2019.04.07 Belgia. Fosse aux Ours.

Katarzyna Lena Koprowska

Geert de Sadelaer (przewodnik - Speleoclub SC Cascade) 
Dirk Deroo (przewodnik - Speleoclub SC Cascade)
Peter Coun (SC Avalon)
Peter van den Bulte (SC Avalon)
Erik Bruijn (SC Avalon)
Annemie Lambert (SC Avalon)
Jos Beyens (SC Avalon)
Krzysztof Nedza Kubiniec (Speleoklub Tatarzański PTTK/SC Avalon)
Dagobert L'Ecluse (SC Avalon)

***english version below

Na stronę klubu SC Avalon trafiłam szukając informacji na temat belgijskich jaskiń. Szef klubu - Dagobert - odpisał mi błyskawicznie zachęcając do przyłączenia się do jednej z organizowanych przez nich akcji, jakich pełno w klubowym kalendarzu. Dodatkową okolicznością zachęcającą do udziału było uczestnictwo w niej innego Polaka - „..to sobie pogadacie” - pisał w mailach.
 
To było kolejne wyjście z cyklu: przebieramy się pod samochodami i idziemy pod otwór maksymalnie 5 minut :) Ponieważ ekipa była dość liczna podzieliliśmy się na dwie grupy: bardziej anglojęzyczną i językowy mix - bo jak się potem okazało przewodnik-wąsacz mówił w takim dialekcie, że nawet rodowici Belgowie mieli trudność, aby go zrozumieć. 
 
Wyjście rozpoczęliśmy od szczegółowego omówienia planu: co zobaczymy, a co jest zalane i wymaga sprzętu nurkowego. Odbywamy również krótki spacer po okolicy, by zrobić rozpoznanie wód powierzchniowych. Drzwiczki jak do domku krasnoludków, wszędzie ciasno, ciasno, ciasno. Dużo opowieści o eksploracji jaskini, historii skąd pochodzą nazwy poszczególnych jej partii, całkiem sporo ciekawych nacieków. I ciasno. Wielkie podziękowania dla przewodników, spisali się fantastycznie. Mimo iż pytali, czy nie mówią za dużo mam wrażenie, że wciąż nie wyczerpali tematu. 
 
***
 
I was looking for information about Belgian caves and I found a SC Avalon club website. The head of the club - Dagobert - wrote back to me quickly, encouraging me to join one of the events organized by them, which are full in the club calendar. He wrote also that in club they have a Polish man - Krzysztof, co we can talk to each other.
 
This was another way out of the series: we change under cars and go to the hole for a maximum of 5 minutes :) It’s not standard for me :D Because the team was quite large we divided into two groups: more English and language mix - because as it turned out the guide-mustache spoke in such a dialect, that even native Belgians had difficulty understanding it.
 
We started the output with a detailed discussion of the plan: what we will see and what is flooded and requires diving equipment. We also take a short walk around the area to make surface water recognition. The door is like a dwarf's house, cramped, tight everywhere. A lot of stories about the exploration of the cave, the history of where the names of its particular parts come from, quite a lot of interesting infiltrates. And tight. Many thanks to the guides, they did fantastic. Although they asked us if they were not talking too much, I have the impression that they have not exhausted the subject yet.

Dodatkowe informacje

Zaloguj się, by skomentować