Grzegorz Majka
Osoba Towarzysząca
Zrobiłem wstępny rekonesans. Jaskinia zdaje się być na swoim miejscu. Znalazłem kilka otworów, a z jednego z nich czuć było wypływ chłodnego zefiru. Początkowo próbowałem dojść na miejsce od strony zielonego szlaku, ale po dwóch nieudanych próbach stwierdziłem, że ta droga jest zbyt parszywa. Praktycznie cały las leży, ciężko się przez to przedziera. Dopiero od strony niebieskiego szlaku dało się dojść. Jest ścieżka, która kończy się blisko celu. Potem są powalone drzewa, jednak drwale pousuwali z nich gałęzie, więc da się po tym jakoś skakać. Generalnie otwory są małe, może jeden nadawałby się do prześlizgnięcia.
