Dział Beskidzki
Sport i turystyka (2791)
Jerzy Pukowski
Atak na szczyt odbył się z miejscowości Pieszyce.
Uczestnicy:
Bartosz Baturo
kolega z poza klubu :P
07.07.2018 Szyndzielnia zrobiona 5 razy na rowerze. Jeździliśmy po trasach "enduro trails" głównie "gondola" (4) i "rock'n roll"(1). Oprócz tego zjazd z Dębowca i Koziej góry. Dystans: 55 km, przewyższenie: 2600 m.
08.07.2018 Wcześnie z rana 3 podjazdy na Kozią górę i zjazd trasami: "Stary zielony", "Cygan" i "DH+", dystans: 17 km, przewyższenie: 861 m.
Jerzy Pukowsk - Członek Honorowy SBB
Zdzisław Grebl - Członek Honorowy SBB
Jerzy Ganszer - Członek Honorowy SBB
Michał Ganszer - grupa wsparcia
Było ostro! Tutaj wiele zdjęć z tej ekstremalnej akcji - "kliknij"
2018.07.04 Darmowe środowe spotkania z jogą na świeżym powietrzu
Napisał Jerzy Ganszer
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Przejechano ponad 32 kilometry. Jechaliśmy wzdłuż Wisły i Soły. Zwiedzaliśmy zamek /Kuba za darmo/. Rejon ciekawy na wycieczki rowerowe. Na zdjeciu widać domek, w którym mieszkał komendant obozu w Oświęcimiu.
W załączeniu zdjęcia z naszej ciężkiej akcji "kliknij"
Paweł Kasperkiewicz
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Jerzy Ganszer
W pobliżu miałem auto w naprawie i wybrałem się do Polskich bunkrów z 1939 r. Jak ktoś nie był to warto to zobaczyć. Jest tam nawet tablica informacyjna. W pobliżu czereśnie na drzewach.
Tutaj inne zdjęcia "kliknij"
Zofia Skrudlik
Ewa Chylaszek-Brylska - Były Członek Klubu
Ella Zołotarenko - Osoba Towarzysząca
Jerzy Ganszer
Wszyscy wykazali się dużym Hartem Ducha!
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Szymon Gądek - Osoba Towarzysząca
Podczas wyjazdu w Bieszczady dwie osoby zdobyły Tarnicę 1346 m i zwiedziły tamę w Solinie. Wszyscy byliśmy przy Kamieniu Leskim. Zaobserwowaliśmy dużo bocianów, żmij i prawdopodobnie orła.
2018.06.18-07.05 - Wakacyjna podróż po Bałkanach
Napisał Gabriel FraneckiNaszą wakacyjna podróż samochodem po Europie południowo-wschodniej zaczęliśmy w Republice Czeskiej od zwiedzenia XI-sto wiecznego Hradu w Starym Jicinie, następnie zatrzymaliśmy się w muzeum bitwy Trzech Cesarzy (Austerlitz 1805r.) w Slavkovie u Brna. Zwiedziliśmy malownicze miasto Mikulov z górującym na wzniesieniu renesansowym pałacem i jego ogrodami. Posiłek w postaci "cesnkovej polivki", i ruszamy do Wiednia, zwiedzają go by night ( parkingi za darmola 23.00-5.00:)) O poranku ruszamy dalej kierując się na Klagenfurt, zwiedzamy mijaną katedrę w miejscowości Maria Saal, udajemy się do Villachi i dalej najdłuższym przejechanym przez Nas tunelem o długości 7864m, docieramy do Słoweniji. Podróż po Słowenii rozpoczynamy od zwiedzenia zamku w Bled,zwiedzamy muzeum alpinizmu słoweńskiego w miejscowości Mojstrana, udajemy się na biwak do doliny Krma w Triglavskym Parku Narodowym. Spędzamy czas na trekkingu po Alpach Julijskich - Kradarica, Triglav. Kiedy "siada" pogoda, zaczyna padać deszcz,wskakujemy do autka i przemieszczamy się na południe do najfantastyczniejszej jaskini jaką do tej pory zwiedzaliśmy czyli do Postojnej Jamy. Kilka godzin zwiedzania z audiobookiem w dłoni, opowiadania