Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 60
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 108

Jaskinie i wyprawy (569)

Nina Gryzełko - Sekcja MłodzieżowaFilip Gryzełko - Sekcja MłodzieżowaAmelia Wajda - Sekcja MłodzieżowaOliwia Wajda - Sekcja MłodzieżowaMikołaj Korczyk - Sekcja MłodzieżowaJoanna Gryzełko - Osoba TowarzyszącaMarcin GryzełkoPatrycja Wajda - Osoba TowarzyszącaAdam Wajda - Osoba TowarzyszącaInes Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-BiałaSebastian KorczykSekcja Młodzieżowa przy Speleoklubie Bielsko-Biała już od jakiegoś czasu działa w Beskidach. Nadszedł czas, aby wkroczyć w Tatry.Do pani Krysi zjechaliśmy w piątek. Jeszcze tego samego dnia zespoły Marcina i Adama dokonały krótkiego rekonesansu w okolicy.W sobotę wyprawiliśmy się wszyscy w Dolinę Małej Łąki. Po drodze odbył się sympatyczny piknik na Wielkiej Polanie. Nieco wyżej, w Głazistym Żlebie zalega jeszcze całkiem sporo śniegu (co podobało się młodzieży), a drzewa są połamane - musiała tamtędy zejść solidna lawina. Osiągnęliśmy nasz najwyższy punkt, czyli skraj kotła Niżniej Świstówki. Nacieszywszy się widokami na strzeliste turnie, rozpoczęliśmy (mimo pewnych protestów :-) odwrót. Dogoniła nas grupa kursowa. Skoczyliśmy jeszcze na obiad do Chochołowa, a wieczorem, na bazie, rodzice integrowali się z resztą SBB.W niedzielę autor niniejszego sprawozdania wraz z rodziną dołączył do kursantów, by wziąć udział w interesującym szkoleniu przyrodniczym prowadzonym przez Jana Krzeptowskiego z TPN-u. Około południa na Halę Ornak przybyła reszta "sekcyjnej" ekipy i... przeszliśmy do sedna, czyli udaliśmy się na akcję do Jaskini Mylnej. Pod ziemię weszli: Filip z Marcinem, Oliwia z Patrycją oraz Mikołaj z Ines i Sebastianem. Dokonano trawersu, zwiedzono również niektóre boczne partie: obejrzeliśmy zaskakująco ładną Wielką Izbę, a także skręciliśmy w Ulicę Pawlikowskiego, docierając aż do Chórów (patrz: zdjęcie grupowe pozowane). Mimo obecności lodu, wody i błota, dzieci spisały…
Błażej Nikiel - pierwszy dzień, na rowerzeFilip Nikiel - Sekcja Młodzieżowa - pierwszy dzień, na rowerzeŁukasz Kubica - Osoba Towarzysząca - pierwszy dzień, na rowerzeAdam KucharczykIreneusz FirganekBeata Michalska-KasperkiewiczPaweł KasperkiewiczRobert Olejnik - Były Członek KlubuJerzy Ganszer Przeprowadzono intensywne wspinaczki z użyciem liny. Zwiedzano okoliczne obiekty jaskiniowe. Wysprzątano rejon biwaku. To było 11 Rozpoczęcie Sezonu. 
