Dział Beskidzki
Sprawozdania (4904)
Ludmiła Witańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Zdzisław Grebl
Paweł Kasperkiewicz
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Wanda Ganszer - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Alicja Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Jan Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Anna Sobańska - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Marek Sobański - Były Członek Klubu
Borys Witański - Osoba Towarzysząca
Dawid Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Adam Adamowicz - Osoba Towarzysząca
Agnieszka Wróbel
Jerzy Ganszer
Mamy Nowy Rok 2014. Wspólnie przeżywaliśmy nadejście nowego okresu w różnych grupach i miejscach. Ponad przestrzennie łączyliśmy się myślami z Kolegami z Klubu i wszystkimi Przyjaciółmi.
Dziękujemy gospodarzom za miłe przyjęcie!
Było: gwizdanie, układanie wieży, malowanie, karbidówka, petardy, ognisko, degustacje, konsumcje, skamieniała muszla, piękne kreacje naszych dam, tańce, sesje zdjęciowe, latający płomień, szukanie garderoby.
"Najważniejsze, że nasze żony były zadowolone!"
Ustalono temat klubowego balu karnawałowego - "stroje indiańskie".
2013.12.31 - 2014.01.02 Sylwester w Kościeliskiej.
Napisał Michał GanszerRafał Klimara
Działano w oparciu o bazę AKG Kraków.
31. 12. Mała dziura w dolinie Miętusiej w licznym gronie.
1.1. Nic nie robienie.
2.1. Próba dojścia do Litworki. Z powodu halnego zrezygnowano już na trawersie do otworu. Pomimo usilnych starań po wyjściu na grań przez 20 min. niezaszliśmy za daleko. Powrót Kobylarzem na kolanach żeby "nieodlecieć".
Dziękuje wszystkim za przygarnięcie :)
Krzysiek Talik
Swędziało po świętach... 2h45min w obie strony, przez Przeł.Brona. To już raczej ostatni bieg w ramach BTC w tym roku. Czas na podsumowania...
Wacław Michalski
Dominika Michalska
Martyna Michalska - Osoba Towarzysząca
Beata Michalska-Kasperkiewicz
Klaudiusz Stępień
Krzysztof Górski
Agnieszka Byrtek
Agnieszka Wróbel
Jakub Krajewski
Jerzy Ganszer
Wchodzono otworem północnym. Większość dotarła do najwyższego miejsca w jaskini + 140 w stosunku do otworu północnego + 62 m. Wszyscy z Partii Wawelskich zjechali nad Szmaragdowe Jezioro, po czym wycofali się z jaskini, grupa kursowa przez Studnię Imieninową.
Na zdjęciu kursanci w Korytarzu Mamutowym
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Nie dało się wykroić całego dnia na wycieczkę w postapokaliptyczne Tatry, ale udało się wyrwać po południu w Beskid Śląski.
Już podczas podejścia z Jaworza Górnego zmagaliśmy się z silnym wiatrem, a ze szczytu wręcz nas zrzucało! Trzeba było odpocząć w pobliskim schronisku, gdzie byliśmy umówieni z Marcinem Freindorfem (KKTJ) i Robertem Beretą (SBB). Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze: dyskutowaliśmy kwestie dotyczące żywienia młodzieży i dorosłych, nasi Koledzy relacjonowali swoją agresywną akcję jaskiniową, z której właśnie wrócili, za oknem rozciągał się widok tak piękny, że aż kiczowaty - link. Niestety, w kuchni skończył się żurek i pomidorówka, więc znowu jedliśmy barszcz!
Wracaliśmy oświetlając już drogę czołówkami. Wiatr przycichł.
Zdjęcie: rodzinny świąteczny portret pozowany.
2013.12.27 Rejon Bucznika i Wielkiej Polany - eksploracja powierzchniowa
Napisał Michał GanszerInes Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Sebastian Korczyk
Pierwszy etap wiódł z Jaworza Nałęża na grzbiet Bucznika, drugi - przez szczyt na podnoszące się dalej ramię Wielkiej Polany. Po krótkim pikniku na wysokości około 750 m n.p.m. zeszliśmy autorskim zygzakiem do auta.
Zwały opadłych z drzew liści. Znaleziono starą kamienną tabliczkę z wyrytym numerem "85." (zapewne oznaczenie działu leśnego). Drzew coraz mniej, więc otwierają się zaskakująco ładne widoki. Ciekawa rzeźba terenu. Na uwagę zasługuje m.in. malowniczo wcięty, w większości suchy "kanion" nad centrum Nałęża. Zajrzeliśmy także w wąwozik, gdzie być może niegdyś pozyskiwano kamień.
Marcin FrytkaPunk Freindorf - Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego
Sebastian Korczyk
Spacer kondycyjny. Z Wapienicy udaliśmy się na Szyndzielnię, strawersowaliśmy Klimczoka, dokonaliśmy inspekcji otworu Dującej. Zejście improwizowanym wariantem przez północno-wschodnie zbocza Stołowa.
Ciepło jak na tę porę roku. Niewielu turystów. Na grzbietach - mokry, brudny śnieg; nad głowami - obojętne sklepienie sinoszarych chmur. W rejonie Trzech Kopców - powalone drzewa. Góry wyglądają tak, jakby stary rok był już bardzo zmęczony, wypluty, sfatygowany i nie mógł doczekać się nadejścia swego młodego zmiennika. My dryfowaliśmy bezwolnie przez tę dającą do myślenia scenografię; snuła się rozmowa o życiu oraz o sytuacji człowieka uwikłanego w rzeczywistość.
