parkingu do parkingu w Kirach - 14 godzin Pogoda wspaniała, widoki wspaniałe. Nie obyło się bez pikantnych szczegółów, które zostały opisane w "sprawozdaniach wewnętrznych". Akcja przebiegała sprawnie!
Jaskinia Ptasia Studnia:Wacław MichalskiMartyna MichalskaŁukasz PiechockiPaweł Gądek Jaskinia Lodowa Litworowa:Tomasz GrzegrzułkaMaja JędrzejewskaKatarzyna SzczerbaGabriel FraneckiWojciech Jasiak Udana akcja przejścia trawersu jaskiń Ptasia Studnia - Lodowa Litworowa. Oba zespoły idealnie spotkały się o umówionej godzinie w miejscu połączenia obu jaskiń. Po krótkiej wymianie zdań i wspólnym posiłku zespoły zamieniły jaskinie i ruszyły w drogę powrotną ku powierzchni. Zdjęcie: Maja Jędrzejewska 
Uczestnicy w kolejności zupełnie przypadkowejPatrycja KopytkoTeresa ZwierzchowskaAgnieszka GądekMarta BoruchKrzysztof WiewióraKamil PolańskiMartyna MichalskaBartłomiej GolikPaweł GądekZofia SkrudlikMaja JędrzejewskaKatarzyna SzczerbaJoanna MicherdzińskaWojciech JasiakŁukasz PiechockiMarcin PłaszyńskiGabriel FraneckiTomasz GrzegrzułkaJerzy PukowskiJerzy GanszerDariusz RozmusWacław MichalskiTak wiele osób, to bardzo cieszy, mam nadzieję że nikogo nie pominąłem, atmosferę tworzymy sami a myślę, że można śmiało powiedzieć - było fajnie i sympatycznie. Program był bardzo napięty: chodziliśmy po jaskiniach, niektórzy się wspinali, zdarzyły się niestety kontuzje, Krzysiek zrobił wielki kocioł gulaszu, dużo się rozmawiało, no i byliśmy porządnie zmęczeni. Dla statystyk: dokonano przejścia jaskiń: Miętusia Wyżnia, Czarna przez Partie Królewskie; Marmurowa oraz trawers Ptasia Studnia - Lodowa Litworowa. Kurs W ma idealnie zaliczone "integracyjne wejście" do klubu. Zarząd wszystkim dziękuje za przybycie. Jakie dziury robiliśmy widać na zdjęciu Kamila
Kamil Polański - dno Agnieszka Gądek - dno Jerzy Pukowski Patrycja Kopytko - dno Teresa Zwierzchowska - dno Marta Boruch Dariusz Rozmus - dno Zofia Skrudlik - grupa wsparcia Marcin Płaszyński Jerzy Ganszer - dno Czas akcji pod ziemią - 3,5 godz. To była akcja w ramach obozu SBB prowadzonego przez Wacława Michalskiego Suma pokonanych podejść /powierzchnia i jaskinia/ dla grupy głównej z Marmurowej to 1346 m. 
Agnieszka Gądek Dariusz Rozmus Jerzy Ganszer Dotarto do Sali Dantego - tam Agnieszka zarecytowała wiersz: Dante Alighieri ,,Boska komedia" - PIEKŁO ,,Przeze mnie droga w miasto utrapienia, Przeze mnie droga w wiekuiste męki, Przeze mnie droga w naród zatracenia. Jam dzieło wielkiej, sprawiedliwej ręki. Wzniosła mię z gruntu potęga wszechwładna, Mądrość najwyższa, Miłość pierworodna; Starsze ode mnie twory nie istnieją, Chyba wieczyste - a jam niepożyta! Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją..." Wykonano piękne zdjęcia. Czas akcji pod ziemią 4 godziny, czas akcji "linowej" - 5 godzin. W jaskini spotkano grupę Krakowsko-Katowicką. 
