Kazimierz Ślęk
Ciąg dalszy treningu. Najpierw wyjazd, wyjątkowo szybki, na Kasprowy. Krótkie podejście na Beskid, zjazd i podejście na Przełęcz Karb. Później szalony zjazd (a właściwie zsunięcie się) do Czarnego Stawu. Ponieważ pora była jeszcze odpowiednia próba podejścia na Zawrat zakończona szybko, gdzieś w okolicy Zmarzłego Stawu, bo niestety pogoda się załamała. Powrót do Murowańca, później już w zadymce kolejką na Kasprowy i zjazd do Kuźnic przez Goryczkową. Akcja solo, chociaż na trasie sporo ludzi - bez i na nartach.
