Łukasz Piechocki
Agnieszka Gądek
Choć dzień był upalny, nie poddaliśmy się i ruszyliśmy na szczyt Borowiny. Liczne krzaki i pokrzywy na trasie, upał, ale za to sucha ścieżka i nasza determinacja były podstawą udanego wyjścia. Potem poszliśmy jeszcze kawałek w stronę leśnego kościoła, gdzie podziwialiśmy piękne widoki rozpościerające się pod błękitem nieba.
