2026.09.26 Ptasia Studnia

Ania, Maciek, Arek Ania, Maciek, Arek

Maciej Jeziorski
Arkadiusz Turek
Anna Boczkowska

Nie wiem czy w przyszłości dam się jeszcze nabrać na hasło “akcja rekreacyjna”, szczególnie jeśli mowa o Ptasiej Studni. Niemniej pod takim szyldem wyruszyliśmy w sobotni poranek w drogę ku Ciemniakowi.

Szlak był niezwykle oblegany, opad śniegu nie zniechęcił ludzi do górskich wycieczek, także podejście pod górę ze względu na tłumy nie należało do komfortowych. Odetchnęliśmy dopiero po zejściu na “naszą ścieżkę”.

Zdecydowaliśmy się na podejście pod otwór górnym wariantem. Owszem, zjazd do otworu eksponowaną półką dostarczył niesamowitych widoków i wrażeń. Piękno Tatr w pełnej krasie. W Ptasiej dotarliśmy sprawnie do salki księżycowej, wcześniej wrażeń dostarczył nam komin Pustynnej Burzy. Przy salce księżycowej Maciej i Arek zdecydowali się jeszcze na eksplorację meandru Romea i Julii, panowie zaliczyli więc kolejny trudny technicznie odcinek trasy. 

Na drogę powrotną wybraliśmy sprawdzenie zjazdu Progiem Mułowym. Fantastyczna przygoda, dobrze, że już w ciemności. Bardzo długi zjazd, dobrze zaporęczowany. 

Potem czekało nas już jedynie zejście do doliny, które w ciemnościach trwało wieki. Przez moment poczułam się znowu jak podczas kursowych nocnych powrotów.

Pod ziemią spędziliśmy ok 7,5 h.

Akcję zaliczamy do kameralnych i bardzo udanych, poradziliśmy sobie wszyscy. Panowie byli dla mnie ogromnym wsparciem, dobrze móc liczyć na siebie.