2013.11.28 Męskie zabawy

Jakub Krajewski
Rafał Klimara

Kopaliśmy się w śniegu ponad 5 godzin idąc do Hardej. W końcu się udało, szybkie odkopanie otworu, przebieranie i do dziury. Akcja trwała jakieś 1,5 godziny. Dotarto na -15, z jeszcze większym trudem stamtąd wychodziliśmy. Dotarliśmy pod poziomy zacisk zapchany mokrym śniegiem, nawet próbowałem trochę go udrożnić i się przepchać, żeby nikt nie powiedział, że się łatwo poddaliśmy :) Po kilku minutach i kilkunastu soczystych słowach na temat dziury, śniegu i pogody wycofaliśmy się jednak na z góry upatrzone pozycje. Wielkim plusem tego wyjazdu jest to, że bardzo ładnie wyczyścił mi się kombinezon.