2019.12.05 Spotkanie przedświąteczne SBB w Galicji

Było 20 osób. 
Chwała Zdzisławowi za organizację! 
Szczegóły w sprawozdaniach wewnętrznych. 
Jest dobrze - potrafimy ze sobą rozmawiać!
Poniższą treść napisali wszyscy, a przepisała Magdalena - chwała jej!

____

Opowiadanie wigilijne

Dawno, dawno temu w domu pełnym uśmiechu i przedświątecznej radości rodzina skrzatów wypiekała świąteczne ciasteczka śpiewając gwiazdkowe piosenki.

Śpiewały i śpiewały ale święty miał tego dosyć, ponieważ zamiast produkować najróżniejsze zabawki dla dzieci z całego świata to śpiewają i obżerają się ciachami. Za karę Mikołaj zakleił usta plastrem i zrzucił im mnóstwo zabawek i pudełeczek, do których miały pakować prezenty .. i zero zajadania.

Skrzaty robiły co Mikołaj kazał i płakały.

Rozpoczęły strajk. By obalić władzę Mikołaja dogadały się z dziadem Mrozem i wyruszyły do Rosji.

Przeprawa była ciężka -40˚C. Brody im zamarzły ale serca miały gorące.

Gdy przedzierały się przez tundrę do skrzatów przyłączyło się stado pijanych białych niedźwiedzi, mówiących tylko po rosyjsku.

Biały niedźwiedź pomyślał: Kałmucja jest ładna republiką. Znajdziemy żonę dla Mikołaja.

Skrzatom bardzo się to spodobało i pobiegły do tundry szukać ukrytej w dziupli wielkiego drzewa przemądrzałej i sprytnej jędzy.

Jędza zgodziła się omotać św. Mikołaja bo bardzo lubiła sprowadzać świętych na manowce.

Biedny Mikołaj nie spodziewał się ataku znienacka od przebiegłego prestidigitatora, który był wspólnikiem nad wyraz przebiegłej jędzy.

A TERAZ KOCHANE DZIECI POCAŁUJCIE MIKOŁAJA W CZOŁO

Dał się omotać jędzy a nawet robił jej prezenty, ale nie przewidział finału.

Potem jak zwykle bywa w takich związkach mieli dużo Mikołajków.

A mikołajki były bardzo mądrymi dziećmi i mimo wszystko kochały swoich rodziców.

Niestety, niefortunnie zapisały się do speleoklubu…