Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (744)

poniedziałek, 13 maj 2019 22:37

2019.05.03 Nocny Trawers Czarnej

Napisał

Dwuosobową ekipą weszliśmy o 19:50 - 3 maja, a wyszliśmy 3:40 - 4 maja.

 Uczestnicy:

Paulina Kulpa

Rafał Wojtkielewicz

 

Trawers Czarnej - Zdjęcia

Trawers Czarnej - Video

 

 

niedziela, 05 maj 2019 16:23

2019.05.03 Jaskinia Racławicka

Napisał

Bartek Golik 
Wojtek Jasiak
Łukasz Piechocki
Izabela Rosner
Joanna Micherdzińska
Marcin " Uchodźca"
Darek Rozmus
Magdalena Prochalska
Teresa Zwierzchowska 

Trzeciego maja wybraliśmy się do jaskini Racławickiej akcja przebiegła szybko sprawnie i przyjemnie. 

Zofia Gutek
Paweł Gądek
Jerzy Ganszer

W Galerii "Postrzodkowo" poszerzyliśmy szczelinę w południowo-zachodniej części. Nawiązaliśmy kontrakt głosowy z rejonem Dna. Ze względu na ciasnotę dalsze prace zostały zaprzestane. W jaskini zaobserwowano 5 nietoperzy w tym jeden podkowiec mały. W rejonie "starego dna" słyszeliśmy wyraźnie przejeżdżające na nami samochody. 

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij

Akcja narciarska na szczyt Gran Paradiso.,podejście z doliny Valsavarenche klasyczną drogą.Zdobycie samego wierzchołka bez nart,potrzebna lina, zjazd od 4020m.Czas akcji 11godzin i 2153m.przewyższenia.Akcja "na lekko"tylko niezbędny sprzęt,na wys 2700m schronisko,kawa i ciasto.Warunki narciarskie dobre, dużo świeżego śniegu,słońce.Biwak w aucie na parkingu w nocy -4stopnie.

Gabriela Gajny Krzysztof Gajny.

niedziela, 28 kwiecień 2019 18:15

2019.04.28 Cueva de Nerija

Napisał

W czasie naszej wędrówki po Andaluzji, Hiszpania, znależliźmy czas na zwiedzenie jaskini Cueva de Nerija położonej w miejscowości Nerija 50 km na zachód od Malagi. Jaskinia ma długość 7219m z czego dla ruchu turystycznego udostępnione jest ok 1300m. Ważną elementem w jaskini jest jeden z największych stalagnatów na świecie o wymarach : wysokość 32m, podstawa górna 17m średnicy, podstawa dolna 12m. Znajduje się on na liście dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCCO.

Foto. Iwona Kuś

Adam Marcinków
Jakub Krajewski
Jakub Binda
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Dariusz Rozmus
Marcin Parys
Jerzy Ganszer

Ekipa dotarła na dno Studni Bubusia. Wykonano korektę opisu technicznego - "kliknij". Podczas tej akcji działało również Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej - jej spostrzeżenia zostaną zawarte w tym miejscu "kliknij". Po wyjściu dopadła na zła pogoda - sporo śniegu i mgła. Odwrót z gór odbywał się sprawnie! 

Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"

niedziela, 28 kwiecień 2019 00:03

2019.04.27 Jaskinia Wierna / Wiercica

Napisał

Korzystając ponownie z otwarcia zamkniętych zazwyczaj jaskiń zwiedziłem te jakże piękne dziury. W Wiernej byłem zupełnie sam, nie licząc latającego nietoperza. Dopiero wychodząc spotkałem Łukasza z myszkowskiego speleoklubu z kolegą. Wszedłem też do Wiercicy, gdzie dzięki pomocnym radom Stacha z Łódzkiego speleoklubu wyszedłem bez większych trudności pokonując zacisk na wejściu.

