Beata Michalska-Kasperkiewicz
Agnieszka Wróbel
Paweł Kasperkiewicz
Adam Marcinków
Marcin FrytkaPunk Freindorf – KKTJ
Honorata Honka Kaczmarek
Croll – pies wiszący u gardła
W piątkowy już wieczór wyruszyliśmy dwoma rakietami kosmicznymi w stronę słowackiego Martina. W tzw. „międzyczasie” ciepało z nieba żabami i innym mokrym. Auta zaparkowaliśmy w bezdeszczowych Turčianskych Kľačanach i zielonym szlakiem wyruszyliśmy ku Chacie na Kľačianskej Magure. Słowacy uznali, że nie ma sensu szlaku prowadzić trawersem, a niech turyści pokonają sobie kilkaset m. przewyższenia prosto pod górę. A niech dostaną trochę w tyłek w beztlenowym, burzowym powietrzu otoczeni dwoma milionami świetlików! Mimo wszystko doczłapaliśmy się na miejsce. Oczywiście jeszcze małe co nieco, mleczko i kakao na dobranoc i spać ;)
Plan na sobotę został zrealizowany:
Chata na Kľačianskej – Prislop pod Suchym – s. Vrata – Stratenec – s. Priehyb (prawie - ucieczka 2,5-m. kosówką w dół przed walącymi w szczyt piorunami) – Maly Krivan – s. Bublen – Velky Krivan – Snilovske S. – Chata Pod Chlebom (tu nastąpiła wygrana walka o dach nad głową).
Czuliśmy się jak w trochę wyższych Bieszczadach. Piękne połoniny (z bonusem w postaci skał), pełne kolorowych kwiatów łąki…. A na Velkym Krivaniu jak na Babiej – g….. widać, czyli mgła.
W niedzielę nastąpił rozłam: Ci twardzi, ale z chorymi kolanami ;), czyli Paweł i ja, zeszliśmy zielono–żółtym szlakiem po pojazdy mechaniczne, reszta poszła trasą: Chata Pod Chlebom – Poludnovy Grun – Chrbat Stohu – Stoh – Zobrak – Kralovany – gdzie czekaliśmy już na nich.
I do domu, zaliczając w Cadcy 3 kg pysznej pizzy.
Podsumowując:
Mała Fatra charakteryzuje się godzinnym czasem przejść gdziekolwiek (wg Adama M.).
Panowie posiadający 500-metrowego małego, mają go małego.
Wszyscy słowaccy bruneci mają wspólnego ojca.
2013.07.05-07 Mała Fatra
Dział:
Sport i turystyka
