Uczestnicy:
Joanna Micherdzińska
Wojciech Jasiak
Mariusz Linke
Mariusz Mejza – Speleoklub Warszawski
Radek Bizoń – Fotograf i Nurek
Paweł Jurasik – Osoba Towarzysząca
Dzięki uprzejmości kolegi ze Speleoklubu Warszawskiego, a także przewodnika Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego mieliśmy okazję pojechać do Międzyrzecza i zwiedzić jedne z najpopularniejszych bunkrów poniemieckich w Polsce. Wyjazd został zaplanowany na 3 dni.
DZIEŃ I 01.04
Razem z Wojtkiem, pomimo niekorzystnej pogody, wyjeżdżamy z Bielska o godzinie 7.15 w kierunku miejscowości Nietoperek gdzie mamy umówione spotkanie z resztą ekipy. O 14.30 dojeżdżamy do stacji PKP, które jest miejscem zbiórki. Niestety nikogo tam nie ma. Czyżby „prima aprilis” i wyjazdu nie ma? Na szczęście chwilę później pojawiają się: Mariusz Linke (nurek, zwany dalej Mario) i Radek (nadworny fotograf).
Wspólnie pojechaliśmy już pod bunkry w Kęszycy i ruszyliśmy z prowizoryczną mapą na pierwsze zwiedzanie, które rozpoczynało się 30 m zjazdem. W podziemiach rzuciło się w oczy jedno – graffiti na ścianach i dużo śmieci. Po 3 h wychodzimy na zewnątrz. Cały dzień zakończyliśmy ogniskiem, przy którym nasz przewodnik Mariusz Mejza (SW) opowiadał o historii bunkrów.
W nocy ekipa podzielona na dwie grupy spędziła noc w samochodach (Asia, Wojtek oraz Radek) i w bunkrach (Mariusz i Mario).
DZIEŃ II 02.04
Dzień zaczęliśmy od śniadania przy ognisku. Do 5 wspaniałych dołączył Paweł, mieszkający w pobliskiej miejscowości. Plan na dzisiaj to: nurkowanie (Radek i Mario) oraz nocne zwiedzanie pętli Boryszyńskiej (trasa turystyczna)
Razem jedziemy pod bunkry gdzie ja razem z Mariuszem przechodzimy przez zacisk, czyli otwór strzelniczy 7P7 i tam spuszczamy w 40 m szybie sprzęt nurkowy. Pozostała czwórka w tym czasie dochodzi pod szyb innym przejściem.
W czasie nurkowania, dwójki kolegów, w zalanej części bunkrów, idziemy zobaczyć odwodnienie, które staramy się odetkać, niestety bez powodzenia. Oczyszczamy także szyb ze starych, drewnianych belek, które grożą zawaleniem. Wracamy z powrotem, gdzie sprzęt nurkowy czeka na nas do retransportu.
Po wyjściu z podziemi jedziemy do Mariusza do domu, gdzie gości nas jego mama. W końcu mamy możliwość porządnie zjeść!
Z uśmiechami na ustach jedziemy zwiedzać pętle Boryszyńską. Jak przystało na grotołazów nie płacimy za wejście lecz schodzimy starym szybem. Po nocnym powrocie korzystamy z prysznica i idziemy spać.
DZIEŃ III 03.04
Po ciężkim poranku (nikomu nie chciało się wstawać z łóżek) jedziemy do zauważonych wcześniej na mapie: starego szybu wentylacyjnego kopalni węgla brunatnego oraz kolejnego odwodnienia. Oba miejsca prawdopodobnie są zasypane.
W pierwszej kolejności próbujemy odkopać stary szyb, którym podobno można dostać się nie tylko do kopalni ale także do bunkrów. Po ciężkiej eksploracji zrezygnowani wracamy do samochodów. Z Wojtkiem decydujemy się na powrót do Bielska, a reszta jedzie zobaczyć stare odwodnienie i także wraca do domów.
W drodze powrotnej pojawiły się plany kolejnej akcji w MRU, która mam nadzieję, będzie równie udana jak ostatnia.
(fot. Radek Bizoń)