Klaudiusz Stępień

niedziela, 14 kwiecień 2019 14:49

2019.04.13 Jaskinia Wielka Litworowa

Napisał

Martyna Michalska
Marcin Parys
Łukasz Piechocki
Dariusz Rozmus

Akcja jak to u nas bywa... popołudniowo - nocna .Pomimo trwającego od kilku dni ochłodzenia pokrywa śnieżna na wystawie zachodniej nie była zmrożona śnieg był mokry więc do otworu dotarliśmy wariantem zimowym dopiero około 19.00 . Po usunięciu zwałów śniegu i przebraniu, akcję rozpoczęliśmy około godziny 19.40 a do Sali pod Płytowcem i Biwaku dotarliśmy około godziny 21.30 . Po krótkim odpoczynku przystąpiliśmy do poszukiwania wejścia do Studni Bociana które odnaleźliśmy, jednak ze względu na bardzo niestabilną pierwszą część studni ( przed przewieszeniem) masa sypiących się dużej wielkości okruchów skalnych które odpadały od płytowca nawet przy niewielkim obciążeniu, postanowiliśmy nie zjeżdżać na dno i Marcin Parys wycofał się po pierwszych 10 metrach zjazdu. Ponadto stwierdziliśmy uszkodzenie jednego ze spitów na stanowisku zjazdowym ( śruba wkręca się w spit jedynie na głębokość ok 8 mm) Na powierzchnię dotarliśmy o godzinie 1.20 powitała nas prawie bezchmurna i bezwietrzna pogoda z księżycem na niebie. Mimo zmęczenia wszystkim dopisywał dobry humor bo mimo że nie osiągnęliśmy dna Studni Bociana to poznaliśmy wariant zimowy dojścia do otworu jaskini no i w tym roku nasza grupa była pierwszą która tam dotarła.

Katarzyna Lena Koprowska

Geert de Sadelaer (przewodnik - Speleoclub SC Cascade) 
Dirk Deroo (przewodnik - Speleoclub SC Cascade)
Peter Coun (SC Avalon)
Peter van den Bulte (SC Avalon)
Erik Bruijn (SC Avalon)
Annemie Lambert (SC Avalon)
Jos Beyens (SC Avalon)
Krzysztof Nedza Kubiniec (Speleoklub Tatarzański PTTK/SC Avalon)
Dagobert L'Ecluse (SC Avalon)

***english version below

Na stronę klubu SC Avalon trafiłam szukając informacji na temat belgijskich jaskiń. Szef klubu - Dagobert - odpisał mi błyskawicznie zachęcając do przyłączenia się do jednej z organizowanych przez nich akcji, jakich pełno w klubowym kalendarzu. Dodatkową okolicznością zachęcającą do udziału było uczestnictwo w niej innego Polaka - „..to sobie pogadacie” - pisał w mailach.
 
To było kolejne wyjście z cyklu: przebieramy się pod samochodami i idziemy pod otwór maksymalnie 5 minut :) Ponieważ ekipa była dość liczna podzieliliśmy się na dwie grupy: bardziej anglojęzyczną i językowy mix - bo jak się potem okazało przewodnik-wąsacz mówił w takim dialekcie, że nawet rodowici Belgowie mieli trudność, aby go zrozumieć. 
 
Wyjście rozpoczęliśmy od szczegółowego omówienia planu: co zobaczymy, a co jest zalane i wymaga sprzętu nurkowego. Odbywamy również krótki spacer po okolicy, by zrobić rozpoznanie wód powierzchniowych. Drzwiczki jak do domku krasnoludków, wszędzie ciasno, ciasno, ciasno. Dużo opowieści o eksploracji jaskini, historii skąd pochodzą nazwy poszczególnych jej partii, całkiem sporo ciekawych nacieków. I ciasno. Wielkie podziękowania dla przewodników, spisali się fantastycznie. Mimo iż pytali, czy nie mówią za dużo mam wrażenie, że wciąż nie wyczerpali tematu. 
 
***
 
I was looking for information about Belgian caves and I found a SC Avalon club website. The head of the club - Dagobert - wrote back to me quickly, encouraging me to join one of the events organized by them, which are full in the club calendar. He wrote also that in club they have a Polish man - Krzysztof, co we can talk to each other.
 
