2021.10.23-24 Wielka Litworowa - Syfon Dziadka

Kamil Polański
Krzysztof Borgieł

 FILM

Udało nam się zrealizować plan na ten rok. Po zrobieniu trawersu Litworowa - Śnieżna, a następnie Śnieżna - Litworowa, przyszła kolej na zrobienie dna systemu w oparciu o otwór Wielkiej Litworowej.

Na bazie spotkaliśmy się już w piątek aby porządnie się wyspać przed akcją. W sobotę o 5.30 wyruszyliśmy z Kir. Dojście pod otwór zajęło nam 2.5h. Warunki od początku Kobylarza nieprzyjemne. Z każdym metrem w górę coraz mocniej wiało, a temperatura odczuwalna była coraz niższa. Po odpoczynku, napojeniu, najedzeniu i przebraniu o 9.40 ruszamy w otchłań.

Do Sali pod Płytowcem wieszaliśmy liny. Na dnie Płytowca meldujemy się po 50 minutach. Tu jeszcze dłuższy postój, przepak i pozostawienie kilku rzeczy na powrót po czym ruszamy dalej. Poniżej zestawienie godzinowe z przebiegu akcji:
- 10:50 wymarsz spod Płytowca
- 11:50 1 zacisk za Laguną
- 13:00 Nowy Biwak
- 14:50 wylot Krokodyla do głównego ciągu Śnieżnej
- 15:55 Syfon Dziadka
- 17:00 wylot Krokodyla do głównego ciągu Śnieżnej
- 20:00 Nowy Biwak
- 22:15 dno Szczeliny Agoni
- 00:50 Sala pod Płytowcem
- 02:35 otwór

Czas akcji pod ziemią 16h 55min, szacowana suma przerw 1h 30min

Warunki w Błękitnej Lagunie niestety nieprzychylne. Ja to nazywam "Laguną żeglowną". Mocno nabraliśmy wody zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Drugim miejscem, które mocno dało nam w kość i spowolniło to Błotne Łaźnie, które były wyjątkowo mokre i śliskie.
Podsumowując trzeba przyznać, że akcja należy naprawdę do ciężkich. Ja z pewnych względów od miesiąca mam przerwę od regularnych treningów co mocno odczułem. Rzutuje to bezpośrednio na przeciętny czas całości. Nie mniej jednak pewne marzenie spełnione, a plan zrealizowany. A no i dodatkowo moją 36 jesień przywitałem w jaskini ;-)

Należy na końcu wspomnieć, że ten sezon był bardzo owocny w mocne i ciekawe przejścia w systemie Śnieżnej w oparciu o rozwieszone przez Nas liny. Działali zarówno nasi klubowicze (o co najbardziej nam chodziło), ale również grotołazi z innych klubów. Ilość akcji o których wiem przekroczyła liczbę 20 - to cieszy.
Dziękujemy Paulinie i Rafałowi z oddziału zamiejscowego z Podkarpacia za pomoc w transporcie lin i Jerzemu Ganszerowi za przewodnictwo na pierwszym trawersie - ps. teraz śmigamy tam sami z zawiązanymi oczami :)