2024.03.17 Zadni Granat - skiturowo

Piotr Gawlas

 Rano pogoda paskudna, deszcz ze śniegiem, który pooblepiał dachy i wszystko na co spadł. Ale ma się podnieść. Więc kierunek Brzeziny, skąd z buta Dol. Suchej Wody do Murowańca. Można było już wcześniej, koło Psiej Trawki co niektórzy zrobili, ale ja założyłem narty około kilometra przed schroniskiem. Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym krótki popasik i herbatka. Dalej przez staw, prożkiem nad Zmarzły Staw i szlakiem zielonym na Zadni Granat.
 Pogoda faktycznie się podniosła, całą drogę towarzyszyło mi piękne słońce. Było jednak lawiniasto. Opady zostawiły w górach około 20 cm. świeżego śniegu, który nie zdążył się uleżeć i gdy pierwsi narciarze zaczęli zjeżdżać z Granata sam spieprzałem przed trzema strąconymi przez nich lawinami a na szlaku było jeszcze z 40 turystów. Szczęście, że lawiny nie były masywne i były leniwe, takie niedzielne, więc powoli osuwały się dając szansę na opuszczenie ich trasy. Przykre, ale kultura w górach dorównuje kulturze na drogach.
 Mimo incydentu z lawinami, widok ze szczytu był piękny. Zjazd po lawinisku może nie najlepszy, ale nie zmroziło śniegu, więc dobre narty zrobiły robotę i świetnie dały sobie radę w trudnym terenie. Narciarze, którzy zjeżdżali przede mną pojechali nad Zmarzły Staw lewą stroną Koziej Dolinki pod zboczami Zamarłej Turni. Całe prawe zbocza opadające z Granatów były nietknięte i to była moja nagroda po stresie. Piękny zjazd dziewiczym śniegiem nad zamarzniętą taflę Zmarzłego Stawu.
Ekipa moich znajomych z Bielska, z którą po drodze spotykaliśmy się, namawiała mnie jeszcze na Zawrat, była dopiero 13:30, ale poprzedni dzień miałem już w nogach, więc odpuściłem.
 Powrót do Murowańca, dalej drogą, około 2,5 km był jeszcze śnieg. Do parkingu ok. 4km z buta.