Dział Beskidzki
Sport i turystyka (2791)
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Dorosła część zespołu odparowywała w plenerze greckie promile.
Tomasz Grzegrzułka
Wacław Michalski
Katarzyna Szczerba
Filip Kiszło
Adam Donczew
Agnieszka Byrtek
Krzysztof Górski
Magdalena Pacyna
Agnieszka Wróbel
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
Kamil Oślizło
Klaudiusz Stępień
Andżela - Osoba Towarzysząca
Sobotni dzień - 27.04.2013 spędziliśmy w Dolinie Będkowskiej, ćwicząc techniki linowe na skałkach Łabajowej. Zajęcia odbyły się pod okiem Wacka, Tomka i Kasi, a towarzyszyli i pomogli nam również Filip z Adamem, którzy to przygotowali ekscytujący „tor przeszkód”. Z zapałem przećwiczyliśmy wszystkie zagadnienia, trenowane wcześniej na sali gimnastycznej, a wykonywanie ich w skałach wzbudziło w nas wiele pozytywnych emocji. Dzień zakończyliśmy zmęczeni, uśmiechnięci i w fantastycznych humorach.
- Michał Ganszer /narty/
- Zofia Gutek /piechota/
- Sebastian Korczyk /piechota/
- Jakub Krajewski /narty/
- Zdzisław Grebl /narty/
- Jerzy Pukowski /narty/
- Beata Burdynowska - Weteran /piechota/
- Jerzy Ganszer /narty/
Dane nam było wieczorną porą spędzić miłe chwile na rekreacyjnym wysiłku. Śnieg nie miał ciągłości, niemniej ponad 95 % trasy poruszaliśmy się na nartach.
Na górze "wszyscy" nakleiliśmy naklejkę klubowa w miejscu bardzo trudno dostępnym, ale za to widocznym.
Tutaj strona poświęcona Pucharowi - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Zar.htm
Tutaj strona poświęcona naklejkom klubowym - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/naklejki.htm
Tutaj strona ze śmiesznymi zdjęciami, bo takie tam dwa zostały zakwalifikowane z akcji - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/G-smiesz.htm
2013.04.21 Wyjazd Sekcji Historii Kultury Materialnej Przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Napisał Michał GanszerEugeniusz Foltyn - Sekcji Historii Kultury Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jadwiga Micherdzińska
Jerzy Ganszer
Działano w rejonie starej cegielni /zdjęcie/ w Pszczynie i Miasteczka Śląskiego, gdzie spotkano starszego grotołaza z ośrodka Wrocław o nazwisku Chrust.
Przeprowadzona działalność objęta jest "utajnieniem". Niemniej można wspomnieć, że w cegielni jest ciekawe jezioro i tam zostanie zorganizowany wyjazd kąpielowy w lecie.
W drodze powrotnej weszliśmy na Kopiec Odzyskania Niepodległości koło Piekar Śląskich.
Rafał Klimara
+ 3 osoby.
Wspin.
Paweł Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Śnieg na całej trasie.
Piotrek Nowak - osoba towarzysząca
Ramzes - pies towarzyszący
Krzysiek Talik
Babia ze Slanej Vody. Pieszo 2 x na szczyt z przygodami.
Więcej tutaj
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Paweł Kasperkiewicz
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Honorata Kaczmarek
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Sebastian Korczyk
Tomasz Snopkiewicz - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Iga Filimowska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Maciek Zieliński - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Krzysztof Żak - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Hanna Kullman - Tarnogórski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Joanna Ragus - Tarnogórski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer
Pewien podstęp wyczułem już na początku, gdy nasze Koleżanki z Tarnowskich Gór założyły wodery sięgające im pod pachy! Było miło, wesoło, wodniście! Według szacunków pokonaliśmy 14 kilometrów pod ziemią, w tym około połowy w wodzie po kolana. Kilka osób miało przyjemność skontaktować się z wodą "dogłębnie". Dziękujemy Hannie i Joannie za przewodnictwo. Grupę bielską do wyjazdu zainspirował Frytka. Akcja godna wysiłku!
Jakub Krajewski
Zdzisław Grebl
Sebastian Korczyk
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Adam Marcinków
Jerzy Ganszer
Na trasie warunki dobre.
Sebastian Korczyk
Przedpołudniowa, samotna, rekreacyjna tura piesza. Start z Jaworza Górnego, północno-zachodnim ramieniem Kopanego, później marsz grzbietem do Wysokiego. Tam odbiłem do przysypanego jeszcze śniegiem Uroczyska Ewangelików. Ruszyłem dalej i gdy po chwili przystanąłem oczarowany okolicznościami przyrody, zorientowałem się, że nie jestem sam: tuż obok na słońcu wyciągnęła się bowiem niewielka żmija (Vipera berus). Z uniesioną głową chłonęła wiosenne ciepło. Łypała w moją stronę swym wężowym okiem, ale chyba nie uznała mnie za zagrożenie albo po prostu nie miała ochoty zaprzątać sobie głowy przypadkowym intruzem, bo cierpliwie i spokojnie pozowała do obiektywu. Pętelkę domknąłem via Borowina.
