Kamilek Polański
Paweł Chrobak - ST
Sylwia Dendys - ST
W dniu 17.02 odbyło się kolejne wyjście do Wielkiej Śnieżnej. Wyjście miało zachęcić i zgromadzić również innych członków klubu ale niestety tym razem się nie udało.
Cel -> Dziadek.
Kamil i Paweł byli tam wielokrotnie, ja pierwszy raz powitałam dziadka. Byłam ukontentowana :).
Pogoda na podejściu bardzo zacna...szok i niedowierzanie.
Akcja rozpoczęła się bardzo sprawnie, w całości trwała 5.5 godziny.
Po drodze odwiedziliśmy syfon Marzeń (z faktów historycznych nurkowanie i przepłynięcie syfonu odbyło się w marcu 1994 r. dokonane przez Szymczak i T. Witkowski (Speleoklub Warszawski).
Było sprawnie, miło i przyjemnie. Wyszliśmy z dziury jeszcze w ciągu dnia, niestety pogoda już nie była tak zachęcająca. Padał deszcz który dodał nam motywacji aby szybko znaleźć się na dole.
Można by dużo rozprawiać na temat samego wyjścia, ilości wody w wodociągu, bardzo komfortowej rury itp. To, na co należy zwrócić uwagę, a co na pochwałę nie zasługuje, to pozostawione pełne restopy (jeden wrzucony do starego "kibelka" przy Suchym Biwaku, a drugi pozostawiony na widoku przy II Biwaku). Jak wielkim trzeba być .... aby zostawić swoje fekalia w worku? Mamy pełno śmieci i buractwa na powierzchni, gdziekolwiek się nie spojrzy są papierzaki, podpaski, butelki, puszki itp okazuje się że gdzieś w naszym kręgu zaczynają się pojawiać ludzie, którzy podobną kulturę przenoszą pod ziemię. Myślę, że każdy powinien uderzyć się w pierś i swoimi kanałami informacyjnymi wspomnieć o zaistniałej sytuacji. Przydałoby się nauczyć takich ludzi rozumu siłą pięści. Swego czasu, kiedyś tam... jeżeli kot załatwił dwójkę poza kuweta aby go oduczyć takiego zachowania brało się go za futro i głowę wycierało w jego własne odchody. Na biednego zwierzaka na pewno nie była to dobra metoda wychowawcza ale myślę, że na osoby, które pozostawiają " takie cuda " pod ziemią, może okazać się skuteczna i słuszna. A może warto pobrać próbki DNA, wysłać do bazy danych i znaleźć delikwentów (delikwenta?).
Czyste restopy miały zostać zdeponowane na suchym biwaku, ale patrząc na to co się od...(wala) raczej tam nie dotrą. Może się okazać, że poza śmieciami eksploracyjnymi za niedługo trzeba będzie wynosić ludzkie odchody z jaskini. A może właśnie ci co to pozostawiają swoje "zawiniątka", wiedzą że znajdą się jacyś gównozbieracze i wyniosą to dziadostwo ze sobą? Już dość śmieci z Wielkiej Śnieżnej żeśmy wynieśli i nie były to żadne fekalia, które na pewno nie zamierzamy wynosić. Pamiętajcie, karma wraca z przynajmniej zdwojoną siłą. Nie czyń innemu co tobie nie miłe, choć w tym przypadku aż się prosi złożeczyć komuś ....
Na koniec. Jak już zwieracze Ci puszczają, to zrób dołek w jakimś piasku, mule i tam narób i zakryj, a kolejnym razem weź zrób kulkę bokashi i umieść ją w tym samym dołku, niech mikroorganizmy swoje zrobią. Choć patrząc jaką paszą ludzie się żywią, to śmiem stwierdzić, że to musiałyby być dwie kule bokashi.