Jan Dunat - WeteranStefan Mizera - WeteranJerzy Pukowski - Weteran /członek SBB/Zofia Gutek - Weteran /członek SBB/Jerzy Sławiński - WeteranJerzy Urbański - WeteranJerzy Niepsuj - WeteranHalina Szczerbińska - KoneserKazimierz Piekarczyk - /członek SBB/Józef Gurgul - KoneserJerzy Ganszer - Weteran /członek SBB/ Szczyt Babiej Góry z Krowiarek zdobyli: Jan Dunat, Stefan Mizera, Zofia Gutek, Halina Szczerbińska, Józef Gurgul, Jerzy Ganszer. W schronisku na Markowych Szczawinach spotkaliśmy się wszyscy. Główne obrady odbywały się z Pensjonacie Kachna w Zawoi. Podczas spotkania wspominano dwóch nieżyjących Weteranów - Stanisława Misztala i Andrzeja Mańkowskiego. Dokooptowano do "Kapituły" Jerzego Sławińskiego. Odbył się pokaz zdjęć, oraz wszyscy zebrani mogli zapoznać się ze zbiorem autografów "Wielkich Speleologów". Mówiono o najciekawszych jaskiniach występujących w rejonie Babiej Góry. Odczytano życzenia od Wita Dokupila i Doroty Jędrysik-Misztal, oraz od Państwa Micherdzińskich. W następnym dniu ekipa Weteranów dotarła na Mosorny Groń, gdzie próbowano odnaleźć "kroczące kamienie". Nie udało się. Na zakończenie zwiedzano Jaskinię Oblicę K.Bż-05.09. Można wspomnieć, że grupa która zdobyła szczyt Babiej Góry zapoznała się z najwyżej położonym obiektem Jaskiniowym w Polskich Karpatach Fliszowych - Diablą Kolebą K.Bż-04.07 oraz z Schronem pod Okapem K.Bż-04.06 i Schronem Oświetlonym K.Bż-04.04. Dziękujemy wszystkim za miłą atmosferę! Za rok w planie "wielka gala", bo to będzie 25 spotkanie Weteranów!
Rafał KlimaraKrzysiek Talik Najpierw "na pałę" prosto w górę. Potem na leszcza w dół. Dwa zaciski - pion i poziom. W trzecim wbiłem klina i ni chu-chu.Relacja i film (w przygotowaniu) na Live the Adventure.
Sebastian Korczyk Agnieszka Wróbel Beata Michalska-Kasperkiewicz Paweł Kasperkiewicz Agnieszka Byrtek Krzysztof Górski Jakub Krajewski Jerzy Ganszer Gabriela Gajny Krzysztof Gajny Beata Burdynowska - Weteran Zofia Gutek - do jaskini nie wchodziła Rafał Konior Miało być kilkaset metrów a udało się odgrzebać 2 m. Po korekcie planu /patrz Dokumenty Internetowe z 2013.01.05 - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/dokumenty/dokument.htm / wypada doliczyć 1 m "tylko". Akcja była bardzo "rokująca nadzieje", w użyciu była saperka, młotek i kopaczka. Jest propozycja aby "ten" odcinek nazwać "Zaułkiem Kuby". Po nieudanej akcji eksploracyjnej - wszyscy poszliśmy do końca jaskini. Uwaga - w środku jak i na powierzchni spore ilości śmieci. Wszystko zostało wyniesione. Zaobserwowano około 5 szt. nietoperzy. Krzysztof Górski sfotografował nietoperze podczas wyloty z jaskini. Wszystkie osoby uczestniczące w dwóch akcjach eksploracyjnych zostaną odnotowane w specjalnym zestawieniu widocznym tutaj - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Iz_eksplor.htm Prosimy organizatorów wycieczek do tej jaskini, aby nie zostawiali po sobie śladu!
Odbyło się zwiedzanie jaskiń okolic Szczyrku w ramach szkolenia na kursie przedodników organizowanym przez AKPG; Zwiedzono: - Lodową w Szczyrku (było sporo lodu) - Malinowską (dużo wody) - Salmopolską (normalnie) W wyjściu brało udział 13 osób; kierownik Tomasz Grzegrzułka G. Łękawa - Były Członek Klubu F. Wawrzuta - AGPG oraz kursanci AKPG Pozdrawiam Murzyn pewnie z wyjścia są zdjęcia na stronie AKPG
