Dariusz Rozmus

Marcin Parys

Paweł Gądek

Bartłomiej Golik

Dokonano trawersu pomiędzy otworami Ostra - Rolling Stones (otwór tej drugiej niestabilny) w jaskini doliczyliśmy się 207 podkowców oraz 11 nocków. Zwiedziliśmy partie za Progiem Odkrywców(?) i doszliśmy do wniosku że jest ich troszku więcej niż na oficjalnym planie. W Jaskini Chłodnej w partiach przyotworowych ładne nacieki lodowe.W głównej sali zimuje 5 nocków. Podczas gdy my z Bartkiem ćwiczyliśmy radzenie sobie z początkowymi objawami hipotermii, Paweł z Marcinem szlifowali swoją jaskiniową doskonałość odnajdując nową drogę z partii Gabinetu Zgrozy do Sali Głównej :-). Cała akcja trwała 5 godzin i 49 minut, było wesoło ,pogoda ładna, śniegu miejscami po pas.

 

 

Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego

Tomasz Stryczek 

Krzysztof  Borgieł 

 

Akcja jak za wspaniałych dawnych lat. Niestety zima w tym roku kiepska i ponor wciąż zalany pomimo mrozów. Skorzystaliśmy więc z pontonu. Ja wody nie lubię a wręcz głębsze akweny mnie przerażają ale wszystkiego trzeba spróbować. Pierwszy przepłynął Stryku. Potem wsiadłem ja. Dopłynąwszy na drugi brzeg stwierdziłem że się źle ułożyłem do wysiadki więc wróciłem do Frytki żeby się poprawić i zabrać przy okazji wór. Na środku przeprawy postanowiłem wywrócić ponton i się wykąpać. Było miło i chłodno. Krioterapia pozwoliła mi na szybkie poruszanie się w jaskini. Stryku 3ema susami wyłoił wszystkie progi i wyladowaliśmy w Chatce. Suszenie, popas i herbata i ruszyliśmy do otworu. Nad Szklanym Prożkiem minęliśmy się z kursem z zaprzyjaźnionego KTJ. Kilka szybkich zjazdów i dotarliśmy do przeprawy pontonowej, która tym razem była sucha. Z jaskini wyszliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku. To była fantastyczna akcja pełna humoru i radości. Mój incydent wodny został nazwany przez Marcina "zaślubiny z Ponorem"...

Uczestnicy wyprawy:

Wacław Michalski
Teresa Zwierzchowska
Lena Koprowska
Agnieszka Pilorz
Kamil Polański
Bartosz Baturo 

 

Napisał Bartosz Baturo:

Dnia 10.02 o godzinie 20.30 nasz zespół wszedł do Jaskini Zimnej. Po udanym przeprawieniu się przez wszystkie kałuże dotarliśmy do Ponoru. Na szczęście mieliśmy ponton więc udało się pokonać syfon w "prawie nie zmoczonym stanie". Póżniej skorzystaliśmy z liny założonej przez poprzedni zespół, a dalej wszystkie prożki musieliśmy wspinać sami i zakładać swoje liny. Do Chatki dotarliśmy ok 2 nad ranem i tam urządziliśmy mały biwak. Po krótkim odpoczynku ja (Bartek) z Kamilem poszliśmy jeszcze do sali Złomisk w czasie gdy reszta zespołu parzyła herbatkę. Dojście do tej sali i z powrotem zajęło nam nieco ponad godzinę. Powrót z Chatki do otworu wyjściowego trwał do ok 7.30 rano. Akcja była jak najbardziej udana i wszyscy byli zadowoleni. Byliśmy jedynym zespołem SBB, który dotarł wtedy aż do Chatki co uważamy za mały sukces. Oczywiście ponton bardzo ułatwił sprawę.

_____

Napisała Lena Koprowska:

Długo wyczekiwany moment, kiedy w końcu w Tatrach chwyci mróz i w jaskiniach nie będzie wody. Niestety nie tylko Speleoklub Bielsko-Biała wpadł na pomysł, aby w tych sprzyjających okolicznościach zaatakować jaskinię Zimną. Efekt był taki, że z powodu tłoku Wacek proponuje nam wyjście na nocną akcję. Wszyscy jednogłośnie się zgadzają. Ma to ten swój walor, że w tak zwanym międzyczasie dowiedzieliśmy się, że w ponorze jest bardzo dużo wody i mogliśmy się na to naszykować biorąc ze sobą ponton. 

