Rafał Klimara
Katarzyna Szczerba
Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Prognozy wreszcie były dobre, więc nie zwlekając pojechaliśmy w Taterki. Wczesnym rankiem podeszliśmy pod Murowaniec i dalej pod ścianę Zadniego Kościelca. Świstak tuż przy ścieżce głośnym gwizdem życzył nam udanej wspinaczki, na odchodne łypiąc okiem :)
Załupa H okazała się ciurkającym potokiem, zatem wrażenia ze wspinaczki były zbliżone do jaskiniowych - pod nogami mokro, z góry się leje i kapie za kołnierz. Dopiero połowa ostatniego wyciągu była sucha. Po skończeniu drogi podeszliśmy pod Gnojka na Kościelcu i raczyliśmy się słonkiem i suchą skałą. Bardzo przyjemne dwa wyciągi, trochę utrudnione przez Rafała wariantami obchodzącymi miejsca łatwe :) Na koniec zjazd i trochę zmagań z zaczepioną liną - cóż nie na daremnie było 13. a rano przez drogę przebiegł nam czarny kot...
