Tassi - Pies
Tymon Merta - Osoba Towarzysząca
Michał Merta
Jako że spadło trochę śniegu postanowiliśmy z synem wybrać się na pierwszy biwak zimowy tej jesieni. Murzyn w piątek przejeżdżając przez Orawę potwierdził iż od biedy można na nartach iść, no to się wybraliśmy. Założenia wypadu były dwa: sprawdzić jak spisują się pulki zrobione z sanek wędkarskich ze sztywnym holem i biwakowanie zimowe z psem.
Zostawiliśmy auto pod Marysiną Polaną, zapieliśmy foki i delektując się pogodą i widokami udaliśmy w kierunku Babiej Góry. Śniegu faktycznie było niewiele ale był już dosyć zleżały i dało się iść cały czas na nartach. ( w dzisiejszych czasach nie ma co zbyt marudzić i należy się cieszyć że śnieg w ogóle jest.) Pogoda dopisała, wieczór przy ognisku spędziliśmy przy całkowitym braku wiatru i rozgwieżdżonym niebie. Sielanka.
Noc z lekkim mrozem 5-10 stopni minęła spokojnie tylko pies kompletnie nie zainteresowany swoim śpiworem wyłaził z pod tarpa co chwilę. Pulki niestety do wymiany, o ile manewrowanie ze sztywnym holem jest dosyć proste podczas zjazdu to stabilność sanek wędkarskich niestety pozostawia dużo do życzenia. Przynajmniej będzie pretekst żeby wybrać się znowu.
