Korzystając z pięknej pogody, kolejny raz spłynęliśmy Dunajcem. Spływ rozpoczęliśmy w Sromowcach Wyżnich przy parkingach pod zaporą a zakończyliśmy w Kątach na przystani flisackiej. Czas spływu całe 5 godzin z długą przerwą na posiłek regeneracyjny w słowackim Czerwonym Klasztorze. Spływ był dość żmudny za sprawą niskiego poziomu wody w Dunajcu. Co chwilę kajaki darły skegami o kamienie na dnie, zdarzało się również ugrzęźnięcie na mieliźnie. Ogólnie atmosfera świetna, humor dopisywał.
Udział wzięli:
Kudłaty (Piotr Gawlas) - jednoosobowa obsada dwumiejscowej jednostki pompowanej
Barszcz (kolega o.t.) - jednoosobowa obsada jednomiejscowej jednostki pompowanej