Jaskinie i wyprawy

Jaskinie i wyprawy (1162)

poniedziałek, 02 styczeń 2023 18:41

28.12.2022 Jaskinia Salmopolska

Napisał

Wojciech Zowada - SBB 
Karol Pastwa - SBB/KAGB GOPR
Jakub R. - Osoba Towarzysząca
Karolina Barciszewska-Kozioł - ST/SBB


“Trzeba poruszać się po świętach!”

Spotykamy się o 18:00 na przełęczy Salmopolskiej. Zimno! - choć wydawało się, że przyszła już wiosna. Przebieramy się w kombinezony, które po świętach zrobiły się jakieś małe ;) Oficjalnie wybieramy Karola jako kierownika wyjścia - w końcu zna tą dziurę najlepiej! Karol zamykając auto powiedział, że czegoś zapomniał po chwili dodał półgłosem “zrobię to z repika” - cała ekipa w większości męska usłyszała, że zapomniał “torebki” - i tak szpejarka została torebką ;) Następnie maszerujemy do dziury asfaltem, bo “po co przez śniegi” - mijamy barierki i szybko do dziury, w której jest ciepło, na tyle że już na samym początku pasuje się rozebrać. Dobra, działamy. Mijamy szybko wstępne labirynty i po chwili jesteśmy na pierwszym progu. Poręczujemy kawałek liny i szybko pokonujemy metry w dół. Potem już leci, mijamy: Studnie Końcową, Salę Tosi, Wielki Kanion, Partię Postrzodkowe… Panowie w tym czasie dbają, aby torebka z pełną gracją przechodziła kolejne partie jaskini. Słychać tylko komendy: 

  • Karol podaję torebkę
  • Ok, już ją biorę!
  • Delikatnie, to torebka od Louis Vuitton!

Mijamy kilka nietoperzy po drodze, które smacznie sobie śpią.

Mijamy Rozdzielnie i dochodzimy do Galerii Postrzodkowej, która jak na Beskidzkie rozmiary jest dla nas ogromną salą. Panowie rozstawiają się, robimy kilka pamiątkowych fot :) Próbujemy iść w stronę dna, wszyscy chętni!, ale nawet Ci najbardziej smukli nie mieszczą się po świętach w zacisku, więc odpowiedzialnie odpuszczamy, aby koledzy kierownika nie mieli dziś pracy w jaskinii :)

Panowie w drodze powrotnej sprawdzają swoje umiejętności w ciasniejszych miejscach, jednak święta były obfite, więc kierownik częstuje żelkami i szybko postanawiamy wracać bo zbliza sie 21. Mijamy prożek, ściągamy linę, pakujemy wszelkie manatki i stwierdzamy, że czas się pożegnać w dziurze, bo na zewnątrz będzie na tyle zimno, że każdy wskoczy szybko do swojego samochodu. Jednak za szybko te pożegnanie! Wyjście okazało się, nie wyjściem, tylko Komorą Piaskową. Błądzimy parę minut, aż w końcu Wojtek nas woła, znalazł wyjście - wyjście! ? Wyciąga nas szybko z jaskini, szybki sprint w całkiem błotnych i mokrych kombinezonach na mrozie. Szybko się przebieramy i głodni jedziemy do domów na kolację ;) 

środa, 25 styczeń 2023 23:19

2023.01.25 Akcja narciarska w Gorcach

Napisał
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Jerzy Nico
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer

Pokonano trasę: Koninki - Czoło Turbaza - Turbacz - schronisko - Jaworzyna Kamieniecka - Jaskinia w Jaworzynie w Gorcach K.G-01.03 - Obidowiec - zjazd na parking. W sumie 984 m przewyższenia. Na dole chmury, u góry wspaniała pogoda. Śniegu sporo. Pod koniec akcji jechaliśmy z czołówkami. Widzieliśmy całe Tatry! Pokonano 21,200 kilometrów.
poniedziałek, 23 styczeń 2023 21:08

2023.01.22. Jaskinia Kasprowa Niżnia

Napisał
Bartosz Ogłaza- KKS
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS
Paweł Olszewski

Z pewnych źródeł dowiedzieliśmy się, że Gniazdo Złotej Kaczki puszcza dalej, więc wykorzystaliśmy te info aby ponowić atak na Kasprową Niżnią. Rzeczywiście, "Kaczkę" przeszliśmy na sucho, ale zastaliśmy zalany korytarz przed Salą Rycerską. Woda sięgała do klatki piersiowej. Tym razem nie było mowy o wycofie. Doszliśmy do Syfonu Danka i do Sali Gwiaździstej. Udana 7-godzinna akcja.

