Dział Beskidzki
Sport i turystyka (2791)
2013.12.27 Rejon Bucznika i Wielkiej Polany - eksploracja powierzchniowa
Napisał Michał GanszerInes Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Pierwszy etap wiódł z Jaworza Nałęża na grzbiet Bucznika, drugi - przez szczyt na podnoszące się dalej ramię Wielkiej Polany. Po krótkim pikniku na wysokości około 750 m n.p.m. zeszliśmy autorskim zygzakiem do auta.
Zwały opadłych z drzew liści. Znaleziono starą kamienną tabliczkę z wyrytym numerem "85." (zapewne oznaczenie działu leśnego). Drzew coraz mniej, więc otwierają się zaskakująco ładne widoki. Ciekawa rzeźba terenu. Na uwagę zasługuje m.in. malowniczo wcięty, w większości suchy "kanion" nad centrum Nałęża. Zajrzeliśmy także w wąwozik, gdzie być może niegdyś pozyskiwano kamień.
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sebastian Korczyk
Spacer kondycyjny. Z Wapienicy udaliśmy się na Szyndzielnię, strawersowaliśmy Klimczoka, dokonaliśmy inspekcji otworu Dującej. Zejście improwizowanym wariantem przez północno-wschodnie zbocza Stołowa.
Ciepło jak na tę porę roku. Niewielu turystów. Na grzbietach - mokry, brudny śnieg; nad głowami - obojętne sklepienie sinoszarych chmur. W rejonie Trzech Kopców - powalone drzewa. Góry wyglądają tak, jakby stary rok był już bardzo zmęczony, wypluty, sfatygowany i nie mógł doczekać się nadejścia swego młodego zmiennika. My dryfowaliśmy bezwolnie przez tę dającą do myślenia scenografię; snuła się rozmowa o życiu oraz o sytuacji człowieka uwikłanego w rzeczywistość.
Na szczęście po wszystkim Ines poczęstowała nas pysznym barszczem z jajkiem.
Zdjęcie przedstawia Halę Kamienicką.
2013.12.26 Poszukiwanie "zębów smoka" w Lipniku
Napisał Michał GanszerJerzy Ganszer
Kilka dni temu ukazała się książka Dominika i Marcina Kasprzaka - Niemieckie fortyfikacje linii b2 z lat 1944-45.
Chcąc sprawdzić na miejscu jak wyglądają "zęby" wybrałem się tam i po długich poszukiwaniach - nie znalazłem ! Nawet kontaktowałem się z jednym z autorów i konkluzja była taka, że mogły zostać zasypane. Dowiedziałem się również, że w przyszłości mają być tam prowadzone prace ziemne i zęby zostaną odsłonięte.
Akcja oczywiście była ekstremalna, wpadłem do błota, wspinałem się, kilka razy przechodziłem przez rzekę. W sumie ciekawe widoki tylko jak to zwykle bywa poniżej budynków teren dość solidnie zaśmiecony. Są wychodnie "wapienne".
Drobne wyjaśnienie - aby nie przejechał czołg to buduje się rów przeciwczołgowy, w korycie rzeki trudno zbudować rów, bo wpłynie tam woda dlatego buduje się żelbetowe "zęby smoka". Niebawem zorganizujemy podobną akcję w rejon Zwardonia, gdzie takie zęby są widoczne.
Przepraszam, że nie powiadomiłem innych o akcji.
2013.12.26 Poszukiwanie "zębów smoka" - wyjazd wieczorny
Napisał Michał GanszerMichał Ganszer
Jerzy Ganszer
Zaopatrzeni przez pana Marcina Kasprzaka w nowe dane pojechaliśmy w szerszym składzie szukać "zębów" - udało się! Znaleźliśmy jeden ząb zanurzony ok. 50 cm pod powierzchnią wody. Na zdjęciu jest to miejsce między Michałem a murkiem, koło brzegu w wodzie.