przewodników, doznania wzrokowe i możliwość zobaczenia w akwarium "odmieńca jaskiniowego" robią na Nas ogromne wrażenie! Aby nieco ochłonąć udajemy się na zwiedzanie Predjamskiego Gradu - zamku w jaskini. Następnie przez Lubljanę udajemy się na południowy-zachód w kierunku Triestu aby dotrzeć do Jadrańskiej Magistrali - malowniczej i niebezpiecznej drogi,położonej nad samym brzegiem Adriatyku.Mijamy kolejno miasta Trest,Rijeką,Karlobag,Starigrad -zwiedamy Park Narodowy Paklenica- mekka wspinaczy; i dalej Zadar,Szybenik,Trogir,Split,Makarska - gdzie zatrzymujęmy się na "plażing" nad Adriatykiem; Dalej kierujemy się na Medjugorje. Zwiedamy Mostar, meczet w isalmskiej części miasta, pijemy kawę, następnie udajemy się do Sarajewa, posilając się kupionym u przydrożnego sprzedawcy arbuzem.Dalej kierujemy się na północ na Bihać, Bugojno,wzdłuż rzeki Vrbas aby wieczorem dotrzeć do stolicy Serbii - Banja Luki. Zatrzymujemy się nieopodal prawosławnego Sobóru Chrystusa Zbawiciela. Kontynujem podróż na północ, przez przejście graniczne Gradiška wjeżdamy do północnej Chorwacji, jedziemy przez tereny, które mocno ucierpiały w czasie wojny bałkańskiej 1992-95r., zaś ślady tej nie odległej historii widoczne są do dnia dzisiejszego. Rzeka Drawa, nareszcie granica Węgierska, mniej emocji zaś krajobraz robi się "płaski" jak stół, pola zbóż, winogron i słoneczników w tle. Mijamy Pecs, Kaposvar i docieramy do Siofok nad Balatonem - plażing słodkowodny:) Budapeszt by night (parkingi) -zwiedzamy starą Budę i przez most Łańcuhowy udajemy sie do Pesztu.Rankiem Słowacja -Zwoleń,Bańska Bystrzyca, Rużomberk. Po raz kolejny padający deszcz powoduje zmianę Naszych planów, z przykrością rezygnujemy z wycieczki w Tatry Wysokie, obieramy azymut na północ, mijając Małą Fatrę kierujemy się na Żylinę, zwiedzamy hrad Strečno, Čadca, Mosty u Jablunkova to już Czechy i ... już widać Cieszyn :) Liczby : 18 dni, 3200 km, 280 litrów ON, hektolitry potu - nie policzalne :)
Gabriel Franecki
Iwonka Kuś - Osoba Towarzysząca
https://www.facebook.com/100007172416481/posts/2102295863352807/
Dodatkowe informacje
- Galeria Galeria
Więcej...
Maja Jędrzejewska
Adam Marcinków
Tomasz - Osoba Towarzysząca
Pierwszego dnia wraz z innymi członkami klubu Magdą, Mariuszem i Rafałem pokonaliśmy grań Kościelców. Na grani spotkaliśmy Wacka z kursantami. Drugiego dnia już w 3 osobowym składzie zrobiliśmy drogę Patrzykonta na Zadnim Kościelcu. Warunki pogodowe dobre aczkolwiek miejscami ściana była mokra.
2018.06.16-17 Spotkanie Znajomych Krzysztofa Apanasewicza
Napisał Jerzy Ganszer2018.06.16 Akcja rowerowa w Dolinie Chochołowskiej
Napisał Jerzy GanszerWanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Od naszej bazy do schroniska w dolinie jest dokładnie 10 kilometrów. Za wejście z rowerem należy dopłacić 5 zł.
Paweł Gądek
Bronisław Gądek - Osoba Towarzysząca
Podczas eksploracji powierzchniowej natrafiliśmy na otwór, który wyglądał na niedawno zapadnięty. Ze środka 5 metrowej studni był nieprawdopodobnie silny wywiew. Wiatr było czuć nawet 2 metry od otworu. Na dole jest krótki korytarz. Dalej widać salkę do odkopania.
