Emilia Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Martyna Kamińska - Sekcja Młodzieżowa
Lidia Matys - Sekcja Młodzieżowa
Bartosz Olejnik - Sekcja Młodzieżowa
Julia Giel - Sekcja Młodzieżowa
Hanna Giel - Sekcja Młodzieżowa
Maja Stanclik - Sekcja Młodzieżowa
Aleksander Dawidowski - Sekcja Młodzieżowa
Mikołaj Korczyk - Sekcja Młodzieżowa
Jacek Kamiński
Dawid Matys - Osoba Towarzysząca
Roman Dawidowski - Fundacja Viva Kultura
Katarzyna Wrzeszcz-Olejnik
Robert Olejnik - Były Członek Klubu
Elżbieta Czubernat-Giel - Osoba Towarzysząca
Marcin Giel - Osoba Towarzysząca
Karolina Piontek - Osoba Towarzysząca
Paweł Stanclik - Osoba Towarzysząca
Ines Korczyk - Fanklub Speleoklubu Bielsko-Biała
Gabriela Gajny - Były Członek Klubu / niezależna Grupa Wsparcia Trekkingowego
Krzysztof Gajny - Były Członek Klubu / niezależna Grupa Wsparcia Trekkingowego
Hasan - Canis lupus familiaris
Sebastian Korczyk
Akcja Sekcji Młodzieżowej przy Speleoklubie Bielsko-Biała.
Pierwszy zespół szturmowy wystartował w godzinach przedpołudniowych z Twardorzeczki. Poruszaliśmy się zielonym szlakiem. Od samego początku lato przypominało nam, że jeszcze trwa. Skąpany w słońcu krajobraz pulsował tysiącem kolorów, a krzaki rosnące wzdłuż ścieżki uginały się od soczystych jeżyn.
Podczas trawersu Ostrego niespodziewanie napotkaliśmy Gabrielę i Krzysztofa Gajnych. Właśnie wracali z Magurki Radziechowskiej. Kiedy odbywaliśmy miłą pogawędkę, dołączył do nas drugi zespół (eskortowany przez sympatycznego Hasana). Marsz kontynuowaliśmy więc już w pełnym składzie.
Pod szczytem Muronki odbiliśmy w kierunku południowym. Na skraju rezerwatu "Kuźnie" nastąpiła krótka przerwa na posiłek i założenie bardziej "technicznych" ciuchów, po czym dziarsko wkroczyliśmy w jeden z najdzikszych zakątków Beskidu Śląskiego... W tajemniczą krainę potężnych, omszałych, groźnie spękanych piaskowcowych głazów, ambon i murów. Działaliśmy w eksponowanym terenie, szukając przejścia przez strome, najeżone skałami zbocze. Mimo to szybko zlokalizowaliśmy główny otwór Jaskini pod Balkonem K.Bs-02.16. Młodzież uzbroiła się w kaski, czołówki, a nawet ochraniacze. Rozpoczęła się główna, jaskiniowa część akcji! Zarówno mali, jak i duzi z zapałem zwiedzali ten niebanalny obiekt - oczywiście (ze względu na liczebność zespołu) turami. Wewnątrz, na ścianach drzemały ładnie ubarwione ćmy. Obok dziury zrobiliśmy sobie portret grupowy pozowany (autorem zamieszczonego wyżej zdjęcia jest Roman).
Później nastąpiło przegrupowanie, to znaczy część grupy udała się rozpalać ognisko (w specjalnym miejscu, poza rezerwatem), a reszta podjęła trud przemieszczania się w dół osuwiska. Czekał nas agresywny chaszczing, pokonywaliśmy rowy rozpadlinowe i leje, przedzieraliśmy się przez wykroty, a autorowi niniejszego sprawozdania dosłownie spod nóg wyskoczyła dorodna sarna (lub łania?).
Równie sprawnie odnaleźliśmy wejście do Jaskini Chłodnej K.Bs-02.15. Najpierw wraz z Jackiem dokonaliśmy we dwójkę podziemnego rekonesansu, docierając do Sali Głównej. Po chwili wszyscy byli gotowi (ci, którzy mogli, nałożyli jaskiniowe stroje). Pod ziemię zszedł zespół w składzie: Emilia, Martyna, Lidia, Aleksander, Mikołaj, Roman, Dawid, Ines i Sebastian. Zwiedziliśmy Komorę Wstępną i Salę z Nietoperzem. Potem szczeliną zaczynającą się w południowo-wschodnim krańcu Sali z Nietoperzem przedostaliśmy się do jeszcze niższej, kolejnej sali, która stanowiła nasz właściwy cel. Kontemplowaliśmy tam surowe piękno "podszewki Beskidów". Wykonano fotodokumentację i zbadano kilka mrocznych zakamarków.
W trakcie odwrotu nastąpiła nieprzewidziana komplikacja: najmłodszy z grotołazów stanowczo zaprotestował, oświadczając, że nie chce wychodzić z takiej fajnej jaskini...! Na szczęście do wyjścia przekonała go obietnica zaliczenia trzeciej dziury i tak oto niestrudzony Aleksander w towarzystwie Mikołaja na deser zwiedził jeszcze Dużą Salę na Muronce K.Bs-02.118.
Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku udaliśmy się na ognisko. Było pieczenie kiełbasek i chleba (konsumowano nawet węgielki). Sypały się iskry i żarty. Na zakończenie starannie zagaszono ogień.
Kiedy z łąki nad Twardorzeczką rozpostarł się sielski, wieczorny widok na Kotlinę Żywiecką, niektórzy ulegli pokusie i rozłożyli się na trawie.
Dodajmy, że dwóch członków Sekcji Młodzieżowej świętowało podczas wyjazdu swoje urodziny.
...a w poniedziałek nadciągnęły chmury, spadł ulewny deszcz i do drzwi zapukała jesień.
Wyrazy uznania dla wszystkich uczestników za odważną, sportową postawę!
(Może Jerzy Ganszer znajdzie w swoich przepastnych statystykach odpowiednią rubrykę, by odnotować przeprowadzoną z takim rozmachem akcję?)