2013.12.26 Majów / Wielka Rycerzowa - Beskidy
Napisał Michał GanszerGrzegorz Majka
Start z Rycerki Dolnej czarnym do Przegibka. Potem czerwonym do Przeł. pod Banią. Niebieskim na Majów i Wielką Rycerzową. Powrót czerwonym do Rycerki. Kiepska pogoda, błoto, mokry śnieg i zapomniałem stuptutów. Kijowo!
Zdzisław Grebl
Kuba Krajewski
Korzystając z ciepłej pogody zrobiliśmy pętle nad zaporą. Na trasie były odcinki z lodami. Dużo powalonych drzew.
2013.12.25 Borowina P10W - domknięcie (przed-)świątecznego tryptyku podbiegowego
Napisał Michał GanszerSebastian Korczyk
Legendarna północna ściana Borowiny i gdzieś tam w niej... ja - z żołądkiem rozszerzonym od sałatki, karpi, barszczu, uszek oraz ciasta.
Sądzę, że dochowałem zwykłej staranności pomiaru, zarazem nie mam wrażenia, żebym poruszał się szczególnie szybko. Mimo to muszę zakomunikować: uzyskałem najlepszy rezultat, jaki od początku istnienia Pucharu ktokolwiek wybiegał na Borowinie.
Na zdjęciu: meta i zachaszczony wylot trasy.
Sebastian Korczyk
Skoro wczoraj powiedziało się "P", dziś należało powiedzieć "Ł". W godzinach popołudniowych zaatakowałem więc Łazka. Na szczycie czekały mnie łaty starego śniegu i konsternacja w reakcji na akt wandalizmu, którego dopuściła się jakaś anonimowa dłoń: oto usunięto tabliczkę z nazwą szczytu i wysokością, a była to przecież jedna z piękniejszych i porządniejszych samowolek znakarskich w polskich Beskidach! Na tle innej tego rodzaju działalności (prowadzonej choćby w rejonie Palenicy) wypadała naprawdę dobrze. Przejrzałem teren w pobliżu drzewa ze sterczącymi dwoma gwoździami, lecz, niestety, nie odnalazłem cennego artefaktu. Dlatego za pośrednictwem strony SBB apeluję do osoby, która zdjęła ów znak o jego powtórny montaż!
No i kolejna niespodzianka: zarejestrowałem dzisiaj mój najlepszy osobisty czas na Łazku - nie tylko w bieżącym sezonie, ale kiedykolwiek (czyli, konkretnie, od 2010 roku). Może to kwestia dość komfortowej temperatury?
Na zdjęciu: grudniowe niebo na południowym zachodzie oglądane z przełęczy między Łazkiem i Czuplem.
Sebastian Korczyk
Solowy podbieg przedświąteczny plus mała przebieżka po grzbiecie. Okazało się, że szlak na odcinku "wertykalnym" został zniwelowany przez maszynę (powstała też nowa droga w bok); spulchniona w ten sposób i na dodatek niezmrożona ziemia nie dawała butom optymalnego oparcia.
Trudno to racjonalnie wyjaśnić, ale niespodziewanie pobiłem na palenickiej trasie swój tegoroczny rekord.
Zdjęcia brak, bo padła mi bateria w telefonie.
Agnieszka Wróbel
Jarosław Ornicz - Osoba Towarzysząca (znawca rytów naskalnych)
Jerzy Pukowski
Rafał Konior
Adam Kucharczyk
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Pod Trzema Kopcami odbyły się klubowe manewry z ratownictwa lawinowego. Był wspaniały widok na Tatry, część osób działała na nartach. Potem dołączył do nas Jarosław Ornicz.
W latach 80 XX-ego wieku ówczesna Sekcja Archeologiczna Speleoklubu Bielsko-Biała podczas swojej działalności w tym masywie w sprawozdaniach klubowych opisała ryt naskalny "Jacek". W internecie przeczytał o tym J. Ornicz i skontaktował się z nami. Zaowocowało to opisywaną akcją. Przy rycie dowiedzieliśmy się dużo "ciekawostek" związanych z nim - powiązanie z gwiazdami, strony świata, przesilenia roczne itp. Zwrócono nam uwagę, że nazwa powinna brzmieć "Jurek". Wykład zrobił na nas duże wrażenie i niniejszym składamy podziękowania prelegentowi za "naświetlenie sprawy".
