Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1611)

czwartek, 20 sierpień 2026 21:23

2026.08.20 Jaskinia Ostra

Napisał
Jerzy Pukowski
Anna Stolarczyk - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer

W jaskini 15 podkowców małych. Wejście stalowe obok wejścia zostało zamaskowane. W jaskini zaobserwowano niedopałki! Wykonano sporo zdjęć.
Tutaj zestaw zaobserwowanych nietoperzy - "kliknij"
niedziela, 16 sierpień 2026 23:27

2026.08.15 Tatry Słowackie, Ostrva - Valentina VI+

Napisał
Ewa Rutkowska - kierowniczka akcji
Tomasz Kochel - główny szerpa
Piotr „Kudłaty" Gawlas - robol ;)

Pogoda dopisała, od dłuższego czasu upał, cieki wodne kompletnie wyschły. W górach dużo wspinaczy. Popradzki staw urzeka swoją urodą, bliskością i łatwością podejścia, więc trudno się dziwić. Drogi wspinaczkowe na Osterwie zadbane, dobrze ubezpieczone w stałe przeloty i solidne stanowiska, i przede wszystkim jest to granit, który nie ulega, jak wapień, wyślizganiu podczas masowego wspinania.
Rozważaliśmy kilka wariantów wspinaczki. Padło na Valentinę, bo była pusta. Może ten stopień więcej odstraszał? Sąsiednia droga o której myśleliśmy, Julova, oblegana przez kilka zespołów, fajna tatrzańska piątka plus, w końcu jest sierpień, każdy chciałby ją mieć :)
Valentina, wyceniona na VI+, urzekała swą płytą na początku pierwszego wyciągu, dalej lekka załupa, by dotrzeć do stanowiska wspólnego z Julovą. I tu tłok. 4 osoby na stanie, ktoś poniżej w kolejce. Poprzedni zespół się uwinął, nam też poszło sprawnie. Kolejny wyciąg Valentiny to rajbung stromą płytą, którą kończy rumoszowaty kominek. Nad kominkiem jest szeroki gzyms i wygodny stan, wspólny tym razem z drogą Majową V+. Trzeci wyciąg Valentiny i Majowa dalej prowadzą razem, rajbungiem przez płytę, pod przewieszką i ponad nią do kolejnego, ostatniego tu stanu na czubku skalnej turniczki. Można by zrobić jeszcze wyciąg na szczyt Małej Igły w Osterwie, ale zjeżdżamy na drugą stronę do żlebu.
Żlebem kawałek podchodzimy pod Igłę w Osterwie. Jej zachodnią ścianą prowadzą dwie drogi wspinaczkowe: Aviatica VI i Matematica V+. Wspinamy Matematicę. Kolejne 3 wyciągi prowadzą nas na szczyt igły. Na szczycie tłum turystów z przewodnikiem, ale się już wycofują. Te kilka metrów kwadratowych wierzchołka nie pomieściło by tylu wspinaczy.
Zjeżdżamy z igły 28 metrów na drugą jej, wschodnią stronę, na wielki, trawiasty zachód. Zachodem tym można dojść do żlebu i dalej żlebem w stronę wierzchołka lub zejść zachodem nad skraj Zachodniej Ściany Osterwy i zjechać do podstawy ściany. Albo kolejny wspin, na szczyt Osterwy, drogą maks V, cztery krótkie 25-cio albo 2 długie, 50-cio metrowe wyciągi. Wspinamy. Na wierzchołku stajemy 20:10. Bar i kuchnię w Popradzkiej Chacie zamykają o 21:00. Biegiem więc do schroniska, gdzie udało nam się przed samym zamknięciem zjeść po misce kwaśnicy z chlebem i napić kofoli. Wyjazd zakończył się dla wszystkich sycie, wspinaczkowo i żołądkowo. Zadowoleni i zmęczeni wróciliśmy do domów.
Kaja Fidzińska - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Jerzy Ganszer /strona internetowa - "kliknij"/

Działano w oparciu o obóz jaskiniowy zorganizowany przez Włochów. 
Opis wyjazdu dotyczy głównie autora. 

