2013.11.10 Mazańcowice

Honorata Honka Kaczmarek - tajna Sekcja Hippiczna przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - tajna Podsekcja Hippiczna przy Sekcji Młodzieżowej przy Speleoklubie Bielsko-Biała
Marcin FrytkaPunk Freindorf - tajne Koło Czytelnicze przy Krakowskim Klubie Taternictwa Jaskiniowego
Ines Korczyk - jawny Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Croll - Canis lupus familiaris
Ruda - Equus caballus
Flips - Equus caballus
Sebastian Korczyk

"Najważniejsze cechy jeźdźca to: wiedza, cierpliwość, pomysłowość, współczucie, umiejętności, spokój, opanowanie i odwaga."
(Starożytna mądrość chińska)

"Jeździectwo jest pięknym sportem i może być uznane za sztukę, na której wyżyny chciałbyś się wznieść. Dostąpić tego może jednak ten, kto z całym zrozumieniem wniknie w psychikę konia i kto nie siłą, ale wyczuciem osiągnie z nim porozumienie."
(Wilhelm Museler, Nauka jazdy konnej, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, 1993)

"Wybrałam sobie rumaka, którego ojciec był burzą, a matka była płomieniem. Był orłem, gdy wzniósł się lotem, gdy piersią uderzył - był grzmotem."
(Fragment klasycznego eposu tadżyckiego)

"Żadna godzina życia nie została zmarnowana, gdy się ją spędziło w siodle."
(Sir Winston Leonard Spencer Churchill po powrocie z Afryki)

"A tak poza tym, konie są fajne. A stają się jeszcze fajniejsze, gdy zaczynają człowieka słuchać."
(Honorata Kaczmarek, Blog? Nie, notatnik raczej)

Wczesnym niedzielnym popołudniem skromne podbielskie Mazańcowice gościły przedstawicieli aż czterech prestiżowych organizacji słynących z tego, że niestrudzenie krzewią wśród społeczeństwa kulturę, również tę fizyczną. Mowa o Speleoklubie Bielsko-Biała, Krakowskim Klubie Taternictwa Jaskiniowego, Sekcji Młodzieżowej przy Speleoklubie Bielsko-Biała oraz o Fanklubie Speleoklubu Bielsko-Biała. Nieparzystokopytni / czworonożni uczestnicy spotkania byli - o ile wiadomo autorowi sprawozdania - niezrzeszeni.
Zupełnie nie bacząc na chlupiące dookoła błoto, Honorata na Rudej i Mikołaj na Flipsie zafundowali publiczności pokaz brawurowej woltyżerki. Koń i człowiek: dwie tak różne istoty, które z gracją mkną przez bezkresne mazańcowickie murawy, komunikując się bez słów we wzruszającym misterium sportowego zespolenia. Nawet z natury nieskory do egzaltacji Marcin (obecnie weteran małopolskiego taternictwa jaskiniowego) nie wytrzymał, przerwał lekturę i uczepił się drewnianych barierek, by z zapartym tchem śledzić ów pod każdym względem wyjątkowy spektakl.
Jakby tego wszystkiego było mało, w finale ponad falujący kontur Beskidu, na błękitny przestwór nieba majestatycznie wzbił się potężny balon.