Zofia Gutek - grupa wspomagająca "powierzchniowa" "pomoc przy transporcie" Beata Burdynowska - Weteran - grupa wspomagająca "powierzchniowa" "pomoc przy transporcie" Michał Ganszer Jerzy Ganszer Na podejściu duże płaty śniegu. W jaskini sporo wody. W dziale Biura do Spraw Odśmiecania Jaskini Wielkiej Litworowej [ http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm ] między innymi zapisano - Wyniesiono dość sporo śmieci: Jeden solidny pakunek z pod II Pięćdziesiątki ze śmierdzącymi konserwami. Rękawice czarne z pod zlotówki, butelka plastikowa szt. 3 z pod zlotówki, z trawersu Studni Flacha, z powierzchni. Na głównym ciągu znaleziono "ponad" 2 baterie płaskie z XX wieku. Pozbierano drobne rzeczy. Rzeczy które zalegają w jaskini i należy je wynieść. - dwa pręty z gwintem - leżą na biwaku /znalezione podczas tej akcji/ - pakunek - równowartość 1/3 wora jaskiniowego pod II Pięćdziesiątką, - pakunek - równowartość 1/3 wora jaskiniowego pod I Pięćdziesiątką - z karteczką zachęcającą wyniesienie - małe grabki szt. 2 - na powierzchni przy otworze /wyniesione z jaskini/ Rzeczy nowe zaobserwowane w jaskini od 1 grudnia 2012 to trzy powyżej wspominane butelki i czarne rękawice. Nie zaobserwowano, aby ktoś stare śmieci wynosił ! Zdjęcie wykonała Zofia Gutek - widoczna grupa jaskiniowa
Jerzy Pukowski Agnieszka Wróbel Michał Ganszer Jerzy Ganszer Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego Honorata 'Honka' Kaczmarek Maja Jędrzejewska Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała Sebastian Korczyk Zdzisław Grebl Adam Marcinków Beata Michalska-Kasperkiewicz Paweł Kasperkiewicz Działano w grupach i podgrupach czasami "mieszając się" między sobą. Pojechaliśmy na zaproszenie Speleoklubu Myszków. Największe atrakcje dla nas to Jaskinia Wierna i Wiercica. Trochę deszczu, dość chłodno, hamburger, namioty, błoto, nacieki, grzybki jaskiniowe, urwana drabinka, łańcuch, miłe spotkania, "odór alkoholu", ciekawe postacie ludzkie, pies Croll, dziury w kombinezonach, spadające rękawiczki, smażone ryby, naklejki klubowe na autach, masowanie pleców, ruiny zamku, wywierzysko bez wody, latające nietoperze, zdjęcia jaskiniowe - grupowe, para wodna, odpoczynek w barze. Wszyscy zadowoleni! Podzespół w składzie Sebastian, Ines i Mikołaj dodatkowo zwiedził Niedźwiedzią Grotę J.Cz.I-05.01 oraz Schronisko obok Groty Niedźwiedziej J.Cz.I-05.02 nad Złotym Potokiem, a także odbył krótką pieszą wycieczkę po tamtejszej okolicy.Zdjęcie wykonał Marcin Freindorf w pierwszej sali Jaskini Wiernej. Widoczni tam są: Michał Ganszer, Agnieszka Wróbel, Jerzy Ganszer, Honorata 'Honka' Kaczmarek, Maja Jędrzejewska. Osoby chcące coś ciekawego dopisać - prosimy o zrobienie tego ...
Beata Burdynowska - Weteran Michał Ganszer Adam Kucharczyk Jerzy Pukowski Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała Marek Sobański - Były Członek Klubu Natalia Sobańska - Sekcja Młodziezowa Gabriela Sobańska - Sekcja Młodzieżowa Klaudiusz Stępień - kursant Gabriela Król - Osoba Towarzysząca Kamil Oślizło - kursant Magdalena Pacyna - kursant Grzegorz Majka - kursant Mariusz Majka - kursant Agnieszka Wróbel - kursant Andrzej Malanowski - kursant Rafał Konior Jerzy Ganszer Wysprzątano jaskinię jak i rejon przyotworowy. Nasi kursanci zostali wprzęgnięci w czynną eksploracje jaskini. Jest drobny sukces - mamy "wyczuwalną próżnię", która niebawem będzie obiektem następnego ataku. Dla prawidłowości historycznej podajemy kursantów, którzy w sposób czynny, lub bierny uczestniczyli w eksploracji - Klaudiusz, Kamil, Magdalena, Grzegorz, Mariusz, Agnieszka. Agnieszka razem z Magdaleną i Mariuszem policzyli wszystkie napotkane nietoperze. Dane zostały zamieszczone na prywatnej stronie Jerzego Ganszera - w tym miejscu - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Iz_nietop.htm .