Należy nadmienić, że spadkobiercą Sekcji Archeologicznej jest obecnie działająca Sekcja Kultury Historii Materialnej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
Możliwe, że spotkanie zaowocuje wykładem na jednym ze spotkań Sekcji.
Góra Trzy Kopce (opracowanie skopiowane z działu "Artykuły" na stronie J.G.):
Jedna z najdłuższych jaskiń Polskich Karpat Fliszowych znajduje się w górze o nazwie Trzy Kopce (Beskid Śląski). Na szczycie dalej są trzy kopce - choć zarośnięte i słabo widoczne - jest to miejsce, w którym od kilkuset lat zbiegają się trzy granice. Kiedyś była tu nawet granica państwowa między Polską (Koroną) - Państwo Łodygowickie a Komorą Bielską - Lasy Dóbr Księcia Sułkowskiego (na północy) - formalnie należących do Czech, a potem do Austrii, na południowym - wschodzie rozciągała się Komora Cieszyńska (formalnie należąca również do Czech a potem do Austrii). W tej chwili na szczycie zbiegają się granice między Szczyrkiem, Brenną i Wapienicą (formalnie Bielskiem).
Więcej...
Damian Szołtysik - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Paweł Szołtysik - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek" - wejście na Kasprowy Wierdch
Zofia Gutek - dotarła do Zawratu
Łukasz Pawlas - Rudzki Klub Grotołazów "Nocek"
Michał Ganszer
Jerzy Pukowski - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer
To był wyjazd narciarski przy wspaniałej pogodzie, w najkrótszym dniu roku. Z Murowańca posłaliśmy widokówkę do klubu. Na Zawracie 2159 m n.p.m. spotkaliśmy Maję Jędrzejewską ze Speleoklubu Bielsko-Biała z kolegą. Ze schroniska w Pięciu Stawach zjechaliśmy Żlebem Litworowym (pod kolejką). Było kilka wywrotek. Najsilniejsze przeżycia intelektualno-estetyczne stały się naszym udziałem na największym z Pięciu Stawów: jechaliśmy po "lanym", przezroczystym lodzie, czuliśmy się zawieszeni "w przestrzeni". W tafli zdarzały się pęknięcia i wtedy było widać jej miąższość dochodzącą do 20 cm. Lód był tak twardy, że mieliśmy problemy z odpychaniem się kijkami.
Można wspomnieć, że kolega Łukasz jest prezesem Rudzkiego Klub Grotołazów "Nocek".
W drodze powrotnej zadzwonił do nas Adam Marcinków i powiadomił nas, że zdobył samodzielnie szczyt Pilska na nartach.
Uzyskano przewyższenie na nartach wynoszące ok. 1281 m.
Tutaj zdjęcia różnych autorów z "nocka" - http://foto.nocek.pl/index.php?path=.%2F2013%2FPrzezZawrat
Na zdjęciu: ekipa na Zawratowej Turni.
Jakub Krajewski
Honorata Kaczmarek
Paweł Kasperkiewicz
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Flavi
Agnieszka Wróbel
W pięknych okolicznościach towarzysko-przyrodniczych na biwaku, przy ognisku, z duszonkami oczekiwaliśmy poranka.
Obserwować dzisiejszy wschód słońca to prawdziwy luksus.
Jakub Krajewski
Honorata Kaczmarek
Paweł Kasperkiewicz
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Zdzisław Grebl
Flavi
Agnieszka Wróbel
W pięknych okolicznościach towarzysko – przyrodniczych na biwaku, przy ognisku, z duszonkami oczekiwaliśmy poranka.
Obserwować dzisiejszy wschód słońca to prawdziwy luksus.
Ramzes - Pies Towarzysz
Krzysiek Talik
Wkroczyłęm na ścieżkę mroku. W leśnej gęstwinie pobłyskiwały oczy nieznanych zwierzy jak światła w oddali bielskich domowych czeluści.
Był mrok i było nieco rześko!