 

 

Na bazę zajeżdżamy koło 19:00, jeszcze gorąca herbata,  kolacja przed wyjściem i przejmujemy pałeczkę sztafetową od wcześniejszej grupy. Podejście do otworu nie sprawia żadnego problemu. Faktycznie - zgodnie z zapowiedziami - pierwszy jaki napotykamy to woda w Ponorze. Przeprawiamy siebie i wory z pomocą pontonu, co stanowi ostatecznie największą atrakcję całego wyjścia. Metody wsiadania na pokład naszego żółtego Tytanica oraz metody jego opuszczania bywają naprawdę różne i przynoszą tym samym różne efekty: od zupełnie suchych, przez lekko zmoczone, aż po beznadziejnie zalane kombinezony. Dostarcza to sporo rozrywki i emocji na resztę akcji. Bartosz poręczuje nam Błotny Próg, potem z Kamilem prowadzą resztę zespołu przez Próg Wantowy, Czarny Komin, Szklany Prożek, Beczkę, Biały Korytarz, Biały Komin aż do Chatki. Tam koło 1:00 w nocy Wacek troskliwie organizuje nam mikro biwaczek z okazji ostatków w jaskini: herbatka, barszczyk i słodycze. Bartosz i Kamil decydują się dojść do Sali Złomisk. Gdy zespół jest znów w komplecie decydujemy się na powrót, który przebiega dość sprawnie. Zaraz po wyjściu z jaskini, około 7:00 nad ranem, nagradza nas przepiękny wschód słońca oraz fantastyczne widoki ośnieżonych gór i błękitnego nieba. Na bazie u Krysi koledzy i koleżanki witają nas z wielkim wiwatem, mimo iż mają za sobą prawie nieprzespaną noc i bynajmniej nie dlatego, że się o nas martwili ;) Akcja udana, a jej nocny charakter sprawił, ze była również bardzo ekonomiczna. Nie skasowali nas za parking, budka z biletami do Parku Narodowego była zamknięta, a utrzymująca się po całej nocy adrenalina pozwoliła nam zaraz po wyjściu z dziury i wypiciu kawy wrócić od razu do Bielska zwalniając tym samym z opłaty za nocleg. Wszystkim oszczędnym oraz tym żądnym ekstremalnych wrażeń gorąco polecamy :)
 
Zdjęcie Teresa Zwierzchowska

Natalia Gąsior - kurs
Krzysztof Wiewióra - kurs
Jarosław Jakubowski - kurs
Izabela Rosner-Manda - kurs
Tomasz Manda - kurs
Dariusz Rozmus
Łukasz Piechocki
Jerzy Ganszer

 

W Ponorze trochę wody i zamoczyliśmy się. Przed nami grotołazi z Rudy Śląskiej. Dotarliśmy do Syfonu Zwolińskich. Wszyscy zadowoleni, zmarznięci - było wesoło!

Przed otworem spotkaliśmy trzech grotołazów ze Speleoklubu Tatrzańskiego. Po wyjściu witała nas ekipa z Bielska pod przewodnictwem Joanny Micherdzińskiej. 

Uczestnicy:
Radek Bizoń
Natalia Gąsior
Bartek Golik
Krzysiek Handzlik
Wojtek Jasiak
Jarek Jakubowski
Kasia Lena Koprowska
Wacek Michalski
Asia Micherdzińska
Agnieszka Pilorz
Kamil Polański
Jerzy Pukowski
Izabela Rosner
Dominik Sarnowski
Damian Łukaszek
Krzysiek Wiewióra