Honorata KaczmarekMarcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa JaskiniowegoInes Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała Mikołaj Korczyk - Sekcja MłodzieżowaCroll - Canis lupus familiaris Sebastian Korczyk Punktem wyjścia była Żabnica Skałka. Marcin Freindorf z Crollem strawersowali napotkaną rurę (z aktywnym ciekiem wodnym!), po czym Marcin na żywca pokonał pobliski prożek (Crolla wciągnięto na smyczy). Po dawce sportowych emocji spacerkiem dotarliśmy na Halę Boraczą, gdzie rozsiedliśmy się przy schronisku, by głośno pogawędzić na nieprzyzwoite tematy i pooglądać góry, tudzież przemierzające je konie. Wreszcie zaatakowaliśmy Redykalny Wierch. Udało się sprawnie zlokalizować głazowisko oraz znajdujący się tam otwór Jaskini w Boraczej K.Bż-02.01. Wszyscy zwiedziliśmy jej główne piętro; dziewczyny urządziły sobie podziemną sesję foto. Stwierdzono obecność jednego nietoperza, prawdopodobnie nocka (Myotis). Do dolnych partii dotarł samotnie (nie bacząc na brak kombinezonu!) członek Krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego. Napotkał tam kolejnego i - jak relacjonował - "dużego" nietoperza. Warto odnotować, że w KKTJ było to bodaj pierwsze tegoroczne przejście całej deniwelacji Jaskini w Boraczej. Potem na powierzchni rozegrała się gwałtowna bitwa na śnieżki (patrz: zdjęcie). Jaskinia jest ładna, na dodatek położona we wspaniałym, szalenie widokowym miejscu. Żal było je opuszczać, jednak czuliśmy już zew dalszej przygody. Ruszyliśmy w drogę, dochodząc przez las do żółtego szlaku, który wiedzie po południowej stronie grzbietu. Powyżej 1000 m n.p.m. przez prawie cały czas wędrowaliśmy po (miejscami całkiem głębokim) śniegu, za to mijane hale były już od niego wolne. Ciągle żółta i wygnieciona, lecz rozgrzana przez kwietniowe słońce trawa zachęcała do turlania się w dół stoku i zażywania słonecznej kąpieli - oczywiście ulegliśmy…
Kaja Fidzińska - KKTJMaciek Z. - KKTJMarcin FrytkaPunk Freindorf - KKTJHonorata Honka Kaczmarek Czekałam na zdjęcia wykonane przez Maćka, ale jakoś się chłop nie może sprężyć... :) W skrócie: między Czarnym Dunajcem a Chochołowem zobaczyliśmy pierwszy raz w tym roku bociany. Dwie sztuki w gnieździe z widokiem na Tatry. Śniegu w górach była masa cała. Pod otworem Czarnej spotkaliśmy trzech chłopaków z Krakowa, zjechaliśmy na ich linach. Za zlotówką ani cm skały, tylko lód. Wszyscy odbyli mniej lub bardziej kontrolowany zjazd z gwałtownym hamowaniem przed prożkiem. Lód jest twardy i mało przyjemny dla pup ;) Szliśmy za chłopakami z Krakowa, jednak trochę nas spowalniali, więc Komin Węgierski pokonaliśmy obejściem. Tradycyjny popas odbył się przy Ślimaku. Na powierzchni najpierw należało wykopać sobie linę ze śniegu, którego było duuużo. W lesie chwilami po męski nabiał, na Upłazie do kolan. Jakimś cudem, właśnie na Upłazie, wytopiło się z 3 m kwadratowe śniegu - natychmiast owe metry zostały opanowane przez dziesiątki krokusów :)))) Na dole wcześniej padał chyba deszcz, bo to białe coś mało przyjemne było... ;) I było fajnie :)
Agnieszka AdamczykTomasz Kliza Na cel naszej pierwszej zimowej wspinaczki w górach (dla Tomka pierwszej w ogóle, dla mnie pierwszej samodzielnej po kursie) wybraliśmy łatwy cel na Czubie nad Karbem, stanowiącej ok. 200-metrowy fragment wschodniej ściany Kościelca. Potoczek to nietrudna, 7-wyciągowa droga. W jej górnych partiach pobłądziliśmy, co - jak się okazało po lekturze wspinaczkowych forów - jest na tej drodze po prostu nagminne. Dzięki temu trójkowe trudności towarzyszyły nam dłużej. Asekuracja bardzo dobra, głównie z haków. Igły okazały się całkowicie zbędne ze względu na rozmarzające już powoli trawki. Na zdjęciu Tomek w trakcie chwili odpoczynku po zakończeniu drogi.