9 sierpień - Abisso Alberto Buzio - 100 m. Czas akcji 2 godziny
10 sierpnia - Pozzo Nel Dito - 300 m. czas akcji 18 godzin
12 sierpnia - burza, zaćmienie Słońca
13 sierpnia - wielka trudna akcja eksploracyjna powierzchniowa
14 sierpnia partie wstępne Viva le Donne i zdobycie szczytu Grigna Settentrionale 2410 m - "kliknij"   

Główny organizator Andrea Maconi przekazał swój autograf - będzie zarejestrowany tutaj - "kliknij"
Akcja z dnia 10 sierpnia to była 823 akcja J.G. - spis jest widoczny tutaj - "kliknij" /akcje tatrzańskie lub poza granicami Polski/
Tutaj zdjęcia z wyjazdu - "kliknij"
wtorek, 18 sierpień 2026 00:17

2026.08.02-04 Cztery kroki do jaskini

Napisał
Piotr „Kudłaty" Gawlas

Cztery kroki do jaskini - Jaskinia Czerwony Pająk, Tennengebirge, Alpy Salzburskie, Austria

Wyprawa dopiero co się rozpoczęła. Każdemu z poprzedniego roku zostały jakieś niezakończone historie, eksploracje, niesprawdzone tematy. Jaskinie Tennengebirge nadal mają dla nas sporo zagadek, nadal mało je znamy. Mnie z zeszłego roku został niedowspinany komin nad Salą z Wantą w Jaskini Czerwony Pająk. Rok temu brakło czasu, trochę odwagi. Po całym roku przemyśleń, nastawiłem się psychicznie i sprzętowo na to wspinanie. Nie jest tego wiele, stojąc na spągu Sali z Wantą jakieś 40 metrów szacunkowo. Ale biegnie on w stronę masywu, światło znika w załamującym się kominie i kusi, choć start do wspinu kiepski, ściany dudniące ciągną kruszyzną.

Rok temu, do tego miejsca szliśmy od schroniska przez główny otwór prawie 3 godziny. Po wywspinaniu przez Tymka na poprzedniej wyprawie Pochylni Tymkowej, która doprowadziła nas do Sali z Dzwonkiem, odkryłem i odkopałem z pomocą Mundka i Tymka drugi otwór Jaskini Czerwonego Pająka. Sytuacja eksploracyjna mocno się zmieniła. Ułatwilo i przyspieszył to dojście do części rejonów eksploracyjnych w jaskini. Dodatkowo sprawiło niezłe zaskoczenie wśród ekipy eksploratorów, gdzyż otwór otworzył się w leju, którego krawędzią przechodziliśmy prawie codziennie, idąc na eksplorację Czerwonego Pająka i okolicznych jaskiń. Nikt nigdy tu nie zajrzał, nikt nigdy nie pomyślał, że to akurat tu. Historia Sali z Dzwonkiem jest również bardzo ciekawa. Pochylnia Tymkowa kończy się jakieś 40 metrów nad dnem Sali z Wantą. Dalej jest przełamanie korytarza i kolejny prożek, który doprowadza na poziom Sali z Dzwonkiem. Wspinając te partie, Tymek w pewnym momencie krzyknął, że znalazł dzwonek. Ale jaki dzwonek, skąd w jaskini dzwonek? Taki zwykły pasterski, leżał na kamieniu. Część obroży zdążyła przegnić, fragment łańcuszka, którym był dopięty przerdzewieć. W okolicy nie było jednak żadnego szkieletu ani nawet pojedynczej kostki zwierzęcia, które go nosiło. Wychodzi na to, że nie dalej, niż 150 lat temu jaskinia musiała mieć połączenie z powierzchnią, ktoś lub coś wlazło do środka, zgubiło dzwonek i wyszło a otwór z czasem uległ zawaleniu. Ten scenariusz dał mi do myślenia, że tutaj w okolicy jest drugi otwór Czerwonego Pająka.