Akcja zapowiadana od dawna i planowana z dużą dbałością. Najważniejszym jej punktem logistycznym była odprawa na bazie u Pani Krysi o godzinie 21:00, podział sprzętu i konsultacja strategii transportu. W sobotę pogoda na powierzchni dopisała, było śnieżnie, mroźno i mimo ferii nawet niezbyt tłumnie na szlaku. Ogranizacja przed wejściem przebiegła bardzo sprawnie. Dwóch łojantów: Bartek i Kamil poszli przodem poręczować. Czekali na resztę i 14 worów w Wielkim Kominie. Tam zastała nas pierwsza próba dla transportu i zbudowany przez chłopaków układ wyciągowy. Wszystko poszło bezpiecznie i mogliśmy zmierzać w stronę Gniazda Złotej Kaczki, które szczęśliwie okazało się suche oraz Sali Rycerskiej, gdzie z kolei podzieliliśmy się na 2 grupy. Część rekreacyjna pod dostojnym przywództwem Pukusia poszła w stronę korytarza z zapałkami. Reszta załogi kontynuowała transport worów do samego syfonu Danka. Akcja nurkowa została zaplanowana na około 2 godziny, przebiegła planowo i bez zbędnych atrakcji. W międzyczasie dla nienurkujących Wacek zaproponował biwaczek w Sali Rycerskiej i "szybką akcję" ;) w Partie Krakowskie. Ile de facto trwała i jakie emocje wywołała można się, rzecz jasna, domyślić. Nie mniej udało się wszystkim spotkać w miejscu biwaku, wypić wspólną herbatkę, obejrzeć spontaniczny pokaz fireshow w wykonaniu Wacka i bezpiecznie wrócić na bazę. Wszyscy uczestnicy bardzo usatysfakcjonowani. Akcja przechodzi tym samym do historii.
Zdjęcie - Krzysztof Handzlik

Na zaproszenie Speleoklubu Tatrzańskiego oraz Speleoklubu Brzeszcze uczestniczyliśmy w eksploracji jaskinia Mangalica. Zwiedzono jeszcze 3 inne jaskinie oraz zaliczono "Odóz kondycyjny". Nasz klub reprezentowało 2 członków Bartek Golik , Zbyszek Grzybek.

Paweł Gądek

Łukasz Piechocki

Praktycznie cały czas lał deszcz i wiał wiatr. Śniegu niewiele. W jaskini 12 nietoperzy. 

Bartosz Baturo
Krzysztof Borgieł
Marta Boruch
Natalia Gąsior
Błażej Gawlik
Tomasz Grzerzułka
Kasia Lena Zuza Danuta LSD Lenin Koprowska
Tomek Manda
Wacek Michalski
Maciej Nowakowski
Izabela Rosner
Tomek Stryczek
Dominik Sarnowski
Krzysztof Wiewióra
Teresa Zwierzchowska
 
Za nami kolejna barwna i tłumna kursowa akcja tatrzańska do Jaskini Miętusiej. 
Pogoda na dojściu była dla nas szczególnie łaskawa: piękne słońce, lekki mrozik, trochę śniegu sumiennie wydeptanego przez obozy zimowe stacjonujące w Tatrach przez cały tydzień aż pod samą dziurę i stosunkowo niewiele lodu i wody w jaskini. 
Cały, liczny zespół poradził sobie z Rurą, swoją drogą wywołującą sporo emocji zarówno na początku jaki przy końcu akcji, komorę pod Matką Boską, Szczekociny, Kaskady aż do Piaskowego Prożka. Część grupy zapuściła się jeszcze w rejon Wielkich Kominów aż do syfonu na -213 m. Około 100 m zjazdu urozmaiciła nam lejąca się zewsząd na głowę woda, nie wpłynęło to jednak negatywnie na morale zespołu i powrót był sprawny, dziarski i z poczuciem satysfakcji. Potem żurki i grzańce w knajpie przed doliną Kościeliską, bo jak raz akcja zakończyła się o zupełnie przyzwoitej jak na szefa szkolenia porze, a  knajpy tętnią życiem na okoliczność rozpoczętych ferii zimowych i sezonu skoków narciarskich w Zakopanem.

Spis osób - tak jak na zdjęciu

Maciej Nowakowski
Bartłomiej Golik
Łukasz Piechocki
Jerzy Pukowski
Natalia Gąsior
Marek Sobański
Krzysztof Wiewióra
Teresa Zwierzchowska
Marcin Parys
Dariusz Rozmus
Marta Boruch /na dole/
Kamil Polański /na dole/
Jerzy Ganszer - zrobił zdjęcie

Ekipa dotarła do Zapałek przez Partie Gąbczaste. Prawdopodobnie była do druga akcja /przejście przez Parte Gąbczaste/ w historii Klubu. 3 godziny pod ziemią.

W tym samym czasie Zofia Gutek wyszła na nartach na Kasprowy Wierch i zjechała na nartach.