Na szczęście po wszystkim Ines poczęstowała nas pysznym barszczem z jajkiem.
Zdjęcie przedstawia Halę Kamienicką.
2013.12.26 Poszukiwanie "zębów smoka" w Lipniku
Napisał Michał GanszerJerzy Ganszer
Kilka dni temu ukazała się książka Dominika i Marcina Kasprzaka - Niemieckie fortyfikacje linii b2 z lat 1944-45.
Chcąc sprawdzić na miejscu jak wyglądają "zęby" wybrałem się tam i po długich poszukiwaniach - nie znalazłem ! Nawet kontaktowałem się z jednym z autorów i konkluzja była taka, że mogły zostać zasypane. Dowiedziałem się również, że w przyszłości mają być tam prowadzone prace ziemne i zęby zostaną odsłonięte.
Akcja oczywiście była ekstremalna, wpadłem do błota, wspinałem się, kilka razy przechodziłem przez rzekę. W sumie ciekawe widoki tylko jak to zwykle bywa poniżej budynków teren dość solidnie zaśmiecony. Są wychodnie "wapienne".
Drobne wyjaśnienie - aby nie przejechał czołg to buduje się rów przeciwczołgowy, w korycie rzeki trudno zbudować rów, bo wpłynie tam woda dlatego buduje się żelbetowe "zęby smoka". Niebawem zorganizujemy podobną akcję w rejon Zwardonia, gdzie takie zęby są widoczne.
Przepraszam, że nie powiadomiłem innych o akcji.
2013.12.26 Poszukiwanie "zębów smoka" - wyjazd wieczorny
Napisał Michał GanszerMichał Ganszer
Jerzy Ganszer
Zaopatrzeni przez pana Marcina Kasprzaka w nowe dane pojechaliśmy w szerszym składzie szukać "zębów" - udało się! Znaleźliśmy jeden ząb zanurzony ok. 50 cm pod powierzchnią wody. Na zdjęciu jest to miejsce między Michałem a murkiem, koło brzegu w wodzie.
2013.12.26 Majów / Wielka Rycerzowa - Beskidy
Napisał Michał GanszerGrzegorz Majka
Start z Rycerki Dolnej czarnym do Przegibka. Potem czerwonym do Przeł. pod Banią. Niebieskim na Majów i Wielką Rycerzową. Powrót czerwonym do Rycerki. Kiepska pogoda, błoto, mokry śnieg i zapomniałem stuptutów. Kijowo!
Więcej...
Zdzisław Grebl
Kuba Krajewski
Korzystając z ciepłej pogody zrobiliśmy pętle nad zaporą. Na trasie były odcinki z lodami. Dużo powalonych drzew.
2013.12.25 Borowina P10W - domknięcie (przed-)świątecznego tryptyku podbiegowego
Napisał Michał GanszerSebastian Korczyk
Legendarna północna ściana Borowiny i gdzieś tam w niej... ja - z żołądkiem rozszerzonym od sałatki, karpi, barszczu, uszek oraz ciasta.
Sądzę, że dochowałem zwykłej staranności pomiaru, zarazem nie mam wrażenia, żebym poruszał się szczególnie szybko. Mimo to muszę zakomunikować: uzyskałem najlepszy rezultat, jaki od początku istnienia Pucharu ktokolwiek wybiegał na Borowinie.
Na zdjęciu: meta i zachaszczony wylot trasy.
Sebastian Korczyk
Skoro wczoraj powiedziało się "P", dziś należało powiedzieć "Ł". W godzinach popołudniowych zaatakowałem więc Łazka. Na szczycie czekały mnie łaty starego śniegu i konsternacja w reakcji na akt wandalizmu, którego dopuściła się jakaś anonimowa dłoń: oto usunięto tabliczkę z nazwą szczytu i wysokością, a była to przecież jedna z piękniejszych i porządniejszych samowolek znakarskich w polskich Beskidach! Na tle innej tego rodzaju działalności (prowadzonej choćby w rejonie Palenicy) wypadała naprawdę dobrze. Przejrzałem teren w pobliżu drzewa ze sterczącymi dwoma gwoździami, lecz, niestety, nie odnalazłem cennego artefaktu. Dlatego za pośrednictwem strony SBB apeluję do osoby, która zdjęła ów znak o jego powtórny montaż!
No i kolejna niespodzianka: zarejestrowałem dzisiaj mój najlepszy osobisty czas na Łazku - nie tylko w bieżącym sezonie, ale kiedykolwiek (czyli, konkretnie, od 2010 roku). Może to kwestia dość komfortowej temperatury?
Na zdjęciu: grudniowe niebo na południowym zachodzie oglądane z przełęczy między Łazkiem i Czuplem.
Rafał Klimara
Mariusz Majka
W niedziele wczesnym rankiem udaliśmy się z Bielska do Zakopanego. Z Kuźnic niebieskim szlakiem pod schronisko Murowaniec, gdzie po uzupełnieniu sił ruszyliśmy nad Czarny Staw Gąsienicowy. Tam po dojściu wybraliśmy drogę Głogowskiego (III), którą udało nam się w całości zrobić bez strat ludzkich i sprzętowych ;) W drodze powrotnej po raz kolejny zahaczyliśmy o schronisko i żółtym szlakiem powróciliśmy do samochodu, a stamtąd do domów.
