Sebastian Korczyk
Mimo niedużej różnicy wysokości bardzo wyraźnie wyczuwało się inwersję. Schodząc z góry miałem wręcz wrażenie, jakbym w konkretnym miejscu przechodził z powietrza ciepłego w lekko mroźne.
Niestety, czas okazał się aż o pół minuty gorszy od najlepszego osobistego wyniku zarejestrowanego na Palenicy w bieżącym sezonie.
