Dział Beskidzki
Michał Ganszer
2014.07.28 Wyprawa Francja – Jaskinie Gouffre de la Besace i Gouffre de la Sonnette
Belgowie:
Justin Devleminck
Gery Berghmans
Mirjana Jakic
Polacy:
Wacław Michalski
Kuba Krajewski
Zofia Skrudlik
Zbigniew Grzybek
Wyprawa klubowa przeniosła się z Ambly w Belgii do bazy speleologicznej „ Maison Lorraine de la Speleologie” w miejscowości Lisle-en Rigault we Francji. Jesteśmy pod wrażeniem warunków jakie zastaliśmy tutaj, tzn bazy dydaktycznej i noclegowej.
Dzisiaj po śniadaniu pojechaliśmy do nieczynnego podziemnego kamieniołomu, w którym odkryto w czasie wydobywania budulca kilka jaskiń . Akcja jaskiniowa prowadzona była przez dwie równoległe grupy, aby przyspieszyć akcje jaskiniową i każdy mógł zjechać do obu jaskiń. Jaskinie bardzo obszerne z pięknymi szatami naciekowymi. Dojście połączone ze zwiedzaniem kamieniołomu, które zrobiło na nas duże wrażenie. Obiekty są zamknięte, nawet posiadając klucze do wejście było możliwe tylko po powiadomieniu miejscowej policji.
Na bazę wróciliśmy wieczorem, gdzie dzięki naszym wspaniałym dziewczynom czekała na nas kolacja wraz z wieloma niespodziankami J .
2014.07.27 Stanisławski na Kościelcu
Tomasz Piasecki - Klub Wysokogórski Warszawa
Paweł Lewandowski - Stanisławski na Kościelcu
Dorota Piasecka - Stanisławski na Kościelcu
Zofia Gutek
niczym kanioning pokonaliśmy Komin Świerza
i zdążyliśmy przed kolejną porcją deszczu
2014.07.26 Wyprawa Belgia Ardeny – Grotte du Nou Maulin
Belgowie:
Justin Devleminck
Benoit Devleminck
Cedric Steenhout
Gery Berghmans
Miriana Jakic
Polacy:
Wacław Michalski
Zofia Skrudlik
Klaudiusz Stępień
Gabriela Król
Jerzy Pukowski
Dzisiejsza jaskinia, ostatnia z belgijskich, miała być łatwa. Znajduje się ona w miejscowości Rochefort 11km od naszej bazy. Ogromny otwór wejściowy szybko przeszedł w plątaninę korytarzy przypominających nasze tektoniczne beskidzkie dziury. Jako iż obok przebiega rzeka, przeto przez jaskinię często przepływa woda niosąc mnóstwo śmieci. W pewnym momencie więc nasi belgijscy towarzysze utknęli w miejscu nie mogąc znaleźć przejścia, dzięki któremu nie musielibyśmy wracać po własnych śladach. Wacławowi to oczekiwanie tak się znużyło, że zaczął myszkować po okolicznych przesmykach. I w pewnym momencie usłyszeliśmy: „Wacek found way!”. Czynem tym zdobył wyrazy głębokiego uznania wśród belgijskich grotołazów. Przejście było tak atrakcyjne, że usłyszeliśmy pełen entuzjazmu głos samego Prezesa: „Wacek! I po co żeś to znalazł!”. Jeszcze tylko przejście przez mały syfonik zawsze pełen wody którą Belgowie uprzejmie nam wyczerpali, i mogliśmy przeciskać się znowu przez pełne otoczaków Roulement a Billes. Na koniec czyszczenie sprzętu w rzece.
