Łukasz Piechocki
Agnieszka Gądek
Tym razem postanowiliśmy zdobyć szczyt Czantorii. Po początkowych trudach z dotarciem na linię startu (ochroniarz kilkakrotnie kierował nas inną drogą, bo ,,wyciąg już zamknięty"...) ruszyliśmy pod górę. Na szczęście praktycznie na całej trasie był cień, który dawał delikatną ochłodę w prawie 30 stopniowym upale.
