Dział Beskidzki

Dział Beskidzki

Starsze dokumenty: do 2016 2017 2018 2019

Dokumenty internetowe

Michał Ganszer

Michał Ganszer

Belgowie:

Justin Devleminck

Gery Berghmans

Mirjana Jakic

Polacy:

Wacław Michalski

Kuba Krajewski

Zofia Skrudlik

Zbigniew Grzybek

Wyprawa klubowa przeniosła się z Ambly w Belgii do bazy speleologicznej „ Maison Lorraine de la Speleologie” w miejscowości Lisle-en Rigault we Francji. Jesteśmy pod wrażeniem warunków jakie zastaliśmy tutaj, tzn bazy dydaktycznej i noclegowej.

Dzisiaj po śniadaniu pojechaliśmy do nieczynnego podziemnego kamieniołomu, w którym odkryto w czasie wydobywania budulca kilka jaskiń . Akcja jaskiniowa prowadzona była przez dwie równoległe grupy, aby przyspieszyć akcje jaskiniową i każdy mógł zjechać do obu jaskiń. Jaskinie bardzo obszerne z pięknymi szatami naciekowymi.  Dojście połączone ze zwiedzaniem kamieniołomu, które zrobiło na nas duże wrażenie. Obiekty są zamknięte, nawet posiadając klucze  do wejście było możliwe tylko po powiadomieniu miejscowej policji.

Na bazę wróciliśmy wieczorem, gdzie dzięki naszym wspaniałym dziewczynom czekała na nas  kolacja wraz z wieloma niespodziankami J .

poniedziałek, 28 lipiec 2014 19:15

2014.07.27 Stanisławski na Kościelcu

Tomasz Piasecki  - Klub Wysokogórski  Warszawa
Paweł Lewandowski  - Stanisławski na Kościelcu
Dorota Piasecka - Stanisławski na Kościelcu
Zofia Gutek

wstaliśmy o 3.30, by zdążyć na kolejkę na Kasprowy W. na 7.00 / wyjechała o 10 min wcześniej/
z Bielska na Pol. Rogoźniczańską jechaliśmy 1godz i 35 min

niczym kanioning pokonaliśmy Komin Świerza
i zdążyliśmy przed kolejną porcją deszczu

Belgowie:

Justin Devleminck

Benoit Devleminck

Cedric Steenhout

Gery Berghmans

Miriana Jakic

                                                                                                                               

Polacy:

Wacław Michalski

Zofia Skrudlik

Klaudiusz Stępień

Gabriela Król

Jerzy Pukowski

 

 

Dzisiejsza jaskinia, ostatnia z belgijskich, miała być łatwa. Znajduje się ona w miejscowości Rochefort 11km od naszej bazy. Ogromny otwór wejściowy szybko przeszedł w plątaninę korytarzy przypominających nasze tektoniczne beskidzkie dziury. Jako iż obok przebiega rzeka, przeto przez jaskinię często przepływa woda niosąc mnóstwo śmieci. W pewnym momencie więc nasi belgijscy towarzysze utknęli w miejscu nie mogąc znaleźć przejścia, dzięki któremu nie musielibyśmy wracać po własnych śladach. Wacławowi to oczekiwanie tak się znużyło, że zaczął myszkować po okolicznych przesmykach. I w pewnym momencie usłyszeliśmy: „Wacek found way!”. Czynem tym zdobył wyrazy głębokiego uznania wśród belgijskich grotołazów. Przejście było tak atrakcyjne, że usłyszeliśmy pełen entuzjazmu głos samego Prezesa: „Wacek! I po co żeś to znalazł!”. Jeszcze tylko przejście przez mały syfonik zawsze pełen wody którą Belgowie uprzejmie nam wyczerpali, i mogliśmy przeciskać się znowu przez pełne otoczaków Roulement a Billes. Na koniec czyszczenie sprzętu w rzece.

Belgowie: