2013.08.10 Jaskinia Grzmiączka

Adam Kucharczyk - główny inicjator akcji / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała / Grupa Wsparcia Powierzchniowego
Krzysztof Talik
Michał Ganszer
Sebastian Korczyk
Klaudiusz Stępień
Jerzy Ganszer

Zwiedzano cała jaskinię. Wykonano wiele zdjęć.
Na widocznym zdjęciu Michał Ganszer wspina się do Czeskiego Korytarza. Fotografię wykonał Krzysztof Talik.

A potem zwiedzano klasztor w Czernej i próbowano odnaleźć otwór Jaskini Pod Bukami (nie udało się).
Były lody w Krzeszowicach. 

To był wyjazd z tak zwanej serii wyjazdów "dla szerokich mas" grotołazów z Bielska - wiadomość została wysłana do Informacji Dodatkowych.

Uzupełnienie Sebastiana:
Po rozstaniu się w Czernej, podzespół wapienicki - Ines, Mikołaj i Sebastian - rozpoczął zwiedzanie okolicy.
Podjechaliśmy kawałek na północ, do romantycznego Źródła św. Eliasza (zwanego też Źródłem Miłości). Następnie zawróciliśmy na południe, by przez Krzeszowice i Tenczynek udać się do Rudna: spacerkiem strawersowaliśmy południowo-wschodni kraniec Puszczy Dulowskiej, dochodząc do zamku Tenczyn. Niestety, okazało się, że ruiny są zamknięte: trwają tam roboty, podjęte w celu uchronienia obiektu przed "katastrofą budowlaną". Zabytek obejrzeliśmy więc ze wzgórza Winnica.
Kolejnym przystankiem była Alwernia, w której zapoznaliśmy się z zewnętrzną (niezadaszoną) częścią ekspozycji małopolskiego Muzeum Pożarnictwa. Jej perłę stanowi leciwy strażacki star z dwoma rakietami na dachu.
Trzeci etap naszego samochodingu zakończył się pod skansenem w Wygiełzowie, skąd zaatakowaliśmy pobliskie wzgórze (362 m n.p.m.). Zwiedziliśmy stojący tam, ogromny, XIII-wieczny zamek Lipowiec. Wyszliśmy na sam czubek wieży (interesujące widoki). Najwięcej działo się jednak na placu przed zamkiem, gdzie odbywała się barwna impreza pod nazwą "Turniej Rycerski". Najpierw był konkurs łuczników, potem wysłuchaliśmy koncertu (niebywale skocznej) muzyki średniowiecznej, zajadając pyszne pieczone ziemniaki.
Wreszcie, wieczorem, byliśmy świadkami widowiskowej, głośnej inscenizacji. Przenieśliśmy się w czasy lipowieckiego kasztelana, Grzegorza Gryfity, który wyruszając na wyprawę zbrojną musiał opuścić te piękne strony, a zamek powierzył pod tymczasową opiekę rycerzowi Pawłowi herbu Jastrzębiec. Niestety, Paweł przywłaszczył sobie twierdzę wraz z leżącymi u jej stóp ziemiami. "W dość krótkim czasie popadł w konflikt z kilkoma drobnymi rodami, a jego okrucieństwo wobec ludu nie przysparzało mu popularności wśród poddanych. Jednakże sympatia możnych i poparcie biskupa krakowskiego zapewniało mu na tyle silną pozycję, że niczym nie musiał się frasować." Grzegorz powrócił, a kiedy zorientował się w sytuacji, doszło do zbrojnej konfrontacji, którą śledziliśmy na żywo. Stoczono zaciekłą potyczkę, były ofiary! Ale Grzegorz odzyskał zamek, zaś niegodziwego Pawła pojmano i (na oczach zdumionych widzów) strącono z zamkowej wieży...!
To był dzień pełen różnorodnych wrażeń.
{phocagallery view=category|categoryid=2|limitstart=0|limitcount=5|type=1|imageordering=7}

Zaloguj się, by skomentować