Adamczyk Alexandra - TKTJ
Ewa - Osoba Towarzysząca
Fidzińska Kaja - KKTJ
Kullman Hanna - TKTJ
Ragus Joanna - TKTJ
Fischer Alojzy - TKTJ
Freindorf FrytkaPunk Marcin - KKTJ
Kullman Bogdan - Osoba Towarzysząca
Niedzielski Tomasz - TKTJ
Wasyluk Stanisław - KKTJ
4 Osoby Towarzyszące z Lublińca
Croll - pies robiący za Szarika
Kaczmarek Honorata Honka
Nad jeziorem Głębokim, kawałek za Międzyrzeczem, w piątkowy wieczór (właściwie już noc), zgrupowała się prawie cała ekipa. Jeszcze nie padało. Wodne ptaszki ćwierkały do świtu, rybki pluskały, a przybyli ludzie długo witali się chlebem i winem ;) Noc była baaaardzo krótka. Sobota była już mokra. Lejąca się z nieba woda nie powstrzymała nas przed zwiedzaniem napowierzchniowych elementów MRU. Bardzo związanych zresztą z wodą: śluz, jazów i mostów obronnych.
Prawie w porze obiadowej (rzeczonego obiadu nikt nam nie dał), zeszliśmy w czeluść podziemi. Była zapieraczka i zjazd na linie. Croll zdobył odznakę taternika: tego dnia zaliczył zjazd na linie i zacisk w kracie ;) Przez następne kilka godzin odbywał się główny punkt wyjazdu - zwiedzanie bunkrów. Na głowę się nie lało, raczej bywało mokro pod stopami. Przeszliśmy kilka kilometrów, zaglądając tu i ówdzie. Zrozumieliśmy też powód zamykania wejść do podziemi - bydło (przepraszam w tym miejscu krówki) potrafi znieść puszkę piwa, ale pusta jest już dla niego za ciężka. Miejscami leżały stosy śmieci. I graffiti. Niekoniecznie artystyczne.... Nieco umorusani błotem, wieczorem wyszliśmy na średnio ciepły, majowy, deszczyk. Nieopodal, w lesie głębokim, odkryliśmy świetne miejsce (zadaszone) na integrację i biwak. Było ognisko pod dachem, kiełbaski, betonowy zestaw stołowo - wypoczynkowy, napój bogów i doskonała atmosfera :)))))
Niedziela była już prawie sucha. Prawie. 5 osób musiało już wracać do domu, pozostali pojechali do Pniewa. Frytka, Croll i ja szwędaliśmy się po powierzchni, pozostali odbyli płatną wycieczkę trasą turystyczną w podziemiach. W drodze powrotnej szukaliśmy jeszcze w lesie wieży Bismarcka (podobnej do tej, która stoi w Szczecinie), ale bez powodzenia.
Pozostało już tylko wracać do domu....
