Dział Beskidzki
Sprawozdania (4904)
Jakub Krajewski
Zbigniew Mastalski - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała /grupa piesza/
Jerzy Pukowski
Ewa Konderla - GOPR /grupa piesza/
Jerzy Ganszer
Grupa zasadnicza zdobyła szczyt. Słońce widoki. Trasę narciarską pokonano dwa razy w ramach "nieustającego treningu". Na trasie byliśmy tylko my! Zapoznano się z okopami usytuowanymi po Czeskiej stronie. Jakub, Jerzy, Jerzy uzyskali przewyższenie 511 m.
Na akcji był pies Zofii Gutek o imieniu Wpinka.
Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
Ramzes - Pies Towarzysz
Krzysiek Talik
Mała rozgrzewka ;) Kolej śmiga. Na szczycie resztki śniegu. Widok na Tatry zacny.
2014.01.06 Przez Liszkę na Zebrzydkę 579 m n.p.m.
Napisał Michał GanszerZdzisław Grebl
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Flavi - Canis lupus familiaris - Security
Sebastian Korczyk
Spacer rekreacyjno-krajoznawczy. Północnymi zboczami Łazka osiągnęliśmy Przełęcz Liszka, gdzie w malowniczym miejscu rozłożyliśmy się na piknik. Później zdobyliśmy wznoszącą się dumnie po drugiej stronie przełęczy Zebrzydkę. Po drodze akcenty militarne, przyrodnicze i architektoniczne. Mnóstwo liści. Wyśmienita, choć bynajmniej nie zimowa pogoda.
Zdzisław wykoncypował nową sportową akcję, której szczegółami pewnie sam zadziwi świat we właściwym momencie.
Zdzisław Grebl - narty, 580 metrów przewyższenia, odległość 5965 metrów w jedną stronę
Kuba Krajewski - narty, 575 metrów przewyższenia, odległość 5960 metrów w jedną stronę
Bejke - Fanklub SBB - 1120 metrów w górę i 575 metrów w dół, odległość 25250 metrów w dwie strony
Flavi - pies towarzyszący - 575 metrów przewyższenia, odległość 5960 metrów w jedną stronę
Paweł Kasperkiewicz - narty, 575 metrów przewyższenia, odległość 5960 metrów w jedną stronę
spotkani:
Kasia Szczerba + koleżanki towarzyszące
Jadwiga Micherdzińska - na nartach
Gabi Micherdzińska - na nartach
Sofi - pies towarzyszący
Wszyscy zgrabnie pokonali trasę do schroniska i nartostradę na Dębowiec.
Zdzisław Grebl (osobnik na zdjęciu) wzorem Jerzego G. wyszedł i zjechał najniżej. Najważniejsze mieć cel w życiu!
Joanna Zemczak - Osoba Towarzysząca
Zbigniew Grzybek
Byliśmy na Soszowie. Warunki trudne, lecz da się wyjść i zjechać, ale jeśli ktoś dba o sprzęt to musi to przemyśleć jutrzejsze wyjście. Generalnie jak zwykle było miło i sympatycznie.
2014.01.05 Jaskinia Przy Przechodzie + Śpiących Rycerzy – wyjazd kursowy.
Napisał Michał Ganszer
Zofia Gutek
Jarosław Gutek - Klub Alpinistyczny Grupy Beskidzkiej GOPR
Klaudiusz Stępień
Grzegorz Majka
Kamil Oslizło
Agnieszka Byrtek
Krzysztof Górski
Mariusz Majka
Magda Pacyna
Agnieszka Wróbel
Wyspani po sobotniej akcji, wraz z Zosią i Jarkiem ruszyliśmy „żółtym” do dwóch jaskiń. Na pierwszy strzał poszła Przy Przechodzie. Droga pod dziurę była do przejścia bez raków i czekanów, bardziej ekstremalny okazał się powrót gdzie zaliczyliśmy niekontrolowane zjazdy z zastosowaniem różnych metod hamowania kijkami i ciałem, przez co powrót skróciliśmy trasę o dobre 100 metrów, na szczęście wszyscy bez obrażeń dotarli do Śpiących Rycerzy. Wieczorem na bazie dalsza integracja oraz planowanie kolejnych akcji.
Michał Ganszer
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Jerzy Ganszer
Sprawa ciekawa - warto zapoznać się z tym. Bliższe szczegóły w książce Dominika i Marcina Kasprzaka - Niemieckie fortyfikacje linii b2 z lat 1944-45.
Na jednym z bunkrów był napis AK 1944.