W tym roku we wspinaniu i eksploracji komina pomagał mi Mateusz z SCW. Świetnie asekurował i asystował we wspinaczce. Komin po przełamaniu w górnych partiach zamienia się w kaskadę. Urokliwe miejsce. Świeża, lita skała, widać, że płynie tędy woda. Dalej w górę prowadzi korytarzyk z dużą ilością rumoszu i zaklinowaną na środku dużą wantą. Niestety kończy się zagruzowanym oknem o kształcie soczewki. W górnym korytarzu jest jeszcze jedno dosyć wąskie okno, do którego nikt nie wchodził. Całość komina po pomiarach to niecałe pięćdziesiąt metrów, ale dołożył do całkowitej deniwelacji jaskini +3,5 metra. Komin otrzymał nazwę Komina Kudłatych Myśli a kaskada Mateuszowym Korytarzem.

Jaskinia Czerwony Pająk leży w pobliżu dwóch dużych jaskiń: Jaskini pod Modrzewiem i Jaskini Śnieżne Korki. Część korytarzy jaskiń pokrywa się na jednej szczelinie, odległość jest wprawdzie dosyć duża, około 60 metrów, ale jest brana pod uwagę możliwość połączenia tych jaskiń w jeden system. Dało by to ładny wynik w długości systemu i całkiem ładną deniwelację. I prędzej czy później ktoś to zrobi.
Speleoklub Bielsko-Biała reprezentowali:
Małgorzata Błaszczyk
Katarzyna Wiąckiewicz
Bartosz Brzezinka - K.N.
Tomasz „Murzyn" Grzegrzułka
Tymoteusz Siedloczek - K.N.
Maciej „Jezio" Jeziorski
Arkadiusz Turek
Filip Pukmiel
Piotr „Kudłaty" Gawlas K.N.

Jak co roku Speleoklub Bielsko-Biała wraz ze Speleoklubem Bobry z Żagania i Speleo Club Wrocław spotkali się na wyprawie eksploracyjnej w Tennengebirge w Alpach Salzburskich. Było sportowo, było odkrywczo, było imprezowo-gitarowo, ciepło, gwarnie, kulinarnie.

Odkryte zostało trochę nowych sal i korytarzy jaskiniowych, eksplorowano powierzchnię, pieszo i dronem z powietrza. Pełen raport zostanie przygotowany przez Kierownika Franka i dostępny na oficjalnej stronie KTJ PZA.
Zapraszamy klubowiczów do udziału w wyprawie w przyszłym roku.




poniedziałek, 17 sierpień 2026 23:18

2026.07.25 Tatry Słowackie, Igła w Osterwie

Napisał
Osoby Towarzyszące:
Tina, Dawid, Wojtek, Aleks
Dominika Kot
Piotr „Kudłaty" Gawlas

Akcja raczej późna. Z Bielska wyjechaliśmy w okolicach dziewiątej rano. Pod ścianę dotarliśmy dobrze po trzynastej. Minęliśmy ścianę z drogami pór roku i wąską percicką przedostaliśmy się do żlebu i dalej pod ścianę Igły w Osterwie. Zachodnią ścianą prowadzą na wierzchołek dwie drogi wspinaczkowe: Aviatica VI i Matematica V+. Wspinaliśmy się Aviaticą. Skała lita, sucha, dobrze ubezpieczona ringami i pancernymi stanowiskami. Szybko osiągamy wierzchołek Igły. Z tego miejsca jest wygodny, 28-metrowy zjazd na szeroki zachód, oddzielający Igłę od masywu. Z zachodu dalej wspaniała wspinaczka w okolicach V+, równie dobrze ubezpieczoną drogą na wierzchołek. Szybko pokonujemy 4 krótkie wyciągi. Udało się nam zdążyć na obiad do schroniska, kuchnię zamykają o 21:00 a bufet o 22:00.
poniedziałek, 27 lipiec 2026 14:07

2026.07.25 Ptasia Studnia - Wielki Kłamca

Napisał
Ewa Rutkowska
Michał Merta
Kamil Polański - Speleoklub Tatrzański
Filip Pukmiel
Maciej Jeziorski

Pogoda wyjątkowo nam dopisała, a to nie zdarza się często!

