2022.03.11. Grotta La Donini – Sardynia

Filip P. - osoba towarzysząca
Mateusz S. - osoba towarzysząca
Ewa Rutkowska

Trafiła się okazja wyjazdu na Sardynię, więc żal było nie skorzystać. Zaczęło się od szukania kanionów i jaskiń i jednym z miejsc, które chcieliśmy i musieliśmy zobaczyć była Grotta La Donini. Miejsce to opisywane jest jako kanion ale w rzeczywistości to jaskinia z niezwykłymi formacjami przez którą płynie rzeka kończąca się niesamowitym zjazdem. Taki speleo kanioningowy trawers :) Emocje były spore ale miałam błogosławieństwo Beaty i pożyczony worek od Wacka, więc myślę: co się może nie udać? No i udało się!

Dojazd i okolica cudowna! Rozległe górskie tereny, kręta droga, przepiękna roślinność. Plany mieliśmy idealne i dojechaliśmy do miejsca skąd tylko 15 minut krótkiego spacerku i byliśmy przy otworze. Szybki zjazd, lina ściągnięta więc powrotu już nie było :) Na początku sucho i bardzo ciepło (bo wiadomo w piance) więc od razu był pierwszy batonik i dużo wody. Zgodnie z opisem jaskinia na początku trochę labiryntowa ale drogę znaleźliśmy bez problemu i po chwili szliśmy już głównym ciągiem. A po chwili to już tylko pływaliśmy... Wiedziałam, że będzie woda, że płynie rzeka pod ziemią, że przecież to podziemny kanion, no ale że tyle pływania?? A tak całkiem serio to naprawdę wszystkim polecam! Na początku dosyć wąsko ale z każdym krokiem cała jaskinia pięknie się otwiera i poszerza kończąc się uroczym :) 45 – metrowym zjazdem w wodzie po środku ściany. I ten widok na koniec, który się nam ukazał płynąc podziemną rzeką – coś wspaniałego! Promienie słońce wpadały z góry pokazując nam wyjście – niesamowite wrażenie. Wspaniałe miejsce, było i ciasno i wąsko i duże sale i fajne zjazdy. I zimno też bardzo nie było no ale trzeba się ruszać :) Pod ziemią byliśmy trzy godziny, powrót do auta zajął nam około godziny.
Teren gdzie byliśmy to chyba jakaś owczarnia bo na powrocie spotkaliśmy wiele zwierząt domowych :)

Przy okazji zwiedziliśmy parę jaskiń i wiem, że trzeba tam wrócić! Bunkry też były ze specjalną dedykacją dla Tomasza vel. Kierownika i Grzesia :) 

Ps. Andrea! Bardzo, bardzo dziękujemy za wszelką pomoc, cenne rady i za bycie nasza godziną alarmową!!!