Małgorzata Pocha - Osoba Towarzysząca
W ramach ogólnie panującej psychozy i wszechobecnych zakazów, zamiast odwiedzać cmentarze, celem stała się Barania Góra. Po raz drugi. Tydzień temu również była wycieczka w jej kierunku, ale doliną Czarnej Wisełki i zakończona w schronislu pod Przysłopem. Tym razem Doliną Białej Wisełki odwiedziliśmy szczyt. Było już późno gdy wyruszyliśmy w drogę. 11:30 z Bielska. Na motorze dojechaliśmy na parking pod strażnicą w Wiśle Czarne, ruszyliśmy w górę, jak zwykle po drodze szukając grzybów :) takie już jesienne uzależnienie. Te poszukiwania grzybów i miejsca dogodnego do uprawiania morsowania sprawiały, że poruszaliśmy się w górę niezwykle wolno. Na szczyt dotarliśmy po ciemku, było mgliście i deszczowo. Moja ulubiona aura na takie wycieczki. Worek grzybów i ustalenie miejsca na potencjalne zimowe morsowania jest nagrodą po ciężkiej wędrówce w deszczu i mgle oraz powrót w deszczu motocyklem do Bielska.
