Dział Beskidzki
Sprawozdania (4905)
2018.07.09. Basen i sauny w Brennej oraz zmarzlinky.
Napisał Katarzyna Lena KoprowskaJerzy Ganszer
Jerzy Koczur
Katarzyna Lena Koprowska
W ramach cyklicznych co poniedziałkowych spotkań na basenie tym razem Prymula zaprosił nas do Brennej.
Wspólny - był przejazd, potem każdy poszedł w swoją stronę.
Lena pływała w zimnej wodzie na basenie zewnętrznym.
Prymula pływał wewnątrz w ciepłym basenie.
Koczur od razu udał się do saun i strefy relaksu.
Po godzinie już wszyscy spotkaliśmy się w saunach.
Warto wspomnieć, że odwiedzanie saun ma swój rytualny porządek:
1. Przebieralnia - do saun wchodzi się bez strojów kąpielowych i skóra powinna być wytarta do sucha.
2. Sauna parowa ok 75 st.
2 a. Opłukanie/schłodzenie się.
3. Sauna solna.
3 a. Opłukanie/schłodzenie się.
4. Sauna aromatyzowana.
4 a. Opłukanie/schłodzenie się.
5. Sauna fińska (minimum 3 tury)
5 a. Schłodzenie się aż do uczucia zimna.
Po basenie pojechaliśmy do Koczura na zmarzlinki czekoladowe z ajerkoniakiem.
2018.07.09 Wizyta przyjaźni u Członka Honorowego Jana Łaciaka w Szczyrku
Napisał Jerzy GanszerAniela Klassek
Grzegorz Klassek
Julia Łaciak - Osoba Towarzysząca, żona Jana i główny koordynator części kulinarnej
Jan Łaciak
Jerzy Ganszer
Na spotkaniu było czterech honorowych członków SBB! Poruszano kwestie historyczne i klubowe. Było bardzo miło! Dziękujemy gospodarzom za wszystko!
Dla młodzierzy - należy wspomnieć, że Jan Łaciak był kierownikiem wyprawy SBB do Austrii w latach 70 XX wieku.
Kilka zdjęć ze spotkania "kliknij"
Po długiej żegludze oczom naszym ukazała się maleńka wyspa Flakfortet położona niedaleko Kopenhagi. Po zacumowaniu udałem się zwiedzać wyspę. Na szczycie wyspy znajdują się niegdyś żywe bunkry i stanowiska po działach mające na celu obronę Kopenhagi. Nie szukając długo znalazłem wejście do dwupoziomowej części podziemnej fortu. Miejsce jest pełne klimatu dostrajanego przez zwisające kable, zerdzewiałe prycze i ruiny łaźni. Sądząc po śmieciach, umocnienia są często odwiedzane przez cumujących na wyspie podróżników. W środku nie stwierdziłem obecności nietoperzy, jednakowoż mnóstwo ptactwa posiada swe gniazda w korytarzach fortu.
Dodatkowe informacje
- Galeria Galeria
2018.07.08 Spływ kajakowy na Sole w Oświęcimiu
Napisał Jerzy GanszerJerzy Pukowski
Atak na szczyt odbył się z miejscowości Pieszyce.
Uczestnicy:
Bartosz Baturo
kolega z poza klubu :P
07.07.2018 Szyndzielnia zrobiona 5 razy na rowerze. Jeździliśmy po trasach "enduro trails" głównie "gondola" (4) i "rock'n roll"(1). Oprócz tego zjazd z Dębowca i Koziej góry. Dystans: 55 km, przewyższenie: 2600 m.
08.07.2018 Wcześnie z rana 3 podjazdy na Kozią górę i zjazd trasami: "Stary zielony", "Cygan" i "DH+", dystans: 17 km, przewyższenie: 861 m.
Paweł Gądek
Łukasz Piechocki
Dominik Sarnowski - kursant
Katarzyna Lena Koprowska - kursantka
Patrycja Kopytko - kursantka
Jerzy Ganszer
Główny "trzon" ekipy dotarł nad "100". Czas akcji w jaskini 9 godzin i 10 minut. Mieliśmy kłopoty z dotarciem do otworu ze względu na mgłę. Nasi kursanci pokazali bardzo dzielna postawę.
2018.07.07 Akcja do jaskini Nad Kotlinami.
Napisał Katarzyna Lena KoprowskaAkcja do jaskini Nad Kotliny.
(Kaja Fidzińska KKTJ)
Martyna Michalska
Moi towarzysze: Amber Griffith, Andy Zellner, Jennelle Llantin, Cristal Inoh, Glen Fell, Damian z Francji i Anna z Rumunii oraz wielu innych, którzy zwiedzali różne jaskinie w innych godzinach.
