2013.04.13 Trawers Czarnej

Kaja Fidzińska - KKTJ
Maciek Z. - KKTJ
Marcin FrytkaPunk Freindorf - KKTJ
Honorata Honka Kaczmarek

Czekałam na zdjęcia wykonane przez Maćka, ale jakoś się chłop nie może sprężyć... :)

W skrócie: między Czarnym Dunajcem a Chochołowem zobaczyliśmy pierwszy raz w tym roku bociany. Dwie sztuki w gnieździe z widokiem na Tatry. Śniegu w górach była masa cała. Pod otworem Czarnej spotkaliśmy trzech chłopaków z Krakowa, zjechaliśmy na ich linach. Za zlotówką ani cm skały, tylko lód. Wszyscy odbyli mniej lub bardziej kontrolowany zjazd z gwałtownym hamowaniem przed prożkiem. Lód jest twardy i mało przyjemny dla pup ;) Szliśmy za chłopakami z Krakowa, jednak trochę nas spowalniali, więc Komin Węgierski pokonaliśmy obejściem. Tradycyjny popas odbył się przy Ślimaku. Na powierzchni najpierw należało wykopać sobie linę ze śniegu, którego było duuużo. W lesie chwilami po męski nabiał, na Upłazie do kolan. Jakimś cudem, właśnie na Upłazie, wytopiło się z 3 m kwadratowe śniegu - natychmiast owe metry zostały opanowane przez dziesiątki krokusów :)))) Na dole wcześniej padał chyba deszcz, bo to białe coś mało przyjemne było... ;) I było fajnie :)