Grzegorz Cieślik - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Piękna pogoda i widokowy szczyt w samym środku Słowackich Tatr Wysokich. Czy trzeba coś więcej?
Kuba Krajewski
Zdzisław Grebl
Wspólnie z Fafikiem i Flavi wybraliśmy się na wycieczkę krajoznawczą w Beskidzie Małym.
Podążaliśmy czarnym szlakiem z Wilkowic, aby zobaczyć ryty naskalne na Skale Czarownic.
Sprzyjająca pogoda pozwoliła na osiągniecie szczytu Magurki (Erzherzogin Maria Theresa-Schutzhaus auf dem Josefsberge). Po oglądnięciu w rejonie szczytu
pozostałości po schronisku Roberta Urbanke ( funkcjonowało w latach 30-tych, zniszczone przez pożar), ruszyliśmy niebieskim szlakiem w kierunku Wietrznej Dziury
i ruin schroniska "Z widokiem na Tatry". Nasze wyjście charakteryzowało się godnościom i kulturom osobistą.
2014.01.04 Jaskinia Czarna - Partie Techuby i III Komina
Napisał Michał GanszerZosia Skrudlik
Sławek Heteniak – Speleoklub Tatrzański
Tomek Kliza
Marcin Freindorf – Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Honorata Kaczmarek
Sprawozdanie mogłoby mieć tytuł „Szlakiem samochodów leżących w rowach” lub „Jak ślizgiem asfaltowym szybko dostać się do Kir”. Mimo szklanki na drodze, Tomek wysadził nas na parkingu w całości. Ciepło było, aż głupio. Bądź co bądź, styczeń ostatecznie jest…. Mając w sobie wpojone przez Ganszera „odlekczanie” – do dziury poszliśmy w kaloszkach ;) Slalom gigant to był. Kościeliska została już posprzątana, ale las w drodze do Czarnej nie. Ścieżka dość szybko zaginęła pośród powalonych drzew. Ale doszliśmy. Jeszcze papu przed otworem (w promieniach słońca, dodam) i na dół. A później było tak: zlotówka na podwójnej (sznurki zbieraliśmy za sobą) - Sala Francuska – zjazd do Techub – syfon w Techubach – najniższe miejsce w Techubach (nikt nie pamięta jak się nazywa) – Ślizgawka do góry (ale g…., nie lubię) – Sala Ewy i Hanki – Partie III Komina – wyjście – zjazd po ścianie. Koniec. Atrakcje były, dostarczyły ich oczywiście baby ;) Ja zbuntowałam się przed Ślizgawką – wspinaczka po takim śliskim g….., w całkowicie nie trzymających się podłoża kaloszach wywołała we mnie bunt i dostałam od chłopców linę ;) A za Ślizgawką, na jakimś też śliskim prożku, Zosia zrobiła fikołka w dół. Chwilę grozy przeżyliśmy. Ale wstała cała….. Przy otworze odbyła się pomiędzy mną i Frytką, a dwoma niezidentyfikowanymi istotami, najprawdopodobniej ludzkimi, komunikacja świetlna czołówkami. Ci owi byli gdzieś w okolicach Ornaku. Zjazd na dół, wśród znowu wiejącego halnego, był rewelacyjny! :) Powalone drzewa nie przyspieszyły powrotu do samochodu…. A Tomek powinien spisać swoje „smerfne” wspomnienia ;)
Więcej...
Zdzisław Grebl
Ostatnie śniegi Beskidów w samotności
kończą swe białe istnienie.
W powietrzu czuć niepokój
i drzew nieugaszone pragnienie.
Foto.Podejście na szczyt Soszowa
od czeskiej strony.
Żaneta Stwora - Osoba Towarzysząca
Krzysiek Talik
Ostatni bieg BTC w tym roku :))) Na szczycie huczna impreza, trunki, śpiewy i balety. Podziwialiśmy panoramę bielska witając Nowy Rok.
Zapraszam do BTC w 2014 roku!
Zdzisław Grebl - kierownik - pływał
Agnieszka wróbel - pływała
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - grupa wspomagająca
Beata Michalska-Kasperkirwicz - grupa wspomagająca
Paweł Kasperkiewicz - grupa wspomagająca
Jerzy Ganszer - grupa wspomagająca
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała - ekipa nie dotarła na główną akcję
Marek Sonański - Były Członek Klubu - ekipa nie dotarła na główną akcję + dwie córki
Godne zakończenie roku - jeden z wielu absurdalnych, wielkich pomysłów Zdzicha!
Na zdjęciu kierownik i inspirator akcji ...
