Honorata Honka Kaczmarek
1/2 rodziny (męska) wwiozła rowerki na szczyt i pojechała sobie gdzieś, mieszana 1/2 rodziny (czyli ja i Kroll) poszliśmy do góry, aby na szczycie spożyć wniesionego na własnych plecach Corneliusa ze słomką samoczynnie wyskakującą z puszki. Oczywiście na podejściu słońce w twarz, a na szczycie i zejściu ciemne chmury. I tabuny glajciarzy.