 

A potem żurek. 

Gabriela Gajny
Krzysztof Gajny
Jerzy Ganszer

Trasa:  Żabnica - Romanka - szczyt Rysianki - Jaskinia w Boraczej - Żabnica

 

Ponad 22 kilometry, 5 godzin, 1000 m podejścia. Na górze słońce. Grzana czekolada w schronisku na Rysiance. 

Paweł Gądek

Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca

Eksploracja w ostatnio namierzonych wytopach. Na dnie szczeliny widać poszerzenie. W czasie eksploracji nie było nawet czasu wyjść się napić co widać na zdjęciu.

Kazimierz Ślęk

 

Wieczorne wejście z Soliska. Czas 1:00:54 

Piękny wieczór i zjazd po sztruksie (jeszcze nie ma problemów, chociaż na oficjalnej stronie pisze, że nie wolno)

Podejście na nartach trasą P12W na Szyndzielnię.Zjazd nartostradą i trasami na parking pod Dębowcem.Krzysztof Gajny

Krzysztof Gajny Gabriela Gajny.W piątek wieczorne podejście na Błatnią 917m. zjazd szlakiem do Jaworza Górnego.W sobotę trasa P12W na Czantorię 995m. podejście czerwonym szlakiem na szczyt i zjazd trasami do parkingu.Zdjęcie przedstawia tablicę powieszoną przy górnej stacji krzesełka pod Czantorią.

Beata Michalska-Kasperkiewicz
Paweł Kasperkiewicz
Jakub Krajewski
Marek Sobański
Zdzisław Grebl
Jerzy Ganszer

 

Start w Obidowej. W sumie 561 m przewyższenia. Część grupy przeszła przez Stare Wierchy. Wspaniała zima! Pokonano ponad 16 kilometrów. 

Krzysztof Gajny
Gabriela Gajny

Podejście na nartach z parkingu pod Dębowcem w sumie 720m. przewyższenia.Powyżej 1000m. prawdziwa zima.

Marek Sobański
Jerzy Ganszer

 

Na górze - zima. Piękny zjazd. Na zdjęciu "meta" /należy dotknąć wieżę kijkiem, lub ręką/  

Paweł Gądek

Znalazłem wiele ciekawych wytopów, które w najbliższym czasie planuje rozkopać.

Jan Jastrzębski - Sekcja Archeologiczna Speleoklubu Bielsko-Biała
 Jerzy Pukowski
 Jakub Krajewski
 Jerzy Ganszer

Wojciech Jasiak - prezes
Michał Ganszer - skarbnik
Piotr Smoczyński - sekretarz
Joanna Micherdzińska - członek zarz.
Wacek Michalski - szef szkolenia
Zofia Skrudlik

Obrady odbyły się w Karbovce - prywatnym lokalu posiadówkowym w piwnicy kamienicy Ganszerów. Gościnnie pojawili się Jurki (Ganszer oraz Pukowski). Ustalano plan działań na najbliższe miesiące. Planowano wyprawę rozpoznawczą na Ukrainę. Szczegóły i efekty obrad zostaną rozesłane mailowo oraz przedstawione na wtorkowym spotkaniu w klubie.

Przewodniczącym zebrania został Jakub Krajewski

Między innymi był Grzegorz Klassek i Zofia Gutek

Dwie osoby uzyskały tytuł członka honorowego SBB

Zdjęcia ze spotkania zostały umieszczone na SBB Plotki na Facebooku

Nieoficjalne podsumowanie statystyk SBB:

 

W tym roku do chrztu  kursantów przystąpiły trzy osoby - Bartłomiej Golik, Paweł Gądek, Gabriel Franecki

W Sekcji Archeologicznej przy SBB mamy zarejestrowanych 13 osób w tym 7 z klubu

Najniższe zdobyte  miejsce w jaskini to - 754 m w Wielkiej Śnieżnej - Dariusz Rozmus, Piotr Wojnarowski, Jerzy Ganszer

Najwyższe osiągnięte miejsce na powierzchni - 4809 Mont Blanc - Krzysztof Borgieł

Największa jaskinia odkryta przez członka klubu to Jaskinia Półkuli o dł. 50m - Paweł Gądek

