Dział Beskidzki
Sprawozdania (4904)
2014.08.03-16 Abchazja, Jaskinia Krubera-Voronia
Napisał Michał GanszerMarcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Piotr Wiewióra
W tegorocznej ekspedycji wzięło udział 31 grotołazów z Ukrainy, Polski (WKTJ,KAGB), Rosji, Włoch, oraz Izraela. Naszej dwójce niestety z powodów czasowych udało się znieść kapustę tylko na -1000.
Wanda Ganszer
Jerzy Ganszer
Wielki widok z góry. Tutaj będzie 21 biwak zimowy organizowany dla wszystkich przez Speleoklub Bielsko-Biała.
2014.08.02 Wspinaczka na Zadni Kościelec "100"
Napisał Michał GanszerGabriela Gajny - BCK
Jerzy Ganszer
W wyśmienitym stylu pokonano drogę. Wspaniałe widoki! Wykonano sporo zdjęć. A potem zwiedzaliśmy okoliczne stawy.
Żaneta - Osoba Towarzysząca
Paulina - Osoba Towarzysząca
Piotrek - Osoba Towarzysząca
Patryk - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Weszliśmy na Rysy od strony słowackiej w 3 godziny. Do schroniska przy okazji podrzuciłem dostawę 10 słoików słowackiego lecza. Otrzymałem za to kubek herbaty z rumem.
Więcej zdjęć TUTAJ
Grzegorz Klassek - grupa wspomagająca
Jerzy Pukowski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Mieliśmy przyjemność działać z naszym pierwszym prezesem. Na polu lało, w jaskini lało. W środku łowiliśmy "rybę". Wykonano trochę porządków. Wszyscy zadowoleni. Mamy trochę nowych metrów. Więcej szczegółów w dziale "Jaskinia Salmopolska" na stronie Ganszera - jaskinia dalej "tworzy historię".
2014.07.29 Wyprawa Francja – Jaskinia Rupt du Puits
Napisał Michał GanszerBelgowie:
Justin Devleminck
Gery Berghmans
Mirjana Jakic
Polacy:
Wacław Michalski
Kuba Krajewski
Zofia Skrudlik
Zbigniew Grzybek
Martyna Michalska BKA
Magda Piechówka BKA
W drugim dniu pobytu we Francji Belgowie zabrali nas do bardzo ciekawej jaskini. Zaczęło się od 40 metrowej studni . Podnosząc metalową klapę z wnętrza wyleciała chmara komarów utrudniająca nieco zjazd w dół. Po pozostawieniu całego sprzętu pod studnią, gdzie można było podziwiać licznie występujące salamandry plamiste, wyruszyliśmy dalej w głąb jaskini. Naszą drogę wyznaczała rzeka. Na początku woda sięgała nam jedynie do kolan lecz w miarę poruszania się do przodu poziom się podnosił. Trudnością na drodze okazał się niby niewielki wodospad, ale trzeba było się obejść go górą zapierając się rękami. W pewnym momencie wyprawa jaskiniowa przemieniła się w przejście małego kanionu. Okazało się, że i tak mieliśmy szczęście, ponieważ nasi przyjaciele Belgowie będąc tu wcześniej w najlepszym przypadku mieli wodę do pasa. Udało nam się dojść do końca jaskini, a nawet część grupy zwiedziła boczne korytarze. Wyjście pomimo pesymistycznych wizji poszło gładko. Grupa miała na tyle energii, żeby wieczorem zwiedzić jeszcze małe muzeum geologiczno-paleontologiczne oraz miejscowość w, której zlokalizowana jest baza francuskich speleologów.
2014.07.28 Wyprawa Francja – Jaskinie Gouffre de la Besace i Gouffre de la Sonnette
Napisał Michał GanszerBelgowie:
Justin Devleminck
Gery Berghmans
Mirjana Jakic
Polacy:
Wacław Michalski
Kuba Krajewski
Zofia Skrudlik
Zbigniew Grzybek
Wyprawa klubowa przeniosła się z Ambly w Belgii do bazy speleologicznej „ Maison Lorraine de la Speleologie” w miejscowości Lisle-en Rigault we Francji. Jesteśmy pod wrażeniem warunków jakie zastaliśmy tutaj, tzn bazy dydaktycznej i noclegowej.
Dzisiaj po śniadaniu pojechaliśmy do nieczynnego podziemnego kamieniołomu, w którym odkryto w czasie wydobywania budulca kilka jaskiń . Akcja jaskiniowa prowadzona była przez dwie równoległe grupy, aby przyspieszyć akcje jaskiniową i każdy mógł zjechać do obu jaskiń. Jaskinie bardzo obszerne z pięknymi szatami naciekowymi. Dojście połączone ze zwiedzaniem kamieniołomu, które zrobiło na nas duże wrażenie. Obiekty są zamknięte, nawet posiadając klucze do wejście było możliwe tylko po powiadomieniu miejscowej policji.
Na bazę wróciliśmy wieczorem, gdzie dzięki naszym wspaniałym dziewczynom czekała na nas kolacja wraz z wieloma niespodziankami J .
Tomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa
Paweł Lewandowski - Stanisławski na Kościelcu
Dorota Piasecka - Stanisławski na Kościelcu
Zofia Gutek
niczym kanioning pokonaliśmy Komin Świerza
i zdążyliśmy przed kolejną porcją deszczu
