2018.06.02-03 Nocleg w Grocie Komonieckiego

Podczas długo-weekendowej wędrówki po Beskidzie Małym (Leskowiec ma swoje uroki), zabiwakowaliśmy w Grocie Komonieckiego. 
Ostatni raz byłem w grocie chyba z 20 lat temu, wiele się zmieniło od tego czasu, ustawiono tabliczki informujące że jest to ponik przyrody, a także informacyjne jak dojść do groty. Pojawiło się też miejsce na palenisko przed jaskinią - otoczone kamieniami.
Wokół groty czysto, nieliczne (na szczęście) znalezione śmieci uprzątnęliśmy następnego dnia.
Było typowo relaksacyjnie – hamaczek, pieczenie kiełbasek, opowieści do później nocy przy grzanym na ognisku winie. W grocie oprócz wszelkiej maści robaczków nie stwierdziliśmy obcości innych żyjątek. Ok. 3.20 w nocy zaczęła się ulwa, która nieprzerwanie trwała do południa w niedzielę i towarzyszyła nam na zejściu. Rano tradycyjnie jajecznika na boczku ze szczypiorkiem smażona na żywym ogniu – pycha. W lesie cisza i spokój, nieliczni ludzi spotkani na szlaku. Są już poziomki! Maaasa poziomek! :)
Pojawiły się także pierwsze grzyby.
Uwaga 10 czerwca w rezerwacie Madahora na czerwonym szlaku będzie się odbywał maraton MTB – uzwajacie na szlaku, już ostrzegają!

Uczestnicy:
Krzysztof Wiewióra (SBB) + osoby towarzyszące