Ewa Rutkowska - kierowniczka akcji
Tomasz Kochel - główny szerpa
Piotr „Kudłaty" Gawlas - robol ;)
Pogoda dopisała, od dłuższego czasu upał, cieki wodne kompletnie wyschły. W górach dużo wspinaczy. Popradzki staw urzeka swoją urodą, bliskością i łatwością podejścia, więc trudno się dziwić. Drogi wspinaczkowe na Osterwie zadbane, dobrze ubezpieczone w stałe przeloty i solidne stanowiska, i przede wszystkim jest to granit, który nie ulega, jak wapień, wyślizganiu podczas masowego wspinania.
Rozważaliśmy kilka wariantów wspinaczki. Padło na Valentinę, bo była pusta. Może ten stopień więcej odstraszał? Sąsiednia droga o której myśleliśmy, Julova, oblegana przez kilka zespołów, fajna tatrzańska piątka plus, w końcu jest sierpień, każdy chciałby ją mieć :)
Valentina, wyceniona na VI+, urzekała swą płytą na początku pierwszego wyciągu, dalej lekka załupa, by dotrzeć do stanowiska wspólnego z Julovą. I tu tłok. 4 osoby na stanie, ktoś poniżej w kolejce. Poprzedni zespół się uwinął, nam też poszło sprawnie. Kolejny wyciąg Valentiny to rajbung stromą płytą, którą kończy rumoszowaty kominek. Nad kominkiem jest szeroki gzyms i wygodny stan, wspólny tym razem z drogą Majową V+. Trzeci wyciąg Valentiny i Majowa dalej prowadzą razem, rajbungiem przez płytę, pod przewieszką i ponad nią do kolejnego, ostatniego tu stanu na czubku skalnej turniczki. Można by zrobić jeszcze wyciąg na szczyt Małej Igły w Osterwie, ale zjeżdżamy na drugą stronę do żlebu.
Żlebem kawałek podchodzimy pod Igłę w Osterwie. Jej zachodnią ścianą prowadzą dwie drogi wspinaczkowe: Aviatica VI i Matematica V+. Wspinamy Matematicę. Kolejne 3 wyciągi prowadzą nas na szczyt igły. Na szczycie tłum turystów z przewodnikiem, ale się już wycofują. Te kilka metrów kwadratowych wierzchołka nie pomieściło by tylu wspinaczy.
Zjeżdżamy z igły 28 metrów na drugą jej, wschodnią stronę, na wielki, trawiasty zachód. Zachodem tym można dojść do żlebu i dalej żlebem w stronę wierzchołka lub zejść zachodem nad skraj Zachodniej Ściany Osterwy i zjechać do podstawy ściany. Albo kolejny wspin, na szczyt Osterwy, drogą maks V, cztery krótkie 25-cio albo 2 długie, 50-cio metrowe wyciągi. Wspinamy. Na wierzchołku stajemy 20:10. Bar i kuchnię w Popradzkiej Chacie zamykają o 21:00. Biegiem więc do schroniska, gdzie udało nam się przed samym zamknięciem zjeść po misce kwaśnicy z chlebem i napić kofoli. Wyjazd zakończył się dla wszystkich sycie, wspinaczkowo i żołądkowo. Zadowoleni i zmęczeni wróciliśmy do domów.
