Pośpiech Iwona
Tomasz Grzegrzułka
Tomasz Motoszko
Łukasz Piechocki
Lana Svietlicić
Radosław Jędrzejko
Maciej Filipecki
Iwona Pośpiech

Wyjazd kursowy na Jurę Krakowsko-Częstochowską, środkowa część rezerwatu przyrody Góra Zborów niedaleko Podlesic. Postanowiliśmy powspinać się na Wielbłądzie i Minogach. Fajna około 25 metrowa skała. Pogoda, gdyby nie chłodny wiatr, byłaby idealna. Na początku Murzyn zapoznał nas z teorią wykorzystując nowy przewodnik. Obserwowaliśmy poprowadzone w nim drogi wspinaczkowe. Dobraliśmy się w zespoły i szkolili umiejętności budowania stanowisk, bezpiecznej asekuracji, używania przyrządów, przeloty, stanowiska w skale, zmianę prowadzącego, rzucanie liny do zjazdu itd. Po wyczerpującym i aktywnym dniu przeparkowaliśmy auta w pobliże Łutowca, rozbiliśmy namioty i rozpalili ognisko. Kolejnego dnia zmieniła się niestety pogoda i deszcz od 6 rano pokrzyżował nam plany wspinaczkowe. Padł mit chrapiącego instruktora. Wszyscy bezpieczni i zdrowi wróciliśmy do domów.
czwartek, 11 czerwiec 2026 08:34

2026.05.31 Skała Kobyla wyjazd kursowy

Bartosz Brzezinka
Tomasz Grzegrzułka
Daria Kusztelak
Tomasz Motoszko
Artur Suwała-Pikania
Iwona Pośpiech

Podczas wyjazdu szkoleniowego mieliśmy okazję poznać podstawy wspinania w skałach. Bartosz przekazał nam krótko i sensownie teorię, pokazał podstawy asekuracji dolnej, zakładanie punktów asekuracyjnych, zjazdy i wychodzenie po linie. Następnie wspólnie z Murzynem i Tomkiem Motoszko czuwali nad ćwiczeniami samodzielnymi kursantów. Kluczowe było nasze bezpieczeństwo, efektywność i rozwijanie umiejętności. Pomimo niesprzyjającej dzień wcześniej pogody, niedopisującej frekwencji (3 kursantów tylko), trudnemu dojazdowi, chorobie i tysiącu innym przeciwnościom ten dzień dzięki Nim był cudowny, inspirujący, nauka owocna i na wysokim poziomie. Za co serdecznie dziękujemy!!!
niedziela, 29 marzec 2026 17:20

2026.03.28 Jaskinia Śnieżna

Kamil Polański Speleoklub Tatrzański
Paweł Chrobak Speleoklub Tatrzański
Grzegorz Grabowski Speleoklub Tatrzański
Tomasz Grzegrzułka
Tomasz Motoszko
Łukasz Piechocki
Lana Svetlicić
Radosław Jędrzejczyk
Artur Suwała-Pikania
Iwona Pośpiech

Wyjście do Jaskini Śnieżnej z celem dojścia do Suchego Biwaku. Do otworu weszliśmy o 13:30. Warunki mieliśmy idealne, mnóstwo świeżego śniegu, słonecznie i ciepło. Niestety sprzyjające lawinom. 
Jaskinia w warunkach wiosennych – miejscami lód, ale zauważalnie mniej niż w pełni zimy. Przejście do Suchego Biwaku przebiegło sprawnie. Część zespołu poszła dalej do Partii Wrocławskich, po czym wróciła do reszty.
Akcja bez większych problemów technicznych. W trakcie działania zaobserwowaliśmy dwie lawiny, co potwierdzało niestabilność pokrywy. Spotkaliśmy również kozicę.
Zejście odbywało się częściowo po lawinisku, co wymagało zwiększonej uwagi. Rewelacyjny zjazd z hamowaniem czekanem pozwolił na utrwalenie świeżo zdobytych umiejętności podczas kursu ze Sławomirem Heteniakiem.
Powrót do bazy około 22:30.
Akcja udana.
sobota, 24 styczeń 2026 17:02

2025.01.18 Jaskinia Kasprowa Niżna

Lana Svetlicić

Maciej Filipecki

Tomasz Grzegrzułka

Radosław Jędrzejczyk

Jacek Kamiński

Wacław Michalski

Artur Suwała-Pikania

Iwona Pośpiech

 

Zerwaliśmy się skoro świt po 5 godzinach spania, aby pójść do Jaskini Kasprowej Niżniej. Moje chęci były bliskie zeru, dwóch kursantów poległo po eksploracji “suchej” Jaskini Zimnej. Trochę żałowałam, że ja też nie mam gorączki, czyli dobrego pretekstu, żeby jednak zostać w tym ciepłym łóżeczku. Droga do jaskini mile zaskoczyła, ponieważ była przyjemna i krótka. Zasługa w tym Murzyna, który zafundował nam podróż życia busem z kierowcą rajdowym, melomanem. Potem niecała godzinka dojścia pośród białego puchu. Z zazdrością zerkałam na narciarzy na trasie. Wnętrze jaskini ciekawe, urozmaicone. Zapamiętam na długo czołganie się po mięciutkim piasku, złotą kaczkę Eli, bardzo cenne uwagi i rady - jak mam to przejść? - no, idź w górę! fajny, ciasny komin i kłótnie kursantów ,,to jest moja butla! Ja ją biorę!” Wyjaśniając, zbieraliśmy sprzęt nurka, Mariusza Linke. Przeżyłam, przeszłam, jestem wszystkim bardzo wdzięczna. Żałuję tylko, że Maciej i Tomek zwozili w drodze powrotnej na sankach butle, a nie mnie!