Kilka zdjęć
poniedziałek, 23 styczeń 2023 18:20

2023.01.21-22, Kurs w Tatrach

Napisał
Marlena Magiera
Marta Dudek
Filip Perek
Kamil Przemyk
Tymoteusz Siedloczek
Przemek Pyrek
Bartosz Brzezinka
Dawid Jędrysek
Tomek Motoszko
Ela Pikania
Sławek Heteniak ST
Wacław Michalski
Kolejny wyjazd kursowy, dołączyli i wsparli nas starsi stażem koledzy a na bazie Ela z synem i znajomą. Cennego instruktarzu udzielał kursantom Sławek. W górach od niedawna piękna zima i bardzo dużo śniegu. Do samego piątku nie było wiadomo jednak czy syfony i jeziora dalej zalewają nam tatrzańskie klasyki. Jednak późno w piątek jest informacja - Miętusia "otwarta". Stawiamy nowy cel, idziemy do Wantuli, dzielimy się na grupy i zdobywamy Wielkie Kominy, Marwoja, robimy też pętlę: klasycznie przez Kaskady i górnym korytarzem Trzech Króli, wymieniając zespoły poręczujący i deporęczujący. W niedzielę dokładamy sobie wisienkę i morsujemy w Wodnej pod Pisaną. Przy okazji pobytu kursanci cierpliwie wysłuchali też kilku wykłądów i pogadanek. Było fajnie.
wtorek, 10 styczeń 2023 19:54

2023.01.07 Wielka Śnieżna - Nowy Biwak

Napisał
Sylwia Dendys - Speleoklub Tatrzański
Grzegorz Guziak - Speleoklub Tatrzański
Paweł Chrobak - Speleoklub Tatrzański
Maria Węgrzynkiewicz
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł

Ogromna (6 osób!) oraz międzyklubowa akcja na Nowy Biwak po resztę śmieci z minionej ery.
A zaczęło się od tego, że wcale mi sie nie chciało jechać. Wykorzystując szantaż emocjonalny zostałem w akcję wciągnięty, a ja sprytną manipulacją wciągnąłem Kamila. Tym sposobem dozbroiliśmy skład. Nie no żart. Każdy pragnął w tym uczestniczyć tylko jak dobrze wiadomo z poprzednich akcji w tamtej rejon - nikt tam nie idzie dla przyjemności...
A zatem ruszyliśmy po 6 rano w drobnej mżawce. Potem mżawka się zwiększyła. Ostatecznie przerodziła się w dość gęsty opad śniegu, aby na końcu zniknąć i umożliwić nam podziwianie Giewontu od wiadomo której strony.
Do wnętrza masywu wyruszyliśmy w 2 ekipach. Na czub dwa czubki (bo jednemu zimno, to trzeba zasuwać). Tak chodzi o "słynny" duet KPKB. No i tak szarpnęliśmy z Kamilem (niosąc jeszcze 2 liny na Nowy Biwak), że dotarliśmy tam po 4h 25min (w tym 20min przerw). Tam zajęliśmy się przyrządzaniem i spożywaniem ciepłych napojów. Po peeeeeewnym czasie przybyła Majka. Również ona skonsumowała napój po czym zabraliśmy się za pakowanie worów. Śmieci było sporo, na szczęście większość z nich dała się skompresować. Po koleeeeejnym czasie przybyła reszta. Szli wolniej specjalnie, żebyśmy im zagotowali wodę... Ale zaraz zaraz brak Grześka. Niestety Małe Błotko zweryfikowało jego zbyt częste wizyty na siłowni. Okazuje się, że w zamian zadeklarował się wykonać zadanie specjalnie - przeniesienie ok 20kg karbidu do głównego ciągu.
Wracając do nas. Po upchaniu artefaktów do worów czubek team znów ruszył przodem a reszta tyłem. W dół szło sprawniej choć kilkukilogramowy wypchany wór dawał w kość. Na II Biwaku spotykamy Grześka odpoczywającego po batalii z karbidem - wygrał - wór teraz czeka tam na śmiałków...
Po chwili odpoczynku ruszamy dalej w górę. Powrót mozolny ale jednostajny. Po wyjściu na powierzchnię księżyc w pełnym blasku i bezwietrznie. Rura już mocno zapchana śniegiem. Okazało się również, że jakaś mini lawinka spowiła nasze plecaki i skutecznie wchłonęła moje raki - trudno - się odkopie... kiedyś :)

Łącznie z Kamilem wynieśliśmy z jaskini (i znieśli do samochodu) prawie 10kg "pamiątek speleo". Spora ilość do wyniesienia czeka w glównym ciągu. Jak ktoś ma ochotę pomóc to niech się zgłosi do Majki lub Pawła pełniących funcję ROWŚ (Regionalny Oranizator Wynosu Śmieci). Czas akcji pod ziemią (dla różnych osób) od 12h40min do nieco ponad 15h. Deniwelacja +/-700m.
Dziękuję całej ekipie za wspólnie spędzony czas i kawał bardzo dobrej roboty - oczywiście nie dla przyjemności :)


Tutaj będzie link do filmu Kamila:

Podsumowanie Pawła:
https://tatry365.pl/nowy-biwak-smieci-same-nie-wyszly/
Bartosz Brzezinka
Kamil Polański
Krzysztof Borgieł