Do jaskini podeszliśmy wariantem górnym – od szlaku czerwonego przeszliśmy przez Kazalnicę Miętusią, by przez płaśń pod moreną w Dolinie Mułowej dotrzeć do Przebieralni, nad Progiem Mułowym. Następnie zjechaliśmy w dół na trawiastą półkę i dalej przetrawersowaliśmy pod sam otwór Ptasiej Studni. Dotarcie do niego przerosło nasze oczekiwania. Z dumą możemy powiedzieć, że jest to najpiękniej położony otwór w całych Tatrach!

Zjechaliśmy Studnią Wlotową, Czterdziestką i Studnią Palidera do Studni z Mostkiem Piratów. Mimo skomplikowanego planu, przejście do tego miejsca okazało się bardzo intuicyjne. Następnie przez okno w ścianie pod Mostkiem przeszliśmy do komina Pustynna Burza i dalej, w górę, do Meandra Majowego. Tu zrobiliśmy niewielką przerwę na mały rekonesans pod przyszłe wyprawy – zjechaliśmy na dno Franusiowej Studni i meandrem, przez ciasny zacisk, wyszliśmy w stropie Studni Romea i Julii. Z tego miejsca zawróciliśmy, jednak mamy zamiar wrócić tu następnym razem. Kontynuowaliśmy naszą drogę przez korytarz w stropie Sali Gwiazdeczki, dotarliśmy do Kaprawej Salki i stamtąd do Studni Oddziału PTTK. Z dna Studni dzieliło nas tylko kilka prożków do Wielkiego Kłamcy. Zjechaliśmy do niewielkiej półki na prawo od linii zjazdu, gdzie wykonaliśmy kilka zdjęć i rozpoczęliśmy powrót na powierzchnię.

Sprawnie zdeporęczowaliśmy liny i udało nam się idealnie załapać na zachodzące słońce, które oświetlało na pomarańczowo nie tylko otwór, ale także cały strop Studni Wlotowej.

Czas akcji pod ziemią wyniósł 9 godzin (8,5 godziny, jeśli szłoby się tylko do Kłamcy i z powrotem, bez eksploracji we Franusiowej Studni).
Zofia Gutek
Beata Burdynowska - Weteran
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer /strona internetowa - kliknij/

Akcja rekreacyjna, jaskinie godne poznania. Zwiedzaliśmy tez Ołomuniec. Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
poniedziałek, 20 lipiec 2026 00:15

2026.07.19 Zamczysko /Beskid Mały/ - wspinaczka

Napisał
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer /strona internetowa - kliknij/- grupa wspomagająca

Wspinaczka odbywała się na skałce "El Cap" drogo od IV do V+

Dotarto do otworu Jaskini Strzelistej i Lodowej w Zamczysku /przy otworze zimny wywiew/
Tutaj zdjęcia - "kliknij"
sobota, 18 lipiec 2026 23:12

2026.07.18 Jaskinia Nad Kotliny

Napisał
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer /strona internetowa - kliknij/

Akcja rekreacyjna, dotarliśmy do głębokości - 100 m. Gdyby było nas więcej to zeszlibyśmy niżej. 
Czas akcji jaskiniowej 2,20 godzin, całej akcji 9 godzin.
Potem wizyta na Polanie Rogoźniczańskiej.   
Tutaj kilka zdjęć - "kliknij"
Strona 1 z 116