This was another way out of the series: we change under cars and go to the hole for a maximum of 5 minutes :) It’s not standard for me :D Because the team was quite large we divided into two groups: more English and language mix - because as it turned out the guide-mustache spoke in such a dialect, that even native Belgians had difficulty understanding it.
 
We started the output with a detailed discussion of the plan: what we will see and what is flooded and requires diving equipment. We also take a short walk around the area to make surface water recognition. The door is like a dwarf's house, cramped, tight everywhere. A lot of stories about the exploration of the cave, the history of where the names of its particular parts come from, quite a lot of interesting infiltrates. And tight. Many thanks to the guides, they did fantastic. Although they asked us if they were not talking too much, I have the impression that they have not exhausted the subject yet.

Dodatkowe informacje

niedziela, 14 kwiecień 2019 10:53

2019.04.06-07 WYJAZD KURSOWY - MORAWSKI KRAS

Napisał

Jakub Binda - kursant
Tomasz Motoszko - kursant
Małgorzata Toczyłowska - kursantka
Magdalena Prochalska - kursantka
Piotr Knop - kursant
Tomasz Liszowski - kursant
Norbert Miczołek - kursant
Wacław  Michalski
Tomasz Grzegrzółka
Izabela Rosner

Wyjazd kursowy mający na celu empiryczne przybliżenie kursantom tematyki procesów
krasowych, przez możliwość zobaczenia pięknych form naciekowych obecnych w jaskiniach
na terenie Morawskiego Krasu. Mogliśmy również na własne oczy zobaczyć jak wyglądają
formy takie jak ponor, wywierzysko, czy lej krasowy.
Wyjechaliśmy w piątek wieczorem i po 3h jazdy dotarliśmy na kamping Olšovec we wsi
Jedovnice, który był naszą bazą wypadową przez kolejne dwa dni.
W sobotę mieliśmy zaplanowane manewry z autoratownictwa, których niestety nie udało się
przeprowadzić z uwagi na niesprzyjające warunki pogodowe. Zamiast tego skorzystaliśmy z
uprzejmości miejscowego grotołaza Alojza i udaliśmy się przejść ponor Rudnicki.
Początkowo plan zakładał sprzętowe przejście od dolnego otworu, którym wpływa potok
Jedovnicke (-86 m), ale po pierwszych zjazdach wycofaliśmy się z powodu wysokiego stanu
wody i braku dokładnego planu jaskini. Udaliśmy się zatem do otworu górnego, gdzie bez
uprzęży systemem drabin dostaliśmy się na dno jaskini (-112 m) i mogliśmy już bez
przeszkód kontynuować wycieczkę. Wszyscy uczestnicy dotarli do syfonu końcowego
(Srbsky syfon).
Po południu zwiedziliśmy wieś Holštejn, z ruinami zamku stojącego na wapiennej skale, w
której znajduje się jaskinia Hladomorna, która służyła jako zamkowe więzienie.

W niedzielę wybraliśmy się turystycznie do jaskini Punkevní, będącej częścią najdłuższego
systemu jaskiniowego Republiki Czeskiej – Amoteur (ok.40 km), przepłynęliśmy łódką
podziemną rzeką i mogliśmy podziwiać niesamowitą 138,5 metrową przepaść Macocha, która
zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie.
Po południu udaliśmy się jeszcze pod wywierzysko naszego Jedovnickeho potoku, który
wypływa z jaskini Býčí skala, która jest niestety niedostępna ze względu na osiedlenie się w
pobliżu w ostatnich latach rzadkiego gatunku sokoła. Cały system ma 13 km długości, co
czyni go 2. najdłuższym w Czechach.

Podsumowując: wyjazd bardzo udany, nie udało się sforsować wodospadów, ale zdobyliśmy
niezbędne do tego celu informacje i zacieśniliśmy relacje z miejscową skupiną (coś na kształt
klubu grotołazów), co właściwie było głównym nieoficjalnym celem wyjazdu
Zatem - na pewno tam wrócimy!