Można by rzec, że śnieg wyparował. 1/3 tego co było choćby tydzień temu. Do tego fajnie zmrożona skorupa. Próg pokonany klasycznie beż użycia poręczówki wariantem na prawo od zimowego. Na Wyżniej Świstówce przenikliwy, zimny wiatr. Otwór na te chwilę zasysa spore ilości śniegu śniegu, który w hurtowych ilościach zdmuchuje z kierunku "nad kotlin". W przebieralni i na lodospadzie towarzyszyła nam ekipa "termometrowców" w składzie Bartosz i Mateusz. 
Dalej jż nasza trójka zanurzyła się w czeluści zmierzając ku nieznanym Partiom Animatorów.
Na wejściu do ww. partii w ramach prewencji zrzuciliśmy sporą niestabilną wantę, ale ogólnie trzeba tam uważać - jest krucho. Dalej już jak po sznurku (dosłownie i w przenośni), mierząc się z legendarną Masarnią dotarliśmy do Sali Wesołej Warszawki. Sala piękna i ogromna, warta odwiedzenia. Nieco wcześniej zwiedziliśmy też - celowo z ślepy komin (lina była to czemu nie). 
Na powrocie dogoniliśmy pod Wielką Studnię, wycofującą się 3 osobową ekipę z SGW (pozdrawiamy). 
Na wyjściu z jaskini ogromny, urywający głowy przewiew i śnieżny pył uniemożliwiający penetrację wzrokową. Na powierzchni noc, gwiazdy i ten piekielny wiatr...
środa, 28 grudzień 2022 13:52

2022.12.28 Jaskinia Czarna

Napisał
Dominika Michalska
Martyna Michalska
Łukasz Piechocki
Wacław Michalski
Poświąteczne spalanie kalorii, wycieczka do jaskini Czarnej. Mała pentelka - otwór południowy, wspinaczka obejściem komina węgierskiego, zjazd kominem, wspinaczka do górnych otworów i zjazd przez ścianę. Wszystko zakończone żurkiem u Zięby, tak żeby nie wpaść jednak w jakiś kaloryczny deficyt. W Tatry wróciła zima, tego dnia spadło całkiem sporo śniegu.
środa, 28 grudzień 2022 19:30

2022.12.27 Jaskinia Kasprowa Niżnia

Napisał
Kinga Bereta
Sylwia Wójcik
Maciej "Fryta" Frydrychowicz- KKS
Paweł Olszewski

Chcieliśmy dojść do syfonu Danka i do Komory Gwiaździstej, ale Gniazdo Złotej Kaczki "wylało" i nie puściło nas dalej. Zbyt dużo wody, aby próbować "nurkować". Żeby mieć coś z wyjazdu, udaliśmy się w Partie Gąbczaste. Nikt z nas wcześniej tam nie był, więc cała akcja nabrała znaczenia eksploracyjnego. Odkrywanie (dla nas) nowych korytarzy dało nam wielki fun. Było mnóstwo zachwytu i radości. Próbowaliśmy przejść wszystkie korytarzyki, ostatecznie ja i Maciej skąpaliśmy się w jednym z jeziorek:-) Wszyscy jesteśmy zadowoleni z wyjazdu. Nad Wielkim Progiem spotkaliśmy Sławomira H. z ST z kursantami.

Fotosy
Jerzy Ganszer

To była akcja narciarska. Dotarto do nieznanego rowu tektonicznego zlokalizowanego na mapie "lidar" /patrz zdjęcie/. Jest tam młody las i dojście było dość "górskie". Na zdjęciu M.S. to Małe Skrzyczne. W sumie podejść 596 z Salmopola. Warunki na trasach zjazdowych - bez kamieni! U góry trochę lodu, na dole dobrze. Ostatniej nocy dosypało 5 cm świeżego śniegu.
Paweł Chrobak-ST
Maria Węgrzynkiewicz
Drogę do jaskini torował Kamil Polański, za co serdeczne dzięki. Warunki do łatwych nie należały.
Jaskinia wciąga mroźne powietrze. Do I Płytowca lód. Ewidentnie niższa temperatura w całej jaskini. Wody niewiele.
Założonym celem akcji było wyniesienie reszty śmieci z Nowego Biwaku. Niestety w związku z tym, że była nas tylko dwójka realizacja celu ograniczyła się do jednego wora śmieci na osobę. 
Tradycyjnie rekordowo długi czas pod ziemią-16h. Chwała szybkim grotołazom :D
Po wyjściu okazało się, że zwierzęta obrabowały jedzenie pozostawione w plecaku na powierzchni i obgryzły kijki. Na zdrowie!
Temperatura spadła nisko poniżej 10 stopni na minusie, co ułatwiło i przyspieszyło powrót.
Było zimno, ciężko i nawet ciemno. "Nie idźcie tam, nie warto!" ;)
Strona 1 z 83