Małgorzata Błaszczyk
Filip Pukmiel
Piotr „Kudłaty” Gawlas
Maciej Jeziorski
Nie da się ukryć — ta akcja należała do wybitnie rekreacyjnych. Wyspani, po solidnej zapiekance i kawie ze stacji, nim się obejrzeliśmy, a już na zegarze była 13:00, gdy wchodziliśmy do jaskini.
Podejście pod otwór górnym wariantem, przez mocno eksponowaną trawiastą półkę, jak zwykle dostarczyło nam zapierających dech w piersiach widoków i wrażeń. Dla Filipa było to z pewnością wyjątkowo ekscytujące przeżycie — zwłaszcza gdy metr od niego przemknął spadający kamień.
Dotarliśmy do Kominu Pustynna Burza, a w drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze do Sali Dantego, by z góry rzucić okiem na Szczelinę Strzygi i Studnię Taty.
Z jaskini wyszliśmy po całkiem przyzwoitych 5 godzinach akcji pod ziemią. Zdążyliśmy nawet na zachód słońca, a to zwykle nie zdarza się nam zbyt często.
