2018.05.28 Akcja eksploracyjna

Katarzyna Lena Koprowska
Patrycja Kopytko
Adam Kuźnik - kandydat do Fanklubu
Dominik Sarnowski

Eksploracja na jurze - jaskinia Adasiowa (?)
Uwaga artykuł zawiera lokowanie produktu.
 
Zostaliśmy zaproszeni do udziału w niesamowitej historii.
 
Pewnego pięknego dnia, pośród licznych maili, jakie otrzymujemy od Prymuli, wpada wiadomość o eksploracji na jurze. Odpisuję. Sprawdzam co jest do zrobienia w tym temacie. Szybko otrzymuję odpowiedź od Adama. Nie jestem jedyna z klubu, która na tę inicjatywę odpowiedziała. Zainteresowanie wyrazili również Patrycja z Dominikiem. Naradzamy się i umawiamy na przejadżkę na rekonesans. 
 
W poniedziałkowe słoneczne popołudnie po pracy spotykamy się w Katowicach. Szybka przesiadka do Adama auta i mkniemy w okolice Huciska. Po drodze poznajemy historię. Adam miał przyjaciela - również Adama, któremu zawdzięcza wprowadzenie do świata speleo. Szwędali się razem po jurze zaglądając do wszystkich znanych i mniej znanych dziur. Dnia pewnego roku Pańskiego 2009 wpadli do dziurę, która nie była nigdzie notowana. Ponieważ jednak na tamten czas i już nigdy potem nie byli zrzeszeni przy żadnym klubie ani nigdzie nie zgłosili odkrycia, temat poszedł do przysłowiowej szuflady.
 
Dziesięć prawie lat od odkrywczego incydentu Adam zdecydował się podzielić tym faktem. Ku pamięci i przez wzgląd na nieżyjącego już przyjaciela oraz przez dobrą opinię i sentyment dla pomocnych w tamtym czasie członków Speleoklubu Bielsko - Biała. Przez pryzmat tej historii czujemy się bardzo wyróżnieni i jest nam bardzo miło, ze to akurat do naszego klubu Adam zgłosił się z pomocą.
 
Po krótkim spacerze odnajdujemy otwór. Widać, że jest „chodzony”, więc nie ma już żadnych wątpliwości, że jego obecność nie stanowi tajemnicy. Nie mniej obligujemy się do sprawdzenia, czy jaskinia jest notowana, a jeśli jest to postaramy się o nazewnictwo z ukłonem w stronę pierwszych eksploratorów.
 
A w drodze powrotnej przemiła niespodzianka. Okazuje się, że Adam pracuje dla rzemieślniczego browaru ReCraft ze Świętochłowic i całkiem przypadkowo w swoim aucie posiadał pełnowartościowe próbki, którymi nas poczęstował :) Degustujemy: białe pszeniczne, ciemne mleczne i jasne pale ale - wszystkie były wyśmienite.