Dział Beskidzki
Sport i turystyka (2791)
Mariusz Majka
Grzegorz Majka
Ok. godziny 11:00 wyruszyliśmy z wsi Masłońskie. Trasa była ustalana w trakcie trwania wycieczki, ale docelowo prowadziła do Olsztyna, gdzie Krzysiek i Aga mieli dyżur w jednostce GOPR-u. W mieście wspólnie z goprowcami zjedliśmy pizzę i dokonaliśmy ustaleń przyszłotygodniowych. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o jaskinię Magazyn. Do samochodu dotarliśmy po zachodzie słońca. Pogoda nie płatała figli i praktycznie przez cały dzień niebo było czyste. Wyjazd udany! :)
Agnieszka Wróbel - 52,53,50
Jakub Krajewski - 36,33,67
Honorata Kaczmarek - 36,33,67
Kinga Brodowicz - 52,53,50 - Osoba Towarzysząca
Zdzisław Grebl - 52,53,50
Rafał Konior - wyszedł z Bystrej
Jerzy Ganszer - brak pomiaru
Zdjęcie wykonano w restauracji Peron, dokładnie w tym miejscu gdzie kiedyś "stacjonowały" tramwaje. Było zimno i trochę nas deszcz ze śniegiem zmoczył.
Kuba Krajewski
Zdzisław Grebl
Flavi
Agnieszka Wróbel
Przemierzaliśmy zbocza Błatniej w poszukiwaniu dna morza, pozostałości przedwojennych zabudowań oraz źródeł Jasionki. Wszystko z powodzeniem zostało zlokalizowane.
Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Lidia Matys - Sekcja Młodzieżowa
Irma Trybura - Sekcja Młodzieżowa
Tymon Trybura - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Kamila Konieczek - Osoba Towarzysząca
Dawid Matys - Osoba Towarzysząca
Jacek Kamiński
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Sebastian Korczyk
"W ślemieńskim zaś Państwie w Pośrednim Groniu w Hali Siwcowej nad wsią Las jest skała wielka, co przez nią wierzchem woda idzie, a pod nią dziura jest..."
Start spod szkoły w miejscowości Las, potem spacer drogą przez pola i od razu element ekstremalny, czyli licha "kładka" niedbale przerzucona nad Krzywym Potokiem; przeprawa przez znajdujący się tylko kawałek dalej bród byłaby przecież pójściem na łatwiznę...
Wokół trwał kolorowy festiwal wiosennej flory. W jej oznaczaniu pomagała nam Kamila.
Lekko odurzeni wonią czosnku niedźwiedziego, wkroczyliśmy w dolinę potoku Dusica, która niebawem przybrała postać malowniczego wąwozu. Mieliśmy okazję spróbować beskidzkiego kanioningu. Mijając skalne bloki, przeskakując nad baniorami pełnymi starych liści, doszliśmy pod wyjątkowej urody wodospad Dusiołek.
Wreszcie rozpostarł się przed nami, niczym jakieś wielkie uśmiechnięte usta, szeroki na 16 metrów otwór Jaskini Komonieckiego K.Bm-02.14. Świeciło słońce (Norwegowie przewidzieli pogodę trafniej niż serwis ICM, który niemal do ostatniej chwili wieszczył opady) i ciurkała woda, a my rozbiliśmy obóz wysunięty. Najmłodsi nie tracąc czasu wtargnęli do groty - link. Zaczęli od dokładnego zbadania, czy nisza w północno-wschodniej części komory nie jest początkiem jakiegoś nieznanego poprzednim pokoleniom eksploratorów ciągu. Następnie rozpoczęły się długie, intensywne zajęcia w podgrupach. Tymon z Mikołajem dokonali oględzin namuliska i zabrali się za sprzątanie jaskini, natomiast ich koleżanki skupiły się na boulderingu oraz zabawie w jaskiniowców. Podobno w 1945 roku w jaskini ukryto 50 koni z pobliskiego Targoszowa; cóż, obserwując nasze aktywne, wszędobylskie pociechy można było odnieść wrażenie, że dla nich ledwo starczało tam miejsca... Zacytowano stosowny fragment Dziejopisu żywieckiego. Wykonano portret grupowy pozowany (patrz: zdjęcie). Nastąpił dalszy marsz do góry, a dokładnie rzecz biorąc - na grzbiet łączący Czarną Górę ze Smrekowicą.
Po pikniku na usłanej białymi kwiatami polanie Suwory podeszliśmy na Smrekowicę, gdzie młodzież szczelnie obległa Wędrujące Kamienie. Nie obyło się bez pewnej konsternacji na barokowo przeznakowanym Rozdrożu pod Łamaną Skałą (zwanym Anulą). Ostatni etap wycieczki prowadził przez Mladą Horę i Polanę Gałasie, potem bezszlakowo lasem i polami. Pod koniec wyłożyliśmy się beztrosko, żeby dojeść ostatnie zapasy żywności i pogapić się na pasemko Czeretników.