Odkąd się przeprowadziłam chciałam odwiedzić tutejszy klub Dogwood City Grotto w Atlancie podczas ich comiesięcznego spotkania, ale okazało się, że lipcu mają coroczny camping w tzw. TAG ( Tennessee, Alabama i Georgia - w tych trzech stanach jest najwięcej jaskiń). Z nadzieją napisałam do nich maila i znalazło się dla mnie miejsce. Bez sprzętu, auta ani nawet namiotu pojechałam na trzydniowy wyjazd dwie godziny od Atlanty. Wszyscy byli bardzo pomocni i umożliwili mi zwiedzenie dwóch pięknych jaskiń. Pierwsza jaskinia Sinking Cove Cave, w której rezerwacie był nasz samochodowy camping „na pace” oraz do której, trzeba było wpłynąć parę metrów zimną rzeką. Następnego dnia (ja z pożyczonym sprzętem dzięki przemiłemu Steve’owi Davis z synem Kyle i żoną Karen) obeszliśmy też krótką, ale ładną jaskinę Cagle Chasm Complex z dosyć długim, bo 56 metrowym zjazdem. Dowiedziałam się parę ciekawostek jak funkcjonuje klub tutaj w Georgi oraz jakich technik jaskiniowych używają. Trudno było znaleźć dla mnie rolkę, ponieważ wszyscy zjeżdżają na drabince zjazdowej, a zamiast poręczowania podkłada się pod linę podkładkę. Zawsze coś nowego!
Jerzy Pukowsk - Członek Honorowy SBB
Zdzisław Grebl - Członek Honorowy SBB
Jerzy Ganszer - Członek Honorowy SBB
Michał Ganszer - grupa wsparcia
Było ostro! Tutaj wiele zdjęć z tej ekstremalnej akcji - "kliknij"
Więcej...
2018.07.04 Darmowe środowe spotkania z jogą na świeżym powietrzu
Napisał Jerzy Ganszer
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Przejechano ponad 32 kilometry. Jechaliśmy wzdłuż Wisły i Soły. Zwiedzaliśmy zamek /Kuba za darmo/. Rejon ciekawy na wycieczki rowerowe. Na zdjeciu widać domek, w którym mieszkał komendant obozu w Oświęcimiu.
W załączeniu zdjęcia z naszej ciężkiej akcji "kliknij"
Dominik Sarnowski
Natalia Gąsior
Katarzyna Lena Koprowska
Błażej Gawlik
Bartosz Baturo
Tomasz Murzyn Grzegrzułka
Wacław Przygoda Michalski
Kamil Polański
Maciej Nowakowski
Paulina Kulpa (KKTJ)
Rafał Wojtkielewicz (KKTJ)
Joanna Micherdzińska & Rafał
Marta Boruch
Teresa Zwierzchowska
Patrycja Kopytko
Kolejny obóz za nami. Niestety jak na złość pogoda w tym roku była wyjątkowo kapryśna, lecz nie daliśmy za wygraną i w środę wieczorem w hostelu MTB stawili się Dominik, Patrycja oraz Wacław. Rano do składu dołączył Murzyn z Bartoszem i ruszyliśmy na jakże „lajtową akcję” – trawers Czarnej z otworu północnego do drugiego otworu po stronie południowej. Akcja poszła całkiem sprawnie pomimo sporej ilości wody.
Z każdym dniem przybywali kolejni kursanci. Ponieważ deszcz nie odpuszczał zorganizowaliśmy powtórkę materiałową na niedzielny egzamin. W godzinach popołudniowych pojawiło się przewidywane okienko pogodowe dzięki czemu wieczorem do jaskini Ptasiej ruszyła pierwsza grupa: Murzyn, Dominik, Lena, Błażej, Paulina, Rafał. Z dużym optymizmem przy zachodzie słońca dotarli pod okap. Ich optymizm został solidnie ostudzony zlewą, co nie przeszkodziło w dalszym działaniu. Niestety również wewnątrz woda nie ustępowała. Na każdym zjeździe był solidny wodospad.
Pozostali uczestnicy wybrali się do jaskini Raptawickiej oraz jaskini Mylnej. Poszukiwania połączenia jaskiń zakończyły się fiaskiem.
Po powrocie ekipy poręczującej do jaskini Ptasiej ruszyła druga grupa: Wacław, Patrycja, Kamil, Natalia, Maciek, Bartosz. Na całe szczęście pogoda nie kaprysiła i nawet na chwilę uraczyło nas słońce. Przy otworze spotkaliśmy grupę ze Szczecina, która szła do Sali Dantego. Kamil, Natalia i Bartosz przeszli przez zacisk Lux.
Równoległą akcję poprowadzili Asia z Rafałem do jaskini Litworowej.
Wieczorem wszyscy razem usiedliśmy przy stole dyskutując, analizując i wspominając.
W niedziele przyszedł czas na egzamin pisemny, do którego przystąpili Teresa, Patrycja, Kamil i Dominik. Pod czujnym okiem komisji kursanci zmagali się z pytaniami oraz znajomością topografii tatr. Na zakończenie obozu kursanci udali się na samodzielną akcję do jaskini Wodnej pod Pisaną by doszczętnie się zmoczyć.
Podsumowując: pomimo szczególnie niesprzyjających warunków pogodowych nasi kursanci wykazali się dużą determinacją i samozaparciem.
Wszystkim kursantom, którzy zdali gratulujemy! ;)
