Zofia Gutek
Jerzy Ganszer
Było tak: ekipa na piechotę dotarła do Morskiego Oka, po odpoczynku wyruszono w górę, był silny wiatr. Po pewnym czasie stanęliśmy na szczycie. Narty zostały na przełęczy. Używaliśmy "wszystkich możliwych "twardych rzeczy" do bezpiecznego poruszania się. Śnieg był twardy. Na szczycie spotkaliśmy turystę o imieniu Jan i to on zrobił nam zdjęcie.. Nie udało nam się dogonić czterech Słowaków, którzy zjechali z Wrót Chałubińskiego i przeszli przez Szpiglasową Przełęcz. Potem schronisko w Pięciu Stawach, deptanie "koła na śniegu" przed kamerą - http://kamery.topr.pl/stawy1/stawy1.jpg . Z gór wycofaliśmy się Doliną Roztoki. Bardzo szybko dojechaliśmy do parkingu. Pokonano z nartami w sumie 1184 m. przewyższenia.