A potem sympatyczna, mieszkająca niżej pani otwarła furtkę, wypuściła nas, po czym zamknęła góry na noc, by odpoczęły po naszym nalocie.
Suma podejść: 1260 m. Długość trasy: ok. 15 km.
Zofia Gutek
Polana Białczańska - Roztoka szałas z buta. Tu start potem Dolina Pięciu Stawów - Zawrat - Murowaniec (limit 2,5 h) - Kasprowy Wierch, zjazd do esa i z buta do Kuźnic.
Zmieściłam się w limicie czasu, ale na mecie byłam na końcu.
W nagrodę dostałam bezpłatne wpisowe na zawody PPA w przyszłym sezonie.
Nie wiem, czy zdołam zmieścić się w limitach.
Sebastian Korczyk
Pierwszy w 2014 roku start na Łazku, połączony z nieznaczną przeróbką trasy oraz korektą osobistych rekordów z lat poprzednich.
Bonus - spacer na przełęcz Liszka.
Podczas zejścia zaobserwowano śmigającego przy szlaku węża.
Grzegorz Cieślik - Osoba Towarzysząca
Krzysztof Talik
Pierwszy bieg BTC w tym roku na Pilsku. Biegliśmy wariantem przez Halę Szczawiny, który wydaje się krótszy (w rzeczywistości jest dłuższy o 100 m), ale jest po prostu morderczy. Na całej trasie oprócz sporego nachylenia uciążliwy jest brak odcinków poziomych, na których można złapać oddech (bądź swobodnie rzygnąć). Końcówka to istny bieg przez płotki (tzn. kosówkę). Nogi poharatane, ale "reszta" cała ;) Padły trzy rekordy: 1) Grzegorz pobił swój najlepszy czas na trasie, oraz (2) pokonał mój ówczesny rekord, 3) natomiast ja pobiłem swój rekord trasy, ale niestety nie zszedłem poniżej godziny :(
Szczegóły tutaj
19,53,57 Sebastian Korczyk
20,26,98 Jakub Krajewski
23,11,39 Jerzy Ganszer
25,50,54 Zofia Gutek
31,06,00 Rafał Konior
33,52,30 Agnieszka Wróbel
Brak Pomiaru - Błażej Nikiel
Trasa nieukończona - Jerzy Pukowski
Trasa nieukończona - Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
Trasa nieukończona - Bartosz Olejnik - Sekcja Młodzieżowa
Było: zachód słońca, ognisko, dwie kiełbasy, rower, zwiedzanie amfiteatru, pies Wpinka, błoto, rozmowy towarzyskie. Sebastian ustanowił rekord "wszechczasów". Prezes podpisywał "klubowe pisma". A potem część osób pojechała do Honoraty.
Na zdjęciu: część ekipy stoi na starcie.
Sebastian Korczyk
Południowy podbieg. Testowanie nowego wariantu na odcinku "poziomym". Pokonując odcinek "pionowy" chyba pierwszy raz w tym roku wyczułem w powietrzu lekki zaduch, przypominający o nieuchronnie zbliżającym się lecie.
Korekta poprzedniego czasu. Osiągnąłem najlepszy w całej historii tej trasy wynik w prestiżowej kategorii "Zawodnicy nie będący Michałem Ganszerem".
Więcej...
Agnieszka Byrtek
Krzysztof Górski
+ dwie osoby towarzyszace
W niedzielne do południe nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności znaleźliśmy się w Chochołowie :)
Po 30 minutowej przejażdżce Dolina Chochołowska osiagneliśmy cel - Schronisko na polanie w śród Szafranów Spiskich:)
p.s. dzień ten pozostanie długo w naszej pamięci - gdyż jeszcze nigdy dotad nie byliśmy świadkami istnego "NALOTU" turystów na Dolinę...
samochody stały dosłownie wszędzie, w lasach, przydrożnych rowach i polach.
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Pukowski
Jerzy Ganszer
Zdobyto szczyt. Na Czarnym Groniui resztki śniegu. Na zdjęciu ciekawy obiekt jaskiniowy.
Gabriela Michalska
Wacław Michalski
Szukanie jemioły. Akcja rekreacyjna.
Kinga Brodowicz – Osoba Towarzysząca
Agnieszka Wróbel
Grzegorz Majka
Zdzisław Grebl
dystans: 46,96 km
czas: 5:24:20
średnia prędkość: 8,69 km/h
w górę: 1076,0 m
w dół: 1117,0 m
kalorie: 1798 kcal
średnie nawodnienie na jednego członka: 3 piwa
atrakcje: huta szkła, bunkier, eksploracja dębu, 2 przydrożne bary, 1 bajka, 1 sklep, 1 pomnik, zamek, stacja paliw z PRLu, barszcz sosnowskiego na nieczynnych torach kolejowych, słoneczna pogoda i radosne towarzystwo….