Odbyła się jedna akcja eksploracyjna poza Beskidami - to była Rumunia - działali tam w dwóch jaskiniach - Tomasz Pawłowski, Bartłomiej Golik, Patrycja Kopytko, Dominik Sarnowski

W tym roku stwierdzono występowanie nietoperzy w 19 obiektach jaskiniowych w tym dwa to nowe stanowiska

W 2017 r nie było żadnych zarejestrowanych klubowych ślubów

Ukonstytuował się Honorowy Komitet Cmentarza Symbolicznego SBB

Końcem roku było nas 92 członków. Jest nowe zjawisko socjologiczne - dwie osoby zgłosiły postulat, aby ich twarze nigdy nie pokazały się na Facebooku. Zostało to odpowiednio zaznaczone w liście członków Klubu

Komisja do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej dalej działa

Odbył się 31 Maraton Jaskiniowy

Naklejono 8 nalepek klubowych  /Słowacja, Polska, Maroko/

Sekcja Kanionów Beskidzkich dalej działa i ma 3 członków

Członkowie SBB trzy razy schodzili w jaskiniach na gł. poniżej 500 m i trzy razy stawali na górach powyżej 4000 m

Sekcja Narciarstwa Wysokogórskiego działa dalej i liczy 13 członków

Odbyło się 28 spotkanie Weteranów Taternictwa Jaskiniowego

Do Wielkich Inwalidów Klubowych w tym roku nikt nie został dopisany.

 

Puchar 12 Wzniesień dobrze funkcjonuje, startuje dużo osób.  

Dużo osób.

Bardzo uroczyste obchody 30-Lecia Kuby. Były ciasteczka, kiełbasa, przemówienia, ognisko, dłubie rozmowy.

 

Kuba jesteś Wielki i życzymy Ci 120 lat życia!

  1. Zdzisław Grebl - kierownik akcji
  2. Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
  3. Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
  4. Jerzy Ganszer
  5. Jerzy Koczur
  6. Agnieszka Gądek
  7. Aniela Klassek
  8. Grzegorz Klassek
  9. Patrycja Kopytko
  10. Dominik Sarnowski
  11. Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
  12. Jakub Krajewski
  13. Honorata Kaczmarek
  14. Błażej Nikiel
  15. Krzysztof Wiewióra
  16. Marta Boruch
  17. Maciej Nowakowski
  18. Wacław Michalski
  19. Adam Kucharczyk - Były Członek Klubu
  20. Beata Michalska-Kasperkiewicz
  21. Paweł Kasperkiewicz
  22. Jerzy Pukowski
     

 

Agnieszka zagrała na flecie, pokazano czarne drewno, odbył się toast Zdzisława i Wacka za wszystkich obecnych. Były prezenty! 

Zofia Gutek wygłosiła pogadankę o lekkich technikach w alpinizmie jaskiniowym.

 

Szczegóły zostały zainstalowane na Facebooku i wysłane do Informacji dodatkowych.

 Robert Bereta ufundował i przekazał do klubu nową tablicę, która będzie wisiała nad wejściem do klubu od strony ulicy.

Był szampan, wino i bardzo wesoło.

 

Chwała Mu! 

"Z przykrością muszę poinformować naszą społeczność speleologiczną o śmierci
naszego Wielkiego Przyjaciela i wspaniałego człowieka JANA TRUMPUSA z
Kletna.
"Pan Jan" od maja 1997 roku gościł u siebie w "Trumpusówce" wszystkie nasze
wyprawy w masyw Śnieżnika Kłodzkiego. To dzięki jego poparciu mogliśmy
eksplorować "Biały Kamień", "Stare Wywierzysko" i odkryć "Zabitą Szczelinę".
Wielu z nas oraz członków naszych rodzin mogło poznać i zaprzyjaźnić się z
"Panem Janem" w trakcie tych licznych , wspaniałych wypraw. Myślę , że
pomimo wielu przeciwności powinniśmy dokończyć to dzieło chociaż w jaskini
"Stare Wywierzysko", która nadal nie jest eksploracyjnie zamknięta. Jesteśmy
"Panu Janowi" to winni jako Grupa Eksploracyjna i Speleoklub Bielsko-Biała.
Pogrzeb Jasia odbędzie się w piątek we Wrocławiu na Cmentarzu Grabiszyńskim
o godzinie 15.
Będziemy tam.
Lubomir Zawierucha"