Dział Beskidzki
Jaskinie i wyprawy (1611)
2018.05.04 Akcja jaskiniowa po baterie w Wielkiej Litworowej
Napisał Michał GanszerTo była akcja inspirowana przez Biuro do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej
Jerzy Pukowski - przewodniczacy Biura
Jerzy Ganszer - I sekretarz
W niedostępnej szczelinie ok. 10 metrów od początku zjazdu w Pierwszej Pięćdziesiątce leżakowała sobie od kilku dziesięcioleci czerwona płaska bateria z XX wieku. Niewątpliwie pozostawiona tam przez naszych starszych kolegów. Niżej podpisany przy użyciu odpowiedniego sprzętu i własnej "koncepcji" - wydobył tą baterię! Tą baterię wyprodukowała firma "Elektron". Przy okazji wybito ze ściany tej studni - 4 stare haki, wyciągnięto jedną pętle. Potem jeszcze w wyższych partiach jaskini znaleziono dwie dodatkowe stare baterie płaskie i części innej. Wszystko jest widoczne na zdjęciu. Wspominana bateria to ta po prawej stronie.
Opis akcji będzie na specjalnej stronie Biura. Można jeszcze dodać, że wspomniane Biuro robi zapisy chętnych osób do uczestnictwa w pracach terenowych.
Czas akcji 2 godziny i 10 minut. A na dole dopadła nas burza i było wilgotno.
A tutaj kilka innych zdjęć z akcji "kliknij"
2018.05.01 Puchar 12 Wzniesień i Jaskinia Wietrzna na Magurce
Napisał Michał GanszerMarek Sobański
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Ewa Chylaszek - Były Członek Klubu
Anna Brylska - Beskidzki Klub Narciarzy "Gronie" PTTK
Bartłomiej Brylski - Beskidzki Klub Narciarzy "Gronie" PTTK
Jarosław Gutek - Klub Alpinistyczny przy Grupie Beskidzkiej GOPR
Marzena Gutek - Weteran
Jerzy Ganszer
Puchar 12 Wzniesień SBB działa już ponad 10 lat, można sobie o nim poczytać tutaj - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/Zar.htm
Jaskinia Wietrzna Dziura w Magurce K.Bm-01.01 - można zapoznać się z literaturą, która jest na stronie Bazy Obiektów Jaskiniowych Polskich Karpat Fliszowych, prowadzona przez SBB - widać ją tutaj - http://jkf.m3.net.pl/index.php
Opis jaskini i plan na stronioe PIG - http://jaskiniepolski.pgi.gov.pl/Details/Information/2992
Ekipa miała okazję zapoznać się z okopami z II wojny światowej
Tutaj kilka zdjęć z akcji - "kliknij"
Kef Toghobeit.
Nie udało się nam zejść na dno. Walczyliśmy jednak dzielnie, w zastanych warunkach wycofanie się z ok -380m, z wodospadu lejącego się do studni uznajemy za uzasadnione. Ta dziura będzie jednak zdobyta, nie odpuścimy jej, do Maroka wrócimy. Przy tej okazji chcemy serdecznie podziękować wszystkim, którzy kobicowaliście nam w tej akcji oraz Asi za przygotowanie sprzętu, Piotrowi za moderowanie sprawozdań i wielu innym osobom które bardzo nam pomogły. Kasia, Bartek, Łukasz, Kamil, Wojtek i Wacław.
Wacław Michalski
Elżbieta Michalska - Osoba Towarzysząca
Pozazdrościłem kolegom na Podolu i pojechaliśmy na krótkie zwiedzanie jaskiń gipsowych w Niecce Nidziańskiej. Zlokalizowano 5 "obiektów jaskiniowych" i grot, w tym sławne Skorocice. Piękna okolica na rower. Badano także możliwości pływania kajakami po Czarnej Nidzie, kto wie, może uda się nam w tym roku spływ ??.
Adam Marcinków
Marcin Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Przyjemna spokojna akcja jaskiniowa. Dotarliśmy do sali pod płytowcem.
Klaudiusz Stępień
Korzystając ponownie z otwarcia zamkniętej zazwyczaj jaskini zwiedziłem tę jakże piękną dziurę w towarzystwie czterech myszkowskich grotołazów.
