2019.04.26-28 Belgia. Fort de Barchon.

Katarzyna Lena Koprowska

Mariusz Harmasz - Osoba Towarzysząca

Géry „Wiewiórka” Berghmans - Osoba Towarzysząca

***english version below***

Géry Berghmans, znany wielu członkom naszego klubu (których rzecz jasna w jego imieniu serdecznie pozdrawiam) zaprosił mnie na największy w Belgii zjazd speleologów. Spotkanie odbywa się w starym forcie, w tym roku obchodziło swoją dwudziestą rocznicę. 
 
Trochę wiedziałam czego mogę się spodziewać, poniewać oglądałam film z poprzednich edycji, a mimo tego byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. 
 
Przede wszystkim dobra organizacja. W recepcji osoba mówiąca po angielsku (co nie jest u Belgów jednak normą), bilet kosztował mnie 6 euro za dzień. Zaplecze sanitarne bardzo przyzwoite. Można spać dosłownie gdzie się chce: auto, namiot, stare garaże i pustostany. Ale starzy bywalcy wiedzą gdzie jest stała miejscówka Flamandczyków, a gdzie Niemców, gdzie rozkładają się zwykle Anglicy a gdzie Duńczycy etc. Dzięki temu w zależności od preferencji można mieć sąsiadów spokojnych albo towarzyskich, śpiących lub balujących do rana :) 
 
Każdy z blisko 300 w sumie uczestników dostawał kserówkę mapki całego fortu oraz opis przejść - niestety wyłącznie po francusku. W tym roku zostało przygotowanych 7 tras o różnej długości, różnym charakterze i poziomie trudności. Od klasycznego ciorania i przesiskania się przez korytarze rozmiarów szybu wentylacyjnego, przez zaporęczowane  długie trawersy na dziesiątkach metrów murów w środku i na zewnątrz, przez via ferratowe i parkowo-linowe odcinki preferowane przez dzieciaki, aż po zalane korytarze i sztuczny wodospad dla kanioningowców. Przy tym parę tyrolek, kilkunastometrowa ścianka wspinaczkowa, zabawa na obrotowych beczkach i mamy cały weekend pełen wrażeń. A jak do tego dodamy znajomych, gorącą kawę, napije chłodzące, belgijskie frytki to wierzcie mi - nic więcej nie trzeba. Festiwal na medal, wszyscy wyszli z uśmiechami na twarzach mimo deszczowej pogody. 
 
Dla Belgów to doskonała okazja to poćwiczenia technik linowych, bo w swoich jaskiniach rzadko miewają do tego okazję. Z niepewnością patrzyli w moją stronę gdy przed nami pojawiał się odciąg czy tzw. przez nich umbrella, martwiąc się, że swoim fatalnym angielskim będą musieli mi tłumaczyć jak to przejść.. ;) Na szczęście wszystko zawsze szło płynnie i tylko duża liczba uczestników czasami korkowała trudniejsze momenty. Ale jeśli temperatura pod ziemią jest rzędu 10-12 stopni to można poczekać, nawet jeśli nie zrozumiesz nic z prowadzonych w miedzyczasie po francusku dialogów. 
 
***
 
Géry Berghmans invited me to the biggest speleo meeting in Belgium. (Of course greetings to: Wacék, Béata, Martina, Jurek & Jurek, Zbysiek, Jarek Gutek, Zòszia and many others from club) The event takes a fantastic place: in an old fort, this year celebrating its twentieth anniversary.
 
I knew a little what to expect, because I watched a film from previous editions. But yet I was very positively surprised.
First - good organization. At the reception a person speaking English (which is not the norm in Belgium). The ticket cost 6 euros per day. Toalets and shower very decent. You can sleep literally where you want: car, tent, old garages and vacant space. But old regulars know where there is a permanent place of the Flemish people, and where the Germans, where usually the English break down, and where the Danes, etc. So you can choose your place depending on your preferences: you can have calm or social neighbors, sleeping or sitting until the morning.
 
Every guest got a map of the entire fort and a description of the passages - unfortunately only in French. This year thay prepare 7 parkours of varying length, different character and level of difficulty. From the classic squeezing through the corridors the size of the ventilation shaft, through the barred long traverses in- and outside, via ferrata and park-rope sections preferred by kids, to flooded corridors and an artificial waterfall for canyoners. Also zip lines, climbing wall, fun on rotating barrels and we have a whole weekend full of excitement. And when you add for all of this: friends, hot coffee, cooling drinks, Belgian fries, believe me - nothing more is needed. The festival was fantastic experiance, everyone left with smiles on their faces - despite the rainy weather.

Dodatkowe informacje

Zaloguj się, by skomentować