Paweł Olszewski - Osoba Towarzysząca Agnieszka Gądek Zdzisław Grebl Michał Grebl - Osoba Towarzysząca Beata Michalska-Kasperkiewicz - grupa zabezpieczająca Paweł Kasperkiewicz - grupa zabezpieczająca Jerzy Ganszer Akcja towarzysko-rekreacyjna.
Agnieszka Gądek Teresa Zwierzchowska Krzysztof Wiewióra Kamil Polański Paweł Gądek Łukasz Piechocki Wojciech Jasiak Wacław Michalski Przejście o charakterze topograficznym po Czerwonych Wierchach. Przy okazji zwiedziliśmy Jaskinię przy Przechodzie, zlotową studnię Pod Wantą oraz Wodną pod Pisaną. Dość forsowny i długi spacer, trochę manewrów ze sprzętem, przymierzaliśmy się do zacisków oraz na koniec taplaliśmy w wodzie. Złapał nas ulewny ale na szczęście krótki deszcz. Całość ekipy dzielnie jednak maszerowała dalej. Myślę że adeptom możemy pogratulować i zrobić pasowanie na grotołaza.
Dariusz Rozmus Marcin Parys Nasze pierwsze samodzielne wyjście do jaskini w Tatrach droga do otworu długa, w jaskini w początkowych partiach zalega sporo zmrożonego śniegu dotarliśmy do dna oraz przeprowadziliśmy krótką wspinaczkę do górnych partii komina. Pogoda dopisała.
Kaja Fidzińska - Klub Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego Joanna Zdżar - Akademicki Klub Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej Kraków Marcin Freindorf - Klub Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego Adam Marcinków Mariusz Bukowskiec - Sądecki Klub Taternictwa Jaskiniowego Jerzy Ganszer Ekipa doszła do największego jaskiniowego jeziora w Polsce. Było humorystycznie. Podczas akcji jaskiniowej na powierzchni były opady deszczu, trochę było to zauważalne w jaskini. Wyszliśmy we mgle, a po pewnej chwili w ostatnich promieniach zachodu zobaczyliśmy widok Babiej Góry. W zejściu jednego starszego pana dopadały skurcze. Czas akcji pod ziemią - 10 godzin. Zdjęcie wykonano po akcji na stacji benzynowej. 
Maria Dziedzina - Speleoklub Tatrzański Kalina Kardas - Speleoklub Tatrzański Beata Michalska-Kasperkiewicz Jakub Krajewski Osoba i pseudonimie "Pirania" - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wspomagająca Jerzy Ganszer Akcja 1,5 godziny. Na powierzchni deszcz. Uczestniczyliśmy w "ogólnotatrzańskiej akcji oczyszczania gór" - znaleźliśmy trochę śmieci w rejonie przyotworowym w tym trzy duże "lampiony cmentarna". Wyszliśmy otworem z rejonu III Komina. 
Tomasz Grzegrzułka Wacław Michalski Mariusz Nowak (vel Mario) - Były Członek Klubu Byliśmy na spotkaniu unifikacyjnym instruktorów KTJ PZA dotyczącym wspinaczki. Omówiono najnowsze zalecenia w zakresie doboru sprzętu, zasad bezpieczeństwa, technik budowania stanowisk, bezpiecznego wycofywania się ze ściany, itd, odbyliśmy też kilka wspinaczek z własną asekuracją. W skrócie mnóstwo sprzętu do ogarnięcia. Główne zajęcia miały miejsce w skałach w Rzędkowicach, ale wieczorem odbyła się także długa..dyskusja. Jednym w prowadzących i naszych instruktorów był Mariusz Nowak, który był kiedyś naszym kursantem i członkiem klubu. Spotkanie po latach były miłe dla obu stron, znajomość jest odnowiona. W klubie po uzgodnieniu terminu, przedstawimy krótkie podsumowanie tej wiedzy.