8-osobowa ekipą wyruszyliśmy na Ukrainę do Korolówki na eksplorację i zwiedzenie j. Optymistycznej (печера Оптимістична) – drugiej co do długości jaskini na świecie. Zostaliśmy serdecznie przyjęci przez gospodarzy jaskini – speleoklub „Cyklop”.
Pierwszego dnia wspomagaliśmy prace przy poszerzaniu/pogłębianiu korytarza wejściowego. Wieczorem na zasłużonym odpoczynku w pobliskim sklepie dostaliśmy zaproszenie na zwiedzenie jaskini „Jeziornej”. Drugiego dnia wyruszyliśmy do Печера Озерна na zwiedzanie w dwóch wariantach: 8h – Patrycja, Dominik, Bartek, Kuba, Jarek z przewodnikiem Anatolim; oraz 2h – Zosia, Zdzisław, Paweł & Bułgarzy ze Speleoklubu „Akademiki” w Rusach. Byliśmy pod wielkim wrażeniem wszelkich formacji skalnych oraz niesamowitych stropów. Ciekawostką dla nas były historie z okresu wojennego związane z tą jaskinią. Trzeciego dnia kontynuowaliśmy prace przy j. Optymistycznej. Czwartego dnia wraz z grupą „Malinka” oraz Bułgarami pod przewodnictwem Maryny zwiedziliśmy j. Optymistyczną. Zwiedziliśmy galerię rzeźb, Korytarz Wysockiego, rejon „Radio Lux” w którym znajdują się sale wysadzane kryształami oraz zdobione pięknymi heliktytami.
Po owocnych zacieśnianiach więzów speleo-międzynarodowych, wybraliśmy się na zwiedzanie twierdzy w Kamieńcu Podolskim.
Bartek Golik (Desant)
Jakub Krajewski (Profesor)
Patrycja (vel Princessa) Kopytko
Dominik Sarnowski (Prince Polo)
Zosia Skrudlik (Queen)
Paweł Kasperkiewicz (Drobny Pijaczek)
Zdzisław Grebl (Dziad)
Jarek Jakubowski (Porcelana)
gościnnie:
Speleoklub „Akademiki” z Rus w Bułgarii
Speleoklub „Cyklop” z Ukrainy
grupa „Malinka”
2018.04.21-22 Jaskinia Wielka Litworowa - akcja kursowa
Napisał Michał GanszerDariusz Rozmus
Izabela Rosner-Manda - kurs
Tomasz Manda - kurs
Patrycja Kopytko - kurs
Marcin Parys
Jerzy Ganszer
Ekipa dotarła do Magla na gł. - 320 m. W jaskini spotkano ekipę z Akademickiego Klubu Grotołazów Akademii Górniczo Hutniczej z Krakowa - Joanne Zdżalik i Mirosława Jachymego. Działali oni niezależnie, ale wynieśli trochę śmieci. Jaskinia jest w sumie czysta dzięki działalności Biura do Spraw Oczyszczania Wielkiej Litworowej - http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/LitworowaB.htm . Nasza ekipa wyniosła też trochę starych śmieci /dwie puszki. opatrunek wojskowy, kawałek karimatu, korek po butelce itp/. Wszystkim się podobało, na górze słońce. To było reporęczowanie lin.
