Życie klubu

Życie klubu (317)

Na zdjęciu osoby starsze lub równe stażem od "Triumwiratu"

 

Józefa Giża - Weteran
Jan Choiński "Łata" - Weteran
Ryszard Kubera - Weteran
Aniela Klassek - Członek Honorowy SBB
Ewa Pawełek - Były Członek Klubu
Leszek Tomczyk "Mao" - Były Członek Klubu
Jerzy Pukowski - Członek Honorowy SBB i Weteran
Stefan Mizera - Weteran
Jerzy Ganszer -  Członek Honorowy SBB i Weteran
Stanisław Dudzik - Były Członek Klubu
Krystyna Rogala -  Były Członek Klubu
Stanisława Tomczyk - Były Członek Klubu /formalnie za młoda na to zdjęcie/


Rodzina Grzegorza przygotowała drobny poczęstunek - chwała Im!

Jerzy Pukowski pokazał wiele zdjęć o Grzegorzu.

Paweł Kasperkiewicz odczytał list gratulacyjny z KTJ-PZA

Dziękujemy Wszystkim za przybycie - tworzymy niepowtarzalna wspólnotę - "warto było". 

 

 

sobota, 27 kwiecień 2019 00:35

2019.04.26 Wernisaż w Starej Fabryce

Napisał

Jakub Krajewski
Zdzisław Grebl
Nikola Prochalska
Jerzy Pukowski
Rafał Stańczuk - Wielkopolski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Magdalena Prochalska
Agnieszka Gądek
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Izabela Rosner-Manda - dołączyła potem na spotkanie "powernisażowe"
Jerzy Ganszer

piątek, 22 marzec 2019 22:52

2019.03.22 Książnica Beskidzka

Napisał

Elżbieta Imielska - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Paweł Kapłon - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jan Jastrzębski - Sekcja Archeologiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Paweł Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer

Wykład o Śląsku Cieszyńskim i wojnie z Czechami w 2019 r.

piątek, 22 marzec 2019 07:45

2019.03.21 Kręgielnia w Sferze

Napisał

Agnieszka Gądek - na głównym zdjęciu
Elżbieta Imielska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Paweł Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl - wygrał zawody!
Jerzy Ganszer

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"

niedziela, 03 marzec 2019 22:20

2019.03.03 Pokaz zdjęć na starym mieście

Napisał

Bartłomiej Golik pokazał ciekawe zdjęcia dla mieszkańców Bielska-Białej z działalności jaskiniowej.

Wykład miał pan Władysław Magiera. To on w latach 70 - tych XX wieku udostępniał dla ruchu Jaskinię Niedźwiedzią w Sudetach. Było miło. 

Tutaj kilka dodatkowych zdjęć - "kliknij"

Na spotkaniu pokazał się Stanisław Dudzik, który w minionej epoce prężnie działał w naszym Klubie.  

Martyna Michalska
Honorata 'Honka' Kaczmarek
Błażej Nikiel
Jerzy Pukowski
Wacław Michalski
Agnieszka Gądek
Zdzisław Grebl
Jakub Krajewski
Paweł Kasperkiewicz
Jerzy Ganszer

Komisja udzieliła zgody bezwarunkowej dla Kuby. Gratulacje!  Dziękujemy gospodarzom za miłe przyjecie.  

Tutaj inne zdjęcia - "kliknij"

Strona Komisji Ślubnej - "kliknij"

Robert Macfarlane “Szlaki. Opowieści o wędrówkach”

Literatura podróżnicza zawsze była, jest i będzie atrakcyjna. Niewyczerpalna bowiem jest metafora życia jako drogi, literatury jako wędrówki oraz wędrówki przez literaturę. Samo podróżowanie staje się coraz łatwiej dostępne. Na tyle, że większość europejskich “must see” są dla nas opatrzone, przereklamowane i oklepane, a turysta, nawet ten wodzący palcem po mapie (również satelitarnej) szuka atrakcyjnego pretekstu by zejść z głównych szlaków.

Dlatego właśnie powstają takie książki jak ta. By autor mógł podzielić się swoją interpretacją tych metafor, a czytelnik, czy później wędrowiec, został na tyle zaintrygowany, aby zechciał podążać jej śladem.

Nie jest żadną przesadą stwierdzić, że Robert Macfarlane zna wyspy brytyjskie jak własną kieszeń, niemal kamień na kamieniu. Ich spuścizną historyczną dzieli się z nami w najmniejszych szczegółach pretendując do tytułu specjalisty na wzór autorytetów, na które się powołuje. Przytacza cytaty wielu klasycznych i współczesnych filozofów w perspektywie czasu prezentując, jak zmieniała się myśl o wędrowaniu. W tym ideologicznym wstępie pojawia się fragment, który już nigdy nie pozwoli nam podjąć drogi tak samo jak zwykle, a każdy krok da nam innej jakości poznawanie - tak świata, jak i siebie:

Od dawna fascynuje mnie, w jaki sposób ludzie próbują zrozumieć samych siebie za pomocą krajobrazu, osobistych topografii, które noszą w sobie, za pomocą map, które sporządzają, aby poruszać się po tych wewnętrznych krainach. Myślimy metaforami zaczerpniętymi z miejsc i czasami te metafory nie tylko przyozdabiają nasze myśli, ale również je aktywnie tworzą. Krajobraz, by przywołać frazę George Eliot, może “rozszerzyć wyobrażany obszar, w którym zamieszkuje ja”.

Powiedziałbym, że krajobraz jawi nam się nie jako molo albo półwysep, skończony i ograniczony w swoim rozmiarze i zasięgu, ale jako rodzaj światła słonecznego, nieuchwytnego w swej migotliwości a jednak często pogłębiającego i rozjaśniającego. Przywykliśmy mówić, czasami ze wstydem, co sądzimy o miejscach - znacznie gorzej idzie nam mówienie, co miejsca myślą o nas. Odnoszę od pewnego czasu wrażenie, że dwa pytania, które powinniśmy zadać w odniesieniu do jakiegokolwiek wyrazistego krajobrazu brzmią następująco: po pierwsze, co takiego wiem, kiedy przebywam w tym miejscu, a czego nie mógłbym widzieć nigdzie indziej? I, po drugie, wykazując się pewną zarozumiałością, co to miejsce wie o mnie, czego ja sam nie mogę o sobie wiedzieć?

 

O ile zatem idea jest fascynująca, o tyle jej realizacja już nieco mniej. Podążamy za autorem dawnymi zatartymi szlakami, ziemnymi i morskimi, odkrywając je po raz pierwszy i jednocześnie odkrywając je z nim ponownie - w nowym świetle. Spotykamy ślady, historyczne tropy i duchy przeszłości. Ale wędrujemy nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd, a perspektywa jest krótka jak w mglisty poranek. Snujące się opowieści - owszem - trochę zabawne, trochę ciekawe, ale mnie z ciepłego łóżka i od filiżanki kakao do odkrywania brytyjskich duktów nie poderwały.
Zgadzam się z innymi czytelnikami wyrażającymi swoje opinie. Gdyby w załączeniu do książki była stworzona na potrzeby tych opowieści stosowna mapka i można byłoby spacerować po niej palcem, być może bardziej zadziałałoby to na wyobraźnię i zaangażowanie odbiorców. Bądź być może gdyby autor w ten sposób opowiadał o miejscu, które ja bardzo dobrze znam, poszłabym tam sprawdzić to, co zobaczył on. Ale nie jestem tak zagorzałym jak Macfarlane pasjonatem wysp brytyjskich. Dlatego w tej sytuacji spędziłam kilka długich zimowych wieczorów spacerując tu i ówdzie bez wychodzenia z domu.
Od książki okrzykniętej brytyjskim geniuszem oczekiwałabym wywołania we mnie nieco więcej emocji. Natomiast piękną filozoficzną refleksję pozostawię w sobie na długo. Podejmując nowy szlak popatrzę na niego zupełnie inaczej niż zazwyczaj - dużo bardziej świadomie. Z uposażeniem dziejów oraz moim osobistym.

Strona 1 z 23