Tutaj zdjęcia z akcji /Ganszera/ - https://photos.app.goo.gl/4xeiaZKVpuyGAFe92
Po 5 dniach ciągłych opadów deszczu w górach Rif i nadwyrężeniu granic naszej cierpliwości i wytrzymałości na poziom wilgoci, podejmujemy decyzję o rozpoczęciu akcji do Kef Toghobeit w sobotę 14.04.2018 po południu. Pogoda w końcu dopisuje, świeci słońce i jest ciepło. Zjadamy pożywne spagetti z oliwkami domowej produkcji, pakujemy sprzęt do aut, zahaczamy o centrum Chefscheuen aby zabrać naszego marokańskiego speleo-przyjaciela Alladyna i wyruszamy w góry. Parkujemy auta na polance i zmierzamy pod otwór. Na podejściu chłodno, mgła odbiera nam widoki. Przebieramy się na śniegu i koło 18:00 kolejno dajemy się pochłonąć 90-metrowej studni. Wody towarzyszącej nam przy zjeździe nie jest tak dużo jak na rekonesansie dwa dni wcześniej, ale i tak mocno mokniemy i w Sali Biwakowej wszyscy przebieramy się w suche ciuchy. W jaskini cieplej niż u nas w tatrach - temperaturę oceniany na 8 st. C. Prowadzą nas strzałki wycięte z samoprzylepnej folii odblaskowej oraz kabel pociągnięty wzdłuż jaskini. Dużo wody, dużo dużo błota, dużo ciorania i przeciskania się. Przejście z biwaku do Sali Renner, mimo ciężkich worów, przebiega sprawnie i zajmuje raptem godzinkę. Sala spora z zwaliskowym dnem, właściwie pozbawiona szaty naciekowej. Można zobaczyć nieliczne i często połamane stalaktyty, draperie. Kolejny odcinek do Puits Diouri, czego nie widać jednoznacznie na planie, okazuje się być labiryntem ciasnych korytarzy utopionych w śliskim błocie. Wmawialiśmy sobie jego lecznicze właściwości. Wszystkim z wyjątkiem Alladyna nasunęła skojarzenia do naszych Trzech Kopców ;) Osiągnąwszy Salę Diouri wbrew temu, że droga jest znakowana, nie możemy trafić do odpowiedniego korytarza. Znajdujemy przejście na stare dno, a dopiero po około godzinie kręcenia się po całej sali Wacek dokonuje genialnego odkrycia naszej dalszej drogi. Na pokrzepienie organizujemy sobie biwaczek z ciepłym jedzonkiem z racji żywieniowych. Wieczna cheała Bartkowi Golikowi. A w menu figuruje m. in: bigos, pulpety drobiowe w sosie szpinakowym, el-classico konserwa mielona, barszczyk czerwony a’la Wacek, herbatki owocowe, liofilizowane owoce, suszone daktyle od Alladyna, kawa rozpuszczalna.. Normalnie rozpusta. Nic więc dziwnego, że po przerwie jak dajemy nura w błoto i próbujemy przechodzić zaciski jest zupełnie niełatwo. Pojawia się coraz więcej wody na dnach korytarzy i na ścianach, a ostatecznie w formie wodospadów na zlotówkach. Nawet naszemu nieustraszonemu Wackowi stygnie zapał na myśl o zmoknięciu i dalszej wędrówce w mokrym kombinezonie. Podejmujemy wspólną decyzję o wycofie około 6:00 nad ranem. Sala Diouri znów gości nas ciepłym posiłkiem. Dalszy powrót przebiega sprawnie Morale i komfort termiczny łamie dopiero oczekiwanie w kolejce do studni wyjściowej. Na szczęście tylko na chwilę, bowiem po wyjściu jest godzina 13:00 i słońce nagradza nas ciepełkiem i obłędnymi widokami. Czuć zmęczenie i jednocześnie satysfakcję. Błoto jest wszędzie, co spotyka się z komentarzem Wacka: „Błoto mam nawet w majtkach - to wygląda jakbym się posrał”. Na zejściu do aut oczywiście nasz ulubiony, stały punkt programu, el-classico w wykonaniu Wacka: gubimy ścieżkę i szukamy drogi „na skróty”. Stromizna, chaszcze, kolce, nerwy, zmęczenie, ciężary. Nawet Alladyn nauczył się po polsku: „kurwa”, „ja pierdolę” i „daleko jeszcze?”. Wsiadamy do aut, docieramy na bazę i zamiast pójść spać jemy, pijemy i biesiadujemy, aż nie skończy się przypalanka własnej produkcji, tym razem wyjątkowo odstana i schłodzona więcej niż 2 godziny :)
Wacek Michalski
Katarzyna Lena Koprowska
Kamil Polański
Bartek Golik
Łukasz Piechocki
Wojciech Jasiak
Aladin Boukhajjou
Więcej...
2018.04.14 Sprawozdanie zastępcze -Tomasz Grzegrzułka. 14-04-2018 akcja kursowa do Wielkiej Litworowej:
Napisał Michał GanszerDorota Piasecka - Klub Wysokogórski Warszawa
Tomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa
Katarzyna Czeczot - Osoba Towarzyszaca
Wojciech Łukasik - Polski Klub Górski
Zofia Gutek
Piękne zjazdy ze szczytów Rassas 2941m npm, Schalder 2948m npm i Sesvenna 3205m npm /40st